Archive from maj, 2016

„Jak pies z kotem” Katarzyna Miller, Miłosz Brzeziński

jak_pies_z_kotem-zwierciadlo-ebook-covRozmowa dwóch mądrych psychologów na temat relacji damsko-męskich.
Dyskutują o związkach, o relacjach pomiędzy kobietami i mężczyznami, o tym, jakie role narzuca nam społeczeństwo. Poruszają różne tematy, a każde z nich widzi je inaczej. Z dystansem, z humorem, czasem z przymrużeniem oka. Ciekawa lektura, w której podoba mi się przede wszystkim brak cech typowego poradnika – autorzy pokazują, że tak naprawdę wspólne życie może być fascynującą przygodą. Na zakończenie podsumowują swoje rozważania zbiorem wskazówek „Co i jak robić, aby było dobrze” i są to wskazówki proste i jasne, chociaż nie zawsze oczywiste.

Bardzo życiowe.

18 maja 2016 - Camilla Läckberg   

„Kaznodzieja” Camilla Läckberg

DSC_0123Drugi tom serii o Fjällbace nie zawiódł moich oczekiwań. Mimo bardzo negatywnej opinii oraz natrętnego spojlera pewnej czytelniczki przeczytałam „Kaznodzieję” z przyjemnością.
Powieść dotyczy morderstwa młodej turystki, której zaginięcie kilka dni wcześniej zgłosiła jej towarzyszka podróży. Jednak ciało znalezione zostaje wraz z dwoma szkieletami – okazuje się, że są to szczątki dwóch młodych kobiet, zaginionych ponad dwadzieścia lat wcześniej. Co łączy ze sobą te sprawy?

Śledztwo powierzone zostaje Patrikowi Hedströmowi. Wszystkie tropy prowadzą do ukrywanych od lat tajemnic pewnej rodziny…
Patrik stara się jednocześnie znaleźć sprawcę i motyw zabójstw oraz opiekować się Eriką, która jest w ósmym miesiącu ciąży. Na dodatek gorące lato sprawia, że Erika musi zmagać się nie tylko z upałami, ale także krewnymi i znajomymi, którzy wpraszają się do niej, przyjeżdżając na wakacje nad morze. Erica martwi się również o młodszą siostrę, która odeszła od męża, ale jej nowy partner również nie wydaje się odpowiedni.
Wątki obyczajowe u Camilli Lackberg stanowią dość szeroką płaszczyznę, są – jak na kryminał – mocno rozbudowane. I dobrze, bo w tym gatunku literackim często życie prywatne bohaterów jest pominięte lub przynajmniej zepchnięte na dalszy plan. Tu, pomiędzy kolejnymi przesłuchaniami i wyjazdami Patrik stara się wesprzeć Erikę oraz pozbyć się niechcianych gości.
Całość jest naprawdę przyjemna i ciekawa, a w połączeniu z zakończeniem (dla mnie niestety nie było zaskakujące, ze względu na wspomniany spojler) godna polecenia.

5 maja 2016 - Ałbena Grabowska   

„Coraz mniej olśnień” Ałbena Grabowska

aaaCiekawa pozycja wśród polskich powieści obyczajowych. Nie ma tu jednego, głównego bohatera, autorka pisze jednocześnie z perspektywy kilku postaci – Lena straciła pracę i marzy o byciu stylistką. Mieszka w kawalerce swojego żonatego kochanka. Szukając jakiegokolwiek dochodowego zajęcia trafia do Eli – młodej poetki, która w wypadku straciła wzrok i potrzebuje pomocy w codziennych czynnościach.
Alina kilka lat temu uciekła od dawnego życia – przeżyła wypadek autobusu, którym jechała, ale została uznana za zmarłą i rozpoczęła nowe życie. Maria była gwiazdą dziennikarstwa, do momentu samobójstwa znanego polityka, które to było spowodowane skandalem, jaki wywołała reporterka, ujawniając jego ciemne interesy. Teraz szuka możliwości powrotu do ukochanej pracy i oto nadarza się okazja: odkrywa, że jej zmarła przyjaciółka Alina żyje…

