Archive from Styczeń, 2019
25 stycznia 2019 - Harlan Coben   

„Odnaleziony” Harlan Coben

Jeśli autor pisze kilkutomową serię, musi zadbać o zakończenie. Powinno być spektakularne. Jeśli nie wie, jak to zrobić, niech poczyta Cobena.
Ostatni tom przygód Mickey’a, Emy i Łyżki rozpoczyna się ekshumacją zmarłego ojca Mickey’a. Chłopak ma coraz więcej wątpliwości co do jego śmierci, a sprawdzenie trumny jeszcze je pogłębia. Mickey ma też problemy z wrogością członków szkolnej drużyny koszykówki. Kiedy kapitan (a zarazem główny antagonista) Troy zostaje zawieszony za podejrzenie o doping – Mickey otrzymuje szansę zyskania akceptacji kolegów.

Tymczasem Ema prosi przyjaciół o pomoc – poznany na czacie chłopak zniknął bez śladu.  W poszukiwaniu tajemniczego Jareda Lowella nastolatkowie dotrą do prawdy, która miała nigdy nie wyjść na jaw.

Harlan Coben jest mistrzem zwrotów akcji i widowiskowych zakończeń. Tu pobił samego siebie, tworząc spektakularne i bardzo „amerykańskie” zakończenie, które jednak nie jest typowym, przesłodzonym happy endem.

Wątek Mickey’a, Emy i Łyżki powrócił w powieści „W domu”, mam nadzieję, że nie po raz ostatni. W końcu bohaterowie dorastają, niebawem można wysłać ich do collegu i dać kolejne zadania do wykonania…

21 stycznia 2019 - Remigiusz Mróz   

„Zerwa” Remigiusz Mróz

To pierwsze ostateczne zamknięcie serii, pisanej przez Mroza. Obawiałam się, że będzie szukał możliwości do kontynuacji, jednak w posłowiu zapewnia, że jeśli Forst się pojawi, to tylko epizodycznie w innych powieściach, natomiast „górską” serię możemy uznać za definitywnie zakończoną.

W piątym tomie Wiktor Forst wciąż przemierza świat w poszukiwaniu Olgi Szrebskiej. Tym razem podróżował od Hiszpanii aż po Finlandię, jednakże efekty poszukiwań są trudne do określenia, ponieważ po kilku tygodniach budzi się w szpitalu i nic nie pamięta.

Tymczasem w Tatrach dochodzi do kolejnych morderstw. Modus operandi i monety, pozostawione przy ciałach, przypominają o Bestii z Giewontu – mordercy, którego ciała nigdy nie odnaleziono…

Z czytaniem serii o Forście jest trochę jak z czytaniem Harrego Pottera. W realnym świecie, w konkretnych miejscach, obserwujemy absolutnie nieprawdopodobne przygody wymyślonego bohatera, jednak tempo akcji i kolejne zaskoczenia nie pozwalają się nudzić. W całym swoim nieprawdopodobieństwie Forst jest postacią, do której przyjemnie się wraca, pod warunkiem, że przymkniemy oko na szczegóły oraz niuanse prawnicze, historyczne lub topograficzne. Podsumowanie całej historii, która rozpoczyna i kończy się na Giewoncie, jest naprawdę starannie zaplanowane i dla mnie satysfakcjonujące.

I tylko zastanawiam się, czy Mróz narzuca tak zawrotne tempo wydawcy, że zanim zdąży porządnie książkę zredagować już idzie do druku? Zarówno braki znaków interpunkcyjnych jak i liczne błędy są niepokojące.

14 stycznia 2019 - Denis Lehane   

„Rzeka tajemnic” Denis Lehane

„Ostatni raz widziałem Dave’a Boyle’a, gdy dwadzieścia pięć lat temu wsiadł do tamtego samochodu”.

Dave, Jimmy i Sean dorastali w robotniczej dzielnicy na przedmieściach Bostonu. Samochód, który pojawił się i zabrał jednego z nich, na zawsze odmienił ich życie. Mimo, że Dave po kilku dniach się odnalazł, nigdy nikomu nie zdradził, co się z nim działo.

Po dwudziestu pięciu latach ich losy znów się łączą. Córka Jimmy’ego, dziewiętnastoletnia Katie zostaje zamordowana. Sean jest policjantem, prowadzącym śledztwo, a Dave… cóż, jest jednym z głównych podejrzanych.

Niewątpliwie największym atutem powieści Denisa Lehane jest dokładne nakreślenie psychiki bohaterów. To ich uczucia, lęki i traumy decydują o wydarzeniach. Ponad połowę opowiedzianej historii stanowią przemyślenia i opisy stanów emocjonalnych bohaterów. Dzięki temu zabiegowi możemy w pełni zrozumieć ich motywacje i sposób postępowania. „Rzeka tajemnic” to mroczny thriller, opowiadający przede wszystkim o tym, jak traumatyczne przeżycia rzutują na resztę życia, ale także o tym, co jesteśmy w stanie zrobić z  miłości. Poza skomplikowanymi portretami głównych bohaterów, mamy także dwie niezwykłe kobiety: Annabeth i Celeste: silne, choć pełne obaw i wątpliwości.

„Rzeka tajemnic” to świetnie napisana, przemyślana w każdym szczególe historia, która ma dokładnie to, czego szukam w książkach – zostaje na długo w pamięci, każąc do siebie powracać. To jedna z tych lektur, których się po prostu nie zapomina.