15 października 2019 - Michel Bussi   

„Czy pamiętasz Anaïs?” Michel Bussi

Bussi jest jednym z nielicznych autorów, których książek nie dałam rady przeczytać. Jest mistrzem długich, niczego nie wnoszących opisów oraz dygresji. Świetne pomysły zabija pozbawioną dynamizmu, rozciągniętą na kilkaset stron akcją. Opowiadanie jednak jako gatunek rządzi się własnymi prawami, między innymi zwięzłą formą.

Pierwsze, tytułowe opowiadanie zajmuje połowę książki i zdecydowanie jest potwierdzeniem mojej opinii o autorze. Historia, dziejąca się w nadmorskim miasteczku, nawiązująca do czasów Victora Hugo, nie jest ani trochę trzymająca w napięciu.

Czytając kolejne trzy opowiadania miałam wrażenie, jakby pisał je ktoś inny. Są o wiele krótsze, choć niepozbawione dygresji, jednak bardziej dynamiczne. Bussi pokazuje się od najlepszej strony, ponieważ ma niewątpliwie niebanalne pomysły – trochę przypomina w tym Jeffrey’a Archera – ale w dłuższej narracji zaczyna gubić główny wątek. Tu, dzięki skróconej formie („Normandzka szafa” ma zaledwie kilkanaście stron) otrzymujemy ciekawe, dobrze przemyślane historie.

Warto sięgnąć.

3 października 2019 - Sebastian Fitzek   

„Ostatnie dziecko” Sebastian Fitzek

Carina, była partnerka adwokata Roberta Sterna prosi go o spotkanie w nietypowej sprawie. Pacjent jej szpitala, dziesięcioletni Simon twierdzi, że w poprzednim życiu był mordercą. Nieprawdopodobna teoria zaczyna się potwierdzać, kiedy we wskazanych przez chłopca miejscach prawnik odnajduje kolejne ciała. Rozwiązanie tajemnicy rzekomej reinkarnacji Simona zaczyna być dla Roberta priorytetem, gdy dowiaduje się, że cała sprawa powiązana jest ze śmiercią jego nowo narodzonego synka sprzed ponad dziesięciu lat.

„Ostatnie dziecko” tempem i sposobem prowadzenia akcji bardzo przypomina thrillery Cobena: bohater, podążając za niezbyt sprecyzowanymi wskazówkami, naraża się zarówno przestępcom, jak i organom ścigania. Coraz bardziej poturbowany, wyjęty spod prawa, zdany tylko na siebie, odkrywa szokującą prawdę.

Fitzek jest mistrzem skomplikowanych intryg i zaskakujących rozwiązań. „Ostatnie dziecko” to prawdziwy majstersztyk.

30 września 2019 - K. L. Slater   

„Niebezpieczna dziewczyna” K. L. Slater

Anna kilkanaście lat temu przeżyła rodzinną tragedię. Od tamtej pory jest raczej samotniczką: pracuje jako listonosz, a jedyne kontakty towarzyskie utrzymuje ze starszą sąsiadką. Kiedy jest świadkiem wypadku, Anna rozpoznaje sprawczynię – osobę, która przyczyniła się do tragicznych wydarzeń sprzed lat. Postanawia uczynić wszystko, aby tym razem winna poniosła zasłużoną karę. Zaprzyjaźnia się z ofiarą wypadku, motocyklistą Liamem oraz jego babcią. Wkrótce jej prywatne śledztwo zaczyna nosić znamiona obsesji, a czytelnik zaczyna zadawać sobie pytanie, kto właściwie jest dla kogo niebezpieczny.

Ogarnięta pragnieniem zemsty, a jednocześnie wciąż powracająca do traumatycznych wspomnień, Anna jest trochę jak tytułowa „Dziewczyna z pociągu” – zagubiona, niestabilna emocjonalnie. Nie do końca jej wierzymy, bo ona sama wydaje się nie orientować, co w jej życiu dzieje się naprawdę.

Psychologicznie fabuła jest bardzo dopracowana, zwłaszcza, że w opowiadaniu historii sprzed lat autorka dopuszcza do głosu każdą ze stron, tłumacząc jej motywy. Pewne aspekty intrygi są naciągane, ale całość daje naprawdę ciekawą lekturę. Jak na debiut – świetne.

13 września 2019 - Katarzyna Nosowska   

„A ja żem jej powiedziała…” Katarzyna Nosowska

Większość recenzji tej książki rozpoczyna się od podkreślenia znajomości artystki od muzycznej strony. Nic dziwnego. Ja też słuchałam Hey’a, śpiewałam ich piosenki, chodziłam na koncerty. Jednak o wiele lepiej pamiętam felietony, pisane przez Nosowską do „Filipinki”. Mimo upływu czasu nie straciła swady, z jaką opisuje współczesny świat. Wydaje mi się nawet, że ten czas jej służy – dojrzała w roli bystrej, ironicznej obserwatorki otaczającej nas przedziwnej rzeczywistości i wartości nią rządzących.