Stworzone przez Grabowską postaci są wyraziste i niejednoznaczne zarazem. Lena wydaje się być pozbawiona skrupułów i egoistyczna, Ela stara się robić wrażenie uduchowionej poetki, a tymczasem ma w sobie wiele żalu i kompleksów. Alina budzi niedowierzanie – wciąż zadajemy sobie pytanie, dlaczego porzuciła rodzinę, świetną pracę i przyjaciół, żeby wieść skromne, samotne życie, pracując w barze mlecznym. Maria za wszelką cenę szuka „bomby”, która pozwoli jej wrócić przed kamery. Każda z tych postaci budzi w czytelniku różne emocje.

Zakończenie wprawia w absolutne osłupienie. Ałbena Grabowska zadbała, aby każdy na początku założył pewną rzecz, pewien niejednoznaczny fakt – i dopiero na ostatniej stronie, w ostatnim zdaniu okazuje się, jaka była prawda. Zakończenie sprawia, że zaczyna się kartkować książkę, żeby sprawdzić jak to możliwe, że…
No właśnie. Zapraszam do lektury.

3 maja 2016 - Lisa Gardner   

„Złap mnie” Lisa Gardner

1170

D. D. Warren już jest matką – kilka tygodni temu urodziła synka. Gdy zostaje wezwana na miejsce zbrodni, spotyka Charlene Grant, która twierdzi, że za kilka dni zostanie zamordowana i chce, aby D. D. przeprowadziła śledztwo. Charlene ma podstawy do swoich obaw – rok po roku, 21 stycznia zginęły jej dwie najlepsze przyjaciółki. Zostały zabite, a sprawcy nie ujęto. Charlene od roku przygotowuje się na własną śmierć…

Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem sposób narracji – znów śledztwo i wydarzenia bieżące przeplatane są przeżyciami i refleksjami Charlene, wspomnieniami jej traumatycznego dzieciństwa, które w większości wyparła ze świadomości. Przeszłość jednak wraca….

Ta powieść jest zdecydowanie bardziej zaskakująca. Miałam ją w formie audiobooka i słuchałam jej kiedy tylko mogłam. Ciężko było się oderwać, a zakończenie było tym razem mistrzowskie, więc polecam – będąc w trakcie słuchania kolejnej powieści Lisy Gardner.
1 maja 2016 - Lisa Gardner   

„Kochać mocniej” Lisa Gardner

802

Nie udało mi się zachować kolejności w czytaniu książek Lisy Gardner, w związku z tym trochę mieszały mi się wątki obyczajowe. W tej części detektyw D. D. Warren zachodzi w ciążę. Jednocześnie dostaje niezwykle trudną sprawę – policjantka Tessa Leoni zastrzeliła swojego męża – jak twierdzi – w obronie własnej, podczas awantury. Nigdzie nie ma jej córki, sześcioletniej Sophie, więc D. D. musi się skupić przede wszystkim na odnalezieniu dziecka, które – jak podejrzewa – Tessa również zabiła…

Lisa Gardner trzyma się stałego schematu narracyjnego – z jednej strony w narracji trzecioosobowej opisywane jest śledztwo, z drugiej zaś Tessa wspomina swój związek z Brianem, rodzinę i tragedię, którą przeżyła jako młoda dziewczyna. A przede wszystkim szuka córki. Nie zabiła jej i nie ma pojęcia, gdzie jest, natomiast zrobi wszystko, żeby odnaleźć Sophie żywą…

Powieść wciąga szybką, pełną zwrotów akcją. Zakończenie nie jest majstersztykiem, ale w tej książce ważniejsze jest samo poszukiwanie i kolejne zaskakujące fortele zdesperowanej matki, walczącej o dziecko.

Godna polecenia.