Browsing "JP Delaney"
26 kwietnia 2021 - JP Delaney   

„W błogiej nieświadomości” JP Delaney

Pete to wzorowy ojciec. Po redukcji etatów w pracy, postanowił zostać freelancerem i „tatą na pełny etat”. Ich synek Theo to wulkan energii, mimo, że początkowo lekarze nie dawali mu dużych szans na przeżycie. Urodzony przed terminem, spędził pierwsze miesiące życia w szpitalu.

Po ponad dwóch latach w domu Pete’a i Maddie pojawia się mężczyzna, który twierdzi, że w szpitalu doszło do zamiany i Theo jest jego synem. Rodzice, po pierwszym szoku postanawiają podjąć wspólną decyzję o dalszych losach swoich dzieci. Pierwsze, pełne życzliwości spotkania szybko wymykają się spod kontroli, Miles zaczyna przekraczać ustalone granice, a wkrótce okazuje się, że nie cofnie się przed niczym, żeby osiągnąć cel.

JP Delaney wykorzystuje popularny temat zamiany dzieci, próbując odpowiedzieć na pytanie, co jest ważniejsze: geny czy wychowanie. W tym wszystkim dochodzą kwestie prawne i bezradność pary przeciętnych ludzi w zderzeniu z systemem. Niewątpliwie irytująca i mało wiarygodna jest w tym wszystkim matka Theo, Maddie, która angażuje się w całą sytuację bardziej ze względu na męża – kilkukrotnie wyznaje, jak bardzo kocha Theo i Davida, ale niewiele z tego wynika. Jeśli nawet stara się rozwiązać problem z prawnikami, to z synkiem spędza minimum czasu – woli napić się wina niż poczytać mu przed snem.

Ostateczne wyjaśnienie jak doszło do zamiany też nie do końca mnie przekonuje.

Nie ma już chyba książki, w której nie znajdą się błędy (jakość nie podąża za ilością wydawanych książek) – informacja, że poród zaczął się w dwudziestym dziewiątym MIESIĄCU ciąży – biedna Lucy!

Podsumowując – „Lokatorka” pozostaje numerem jeden, chociaż autor potrafi zbudować i utrzymać napięcie – tu jednak zabrakło petardy i wyrazistej puenty.

14 czerwca 2019 - JP Delaney   

„W żywe oczy” JP Delaney

„Siedemnaście lat temu, pod innym tytułem i innym nazwiskiem, napisałem powieść(…)”. Mimo dobrych  recenzji książka przeminęła bez echa. Delaney skorzystał z szansy po ogromnym sukcesie „Lokatorki”, pisząc tę samą historię od nowa. Historię Claire, aktorki, która aby zarobić na życie, zdobywa dowody niewierności do spraw rozwodowych. Jej zadaniem jest uwodzenie cudzych mężów. Pierwszym, który nie uległ, jest profesor, miłośnik poezji Baudelaire’a Patrick Fogler. Pierwsze spotkanie nie jest jednak ostatnim, a wkrótce Claire sama nie wie, kto tak naprawdę ustala reguły…

Delaney zabiera czytelnika w niezwykłą podróż. Po Nowym Jorku i jego licznych teatrach, po poezji Baudelaire’a, wreszcie po trudnej przeszłości głównej bohaterki. Siłą tej powieści jest to, że – wbrew tytułowi – nie wiemy, komu wierzyć, mimo pierwszoosobowej narracji, ponieważ sama Claire nie jest pewna, co w jej życiu wydarzyło się naprawdę, a co tylko w jej głowie. Podążając za nią, aż do końca nie wiemy, co nas czeka i co do tej pory było prawdą.

Tłumaczenie tytułu znów zaburza koncepcję autora – „Belive me” – „Uwierz mi” – mówi wszystko. Po co to zmieniać?

„Oszałamiająca”, „Genialna”, „Rozdzierająca” – te określenia opisują książkę na okładce. Nie sposób im zaprzeczyć. To hipnotyzująca, zapadająca w pamięć historia.

5 grudnia 2017 - JP Delaney   

„Lokatorka” JP Delaney

W tej niebanalnej książce bohaterki są dwie. Emma i Jane. Emma była kiedyś. Jane jest teraz. Łączy je dom, który wynajmują. Folgate Street 1 to piękny, nowoczesny, ale też wymagający budynek. Według Edwarda Monkforda, architekta, który go stworzył, to mieszkańcy mają się dostosować do domu, nie on do nich. Dlatego aby tam zamieszkać należy spełnić szereg warunków i wymagań, odpowiedzieć na kilkadziesiąt bardzo osobistych pytań, a także zgodzić się na niezapowiedziane kontrole oraz testy sprawdzające.

Mimo wszystko Emma i Simon decydują się wynająć dom. Podobnie, jak Jane. Kobiety mają ze sobą bardzo wiele wspólnego. Są bardzo podobne fizycznie nie tylko do siebie nawzajem, ale także do tragicznie zmarłej żony Monkforda. Obie szybko wikłają się w romans z Edwardem, a scenariusz ich związków jest wręcz identyczny.

Ponieważ narracja podzielona na „Kiedyś” i „Teraz”, stopniowo poznajemy historię dziewczyn. Kim są, czego poszukują i dlaczego Edward traktuje je tak samo? Dodatkowe napięcie wynika z faktu, że od początku wiemy, że Emma nie żyje.

Wspaniale prowadzona akcja sprawia, że trudno się oderwać. W kwestii psychologii powieść jest dopracowana w każdym szczególe – autor tworzy bardzo przekonujące, złożone postaci. Zakończenie jest tak zaskakujące, jak to tylko możliwe – nic nie jest takie, jak się wydawało.

Szczerze polecam.