Browsing ""
1 sierpnia 2021 - -   

„Sezon drugi” Max Czornyj

Jako społeczeństwo dotarliśmy do etapu, w którym niewiele może nas zdziwić. Wymyślony przez autora show mógłby naprawdę pojawić się w telewizji. Wybrana przez producentów para ma spędzić rok, zamknięta w luksusowym domu, żyjąc jak małżeństwo. Jeśli wytrwają – wygrają pół miliona złotych, chociaż każde z nich może odpaść, jeśli telewidzowie tak zdecydują.

Historie dwóch par poznajemy z perspektywy Ewy i Sary – dwóch kobiet z traumatyczną przeszłością, dla których program był formą ucieczki przed światem. Wiemy też, że pierwszy sezon zakończył się tragedią. Jak zakończy się w tytułowy drugi sezon?

O ile Max Czornyj potrafi zbudować napięcie i poprowadzić akcję, o tyle nie jest dobry w tworzeniu postaci. Charakterystyki są tak skąpe, a narracje tak podobne, że czasem trudno się zorientować, o którą parę chodzi.

Chociaż niektóre kwestie były oczywiste od początku, a kilka pytań pozostało bez odpowiedzi, „Sezon drugi” stanowi całkiem przyjemną lekturę.

 

 

10 marca 2021 - -   

“Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek” Filip Zawada

Ciężko jednoznacznie sklasyfikować tę powieść. Ciężko również określić uczucia, jakie budzi ta narracja, oddana jedenastoletniemu Franciszkowi. Stylem wypowiedzi i sposobem postrzegania rzeczywistości przypomina Mikołajka, jednak w nieporównywalnie mocniejszej odsłonie.
Franciszek nazywa siebie bękartem i wraz z innymi bękartami mieszka w domu Pana, prowadzonym przez zakonnice. Jego słodko-gorzka opowieść z jednej strony porusza prostotą, z drugiej onieśmiela wnioskami, do jakich prowadzi.
Kiedy oddajemy głos dziecku, spodziewamy się czystości, niewinności i prawdy. Tymczasem narracja Franciszka nie jest ani czysta, ani niewinna, a jednak boleśnie prawdziwa i w jakiś niezwykły sposób wartościowa. Sam bohater nie użala się nad sobą, ale pewna ironiczna zgorzkniałość, której nie spodziewamy się u dziecka, sprawia, że lektura tej książki pozostawi nas pełnych uczuć, które ciężko nazwać.
7 stycznia 2021 - -   

„Prosta sprawa” Wojciech Chmielarz

Nawet nie znamy jego imienia. Główny bohater, a zarazem narrator powieści właściwie się nie przedstawia. Nie wiemy dokładnie kim jest i czym się zajmuje. Przyjechał do Jeleniej Góry, aby oddać dawno pożyczone pieniądze Prostemu. Tylko, że Prosty zniknął, jego mieszkanie wygląda jak pobojowisko, a po 10 minutach zjawia się w nim dwóch osiłków, którzy najwyraźniej też chcą znaleźć Prostego. I w ten sposób nasz bohater trafia w sam środek mafijnych interesów między Polakami i Czechami.

Cechą charakterystyczną Chmielarza jest prosty język i fabuła skoncentrowana na jednym wątku – poszukiwanie kumpla oraz kolejne odkrycia, dotyczące osób, które próbują go dopaść. W międzyczasie parę flashbacków z przeszłości, które nieco tłumaczą pojawienie się bohatera w Jeleniej Górze.

A potem nagle okazuje się, że „Prosta sprawa” naprawdę jest prosta. Dając się prowadzić poprzez szybką, pełną niespodziewanych wydarzeń i zwrotów akcję, nagle uświadamiamy sobie, że to właściwie koniec, wiemy już wszystko. Bez wielkich zaskoczeń, szokujących plot twistów. Chmielarz potrafi napisać dobrą, sensacyjną powieść, której siła tkwi w szybkiej akcji i świetnym pomyśle przewodnim. Nie musi stosować modnych w ostatnim czasie sztuczek pisarskich, na skutek których nagle połowa powieści okazuje się ściemą, wymyśloną przez autora, żeby było ciekawiej.

I do takich autorów chce się wracać.

31 grudnia 2020 - -   

„Powrót z Bambuko” Katarzyna Nosowska

„W bambuko robi się nas, a czasem my robimy innych, gdy tylko podejdziemy do stołu, przy którym gra się w życie. (…) Spadamy do Bambuko, a konkretnie jesteśmy strącani przez specjalizujące się w strącaniu jednostki typu rodzina, znajomi lub twory systemowe, takie jak szkoła, Kościół, państwo.”

„Powrót z Bambuko” to książka bardzo osobista. Nosowska odkrywa w niej swoją wrażliwość, lęki, pokazuje, jak trudno jest być sobą i docenić siebie. Opowiada o tym, jak sama odnalazła drogę powrotną z Bambuko, w które od dzieciństwa była spychana. Przypomina sobie trudne momenty, błędy rodziców, swoje własne.

Dobrze jest podążyć za autorką, która z perspektywy kobiety dojrzałej opowiada o świecie, nie próbując moralizować czy pouczać. Tylko pokazuje, że warto przestać się bać, powiedzieć „Nie!” i zacząć żyć po swojemu.