Nosowska niczego niezwykłego nie odkrywa. Wręcz przeciwnie, nawiązuje do tematów tak popularnych, że już oklepanych: miłość, związki, przyjaźń, kompleksy, bagaż życiowych doświadczeń i jego wpływ na naszą osobowość. Ma jednak ogromny dystans, zarówno do siebie, jak i otoczenia. Mimo bycia swego rodzaju celebrytką (przepraszam za to słowo, ale trudno w tej sytuacji o odpowiedniejsze) nie napisała tej książki, żeby pochwalić się swoim cudownym życiem. Nie opisuje cukierkowego świata, w którym króluje miłość, samoakceptacja i spokój ducha. Wręcz przeciwnie: Nosowska mówi, że jej też nie jest łatwo, że życie dokopuje jej tak samo, jak każdemu z nas. Wspomina dzieciństwo, młodość, opowiada o swoich związkach i relacjach z rodziną, podkreślając, że jest zwykłym człowiekiem. Opisuje swoje wady i słabości bez użalania się nad sobą, z dystansem, ale też bez kokieterii, charakterystycznej dla znanych osób, które w dzisiejszych czasach są przekonane, że muszą wydać książkę. Nosowska jest w swojej książce prawdziwa, a ta prawdziwość w erze Instagrama i Photoshopa jest bez wątpienia potrzebna.

30 sierpnia 2019 - Alex Michaelides   

„Pacjentka” Alex Michaelides

Alicia zastrzeliła męża i podcięła sobie żyły. Po odratowaniu, w czasie śledztwa i procesu milczała. Nie odezwała się, gdy została uznana za winną i umieszczona w szpitalu psychiatrycznym The Grove. Sześć lat później, zafascynowany jej historią Theo otrzymuje tam posadę. Robi wszystko, aby być psychoterapeutą Alicii, ponieważ, jak twierdzi, będzie umiał jej pomóc. Rzeczywiście kobieta od początku silnie – choć negatywnie – reaguje na Theo. Jednak jakikolwiek postęp w przypadku pogrążonej w milczeniu i apatii pacjentki dobrze rokuje. Theo działa dalej, choć nie jest mu łatwo – został psychoterapeutą, aby okiełznać własne demony z przeszłości.

Historię, opowiadaną przez mężczyznę, uzupełniają fragmenty pamiętnika, pisanego przez Alicię jeszcze przed zabójstwem.

Mimo umieszczenia w posępnej scenerii szpitala, tę powieść czyta się błyskawicznie i z dużą przyjemnością. Od początku autor prowadzi nas przez wspomnienia, odczucia i lęki bohaterów, jednocześnie nie zaniedbując akcji.

Zakończenie jest zupełnym zaskoczeniem, Michaelides po mistrzowsku manipuluje czytelnikiem, sprawiając, że właściwie nie sposób domyślić się prawdy.

Godne polecenia.

16 sierpnia 2019 - Michelle Frances   

„Ta druga” Michelle Frances

Są małżeństwa, w których nie ma miejsca na dziecko… Taki doskonale zgrany duet stanowili Carrie i Adrian. Oboje na wysokich stanowiskach w branży telewizyjnej, żyjący w luksusie. Gdy w ich perfekcyjnym świecie pojawia się ciąża, Carrie postanawia urodzić i jak najszybciej wrócić do pracy. I tak w jej życie wchodzi Emma – młoda, ambitna dziewczyna, która marzy o tym, aby pisać scenariusze. Wydaje się być wszystkim, czego Carrie szuka, jednak w pewnym momencie sprawia wrażenie, jakby chciała zastąpić ją na stałe, zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym.

Autorka po raz drugi w swojej książce stosuje ciekawy zabieg – w połowie powieści wyjaśnia motywy, kierujące bohaterami. Większość thrillerów psychologicznych zawiera jedną, zawiłą intrygę, którą autor w pełni rozwiązuje na końcu. Tu już w połowie poznajemy intencje kluczowych postaci – a mimo to nie sposób odpowiedzieć sobie na pytanie, jak to się skończy.

Frances zadbała o każdy szczegół, więc ostateczne zaskoczenie zachowuje na sam koniec. Dodając świetny język i doskonale prowadzoną fabułę, otrzymujemy powieść, od której ciężko się oderwać.