13 października 2020 - -   

„Strach, który powraca” Magda Stachula

Autorka postanowiła powrócić do postaci ze swojej debiutanckiej powieści, Anity i Adama. Od wydarzeń z „Idealnej” minęło niemal 4 lata. Na świecie pojawiła się Amelka, a małżeński kryzys został zażegnany. Nie na długo jednak, ponieważ okazuje się, że upragnione i wyczekane dziecko to nie tylko radość, ale i mnóstwo ciężkiej pracy, w której wzajemne wsparcie i porozumienie jest kluczowe. Anita ma dosyć samotności w wielkim domu na obrzeżach miasta. Adam ma dosyć ciągłych wymagań i pretensji żony. W tym wszystkim pojawia się tajemnicza przesyłka z bielizną, wiadomości do Anity „Nie zasługujesz na to, co masz” oraz wrażenie, że jest stale obserwowana. A przecież już raz tak było…

Magda Stachula ma cudowną umiejętność pokazywania spojrzenia na sprawy z perspektywy każdego bohatera. Dzięki temu możemy przyjrzeć się kryzysowi małżeńskiemu Anity i Adama ich oczami. Mimo, że ciężko ich polubić czy choćby zaakceptować sposób patrzenia na życie.

Autorka jak zwykle buduje akcję, w której do końca nie wiadomo, jakie intencje mają bohaterowie i co się właściwie wydarzy. Mało który pisarz potrafi wprowadzić napięcie, tak ostrożnie dawkując szczegóły. Momentami przypomina to Gillian Flynn, u której również pozornie jedna sprawa okazuje się być kilkoma różnymi historiami, a granica między tym, kto jest “dobry”, a kto “zły” jest właściwie niedostrzegalna. Tu nie ma stricte czarnych charakterów ani bezbronnych ofiar, ponieważ Magda Stachula buduje osobowości niejednoznaczne, skomplikowane.

Fantastyczna lektura, jedna z tych, dla których warto zarwać noc.

2 października 2020 - -   

„Dziewczynka z zapalniczką” Mariusz Czubaj

Policjant, którego życiową obsesją było rozwiązanie sprawy morderstwa małej dziewczynki sprzed 10 lat, ginie w sylwestrową noc. W jego aucie znajdują się zdjęcia z tamtego śledztwa, więc wszystko wskazuje na to, że był bliski rozwiązania tajemnicy śmieci Justynki. Rudolf Heinz postanawia ruszyć po śladach zmarłego kolegi, aby dotrzeć do mordercy. Sprawę komplikuje fakt, że z więzienia właśnie wyszedł Fryzjer – przestępca, który wielokrotnie groził policjantowi.

Heinz spotyka się z rodziną Justynki – jej starszym bratem i wujem (ojciec popełnił samobójstwo kilka lat wcześniej, matka wyjechała za ocean). Próbuje dowiedzieć się czegoś od wychowawczyń w przedszkolu. Cały czas w tej historii pojawia się tajemnicza kobieta z tatuażem na plecach…

Czubaj napisał klasyczny, dobrze skonstruowany kryminał. Dochodzenie do prawdy jest szczegółowym, posuwającym się w niespiesznym tempie śledztwem, opartym głównie na wątłych poszlakach i wspomnieniach świadków. Akcja nabiera tempa dzięki Fryzjerowi i jego planom zemsty na policjancie.

Zakończenie ciekawe, choć można się było domyślić, kto jest zamieszany w sprawę.

Niemniej przyjemna lektura.

15 sierpnia 2020 - -   

“Mam na ciebie oko” Mary Higgins Clark

Do Mary Higgins Clark mam duży sentyment. Czytałam ją jako nastolatka i było to moje pierwsze spotkanie z thrillerem psychologicznym. Po pewnym czasie porzuciłam jej powieści, ponieważ stosuje do bólu powtarzalny schemat: piękna kobieta, dwóch mężczyzn. Jeden jest mordercą, drugi wybawcą.

Gdy osiemnastoletnia Kerry zostaje zamordowana i znaleziona w basenie przy własnym domu, rodzina i sąsiedzi są w szoku. Podejrzenia od początku budzi najbliższy sąsiad – dwudziestoletni Jamie, który widział, co się wydarzyło. Ze względu na niepełnosprawność umysłową syna, jego matka ukrywa ten fakt przed policją, obawiając się, że chłopak może nieświadomie ściągnąć winę na siebie.

Tymczasem śledczy skupiają się na chłopaku Kerry, który pokłócił się z nią tuż przed jej śmiercią. Okazuje się jednak, że amerykańskie przedmieście skrywa o wiele więcej tajemnic.

Mary Higgins Clark nie szokuje – pisze dobre, dopracowane psychologicznie powieści, w których mniej więcej od połowy wiadomo, kto jest winny. Do tego iście hollywoodzki happy end, w którym wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Jednak dopracowywany latami warsztat sprawia, że przyjemnie się ją czyta i jest idealną lekturą na urlop, odskocznią od mrocznych, klimatycznych kryminałów pełnych krwi i niesprawiedliwości.

U Mary Higgins Clark mordercy zawsze zostają ukarani, a porządni ludzie nagrodzeni.