26 lipca 2019 - B. A. Paris   

„Pozwól mi wrócić” B. A. Paris

Po dwóch świetnych thrillerach czas na trzeci. „Pozwól mi wrócić” to historia mężczyzny, który stracił ukochaną – Layla zniknęła na leśnym parkingu we Francji i przez 12 lat nie dała znaku życia. Gdy Finn pogodził się ze stratą i zaczął układać życie od nowa, dostaje wiadomość, sugerującą, że Layla żyje. Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że obecnie Finn planuje poślubić siostrę Layli, Ellen. Zostaje więc postawiony przed trudnym, niemal nierozstrzygalnym wyborem: czy kocha Ellen na tyle, że jest w stanie zapomnieć o Layli, czy też odrzuci narzeczoną, z którą planuje wspólne życie, na rzecz  dawnej miłości. Musi także odpowiedzieć sobie na pytanie, czy po tylu latach Layla nadal będzie osobą, którą pokochał. W całym dylemacie nie pomaga fakt, że do końca nie wiemy, czy to rzeczywiście Layla próbuje skontaktować się z Finnem, czy też ktoś próbuje wpędzić go w paranoję.

Historię tego specyficznego trójkąta poznajemy z perspektywy każdego z bohaterów: narracja, prowadzona przez Finna wzbogacona jest jego wspomnieniami od momentu zniknięcia dziewczyny aż do momentu, gdy się poznali. Autorka oddaje również głos samej Layli.

„Pozwól mi wrócić” to świetnie napisana powieść. Paris po raz kolejny udowadnia, że doskonale wie, jak budować napięcie i w jakim tempie prowadzić akcję. Jej książki po prostu chce się czytać dalej, aż do końca, i tak jest tym razem.

Nieco rozczarowało mnie zakończenie, głównie dlatego, że domyśliłam się, jakie będzie. Można uznać, że jest mało prawdopodobne – właściwie balansuje na granicy prawdopodobieństwa, jednak moim zdaniem jej nie przekracza.

Niewątpliwie warto tę pozycję przeczytać, ponieważ jest kolejną bardzo dobrą książką obiecującej autorki.

25 lipca 2019 - Shari Lapena   

„Niechciany gość” Shari Lapena

Już przy opisie okładkowym trudno nie doszukiwać się analogii do „I nie było już nikogo” Agathy Christie. Jedenaście osób zostaje uwięzionych przez pogodę w hotelu na odludziu. Bez prądu, bez możliwości wezwania pomocy, zdani tylko na siebie. Jedno z nich jest mordercą…

Lapena tworzy doskonały klimat w zimnym, mrocznym miejscu, które z luksusowego hoteliku zmienia się w pułapkę. Mimo, że powieść jest współczesna, dzięki odcięciu bohaterów od takich zdobyczy cywilizacji jak choćby telefon, sprawia wrażenie osadzonej w dalekiej przeszłości. Może dlatego, że ludzkie instynkty, lęki i pragnienia na przestrzeni lat właściwie się nie zmieniają.

Zakończenie jest satysfakcjonujące, choć nie wstrząsające. Shari Lapena nie skonstruowała bardzo skomplikowanej intrygi, ale umieściła ją w powieści o niepokojącym, klaustrofobicznym klimacie, stawiając bohaterów w niezwykle trudnej, wręcz ekstremalnej sytuacji, w atmosferze zagrożenia, wzajemnej nieufności i narastającego strachu.

Niedopuszczalna jest natomiast ilość błędów, popełnionych w tekście. Nie do uwierzenia, że nikt nie poprawił zwrotu „ubierać buty/kurtkę/suknię”, powtarzającego się co kilkanaście stron, za każdym razem, gdy któreś z bohaterów zakłada na siebie jakiś fragment garderoby. Niewłaściwa deklinacja („poszukać książkę”), mylenie imion bohaterów (gdy Ian rozmawia z Ianem i odpowiada mu Ian) – niejednokrotnie utrudnia czerpanie przyjemności z lektury.

 

19 lipca 2019 - Katarzyna Puzyńska   

„Rodzanice” Katarzyna Puzyńska

Katarzyna Puzyńska doprowadziła czytelników do dziesiątej odsłony lipowskiej sagi, a ja mam wrażenie, że muszę powtórzyć sobie poprzednie tomy. W „Rodzanicach” znajdziemy trochę nawiązań do wcześniejszych części, choć jak zwykle autorka wprowadza na scenę zupełnie nowe postaci. W tytułowej miejscowości stoją trzy domy: Wilków, Piotrowskich i Kaczmarków. W mroźny, styczniowy poranek na plaży zostają znalezione zwłoki Michaliny Kaczmarek. Niedługo potem w lesie umiera dziennikarka, która dużo wiedziała i niejednokrotnie zaszkodziła wielu mieszkańcom Lipowa, co mogło stanowić motyw, podobnie jak traumatyczne wydarzenia z przeszłości Michaliny.

W tym tomie wyjątkowo dużo wydarzeń pojawia się tylko we wspomnieniach kolejnych osób. Wstrząsająca jest relacja Michaliny z czasu, który spędziła zamknięta w piwnicy sąsiada. Puzyńska pozwala spojrzeć na ten temat z zupełnie innej perspektywy, oddając głos swojej bohaterce. Każdy zna pojęcia syndromu sztokholmskiego, jednak trudno sobie wyobrazić jak funkcjonuje ten psychologiczny mechanizm.

Stali bohaterowie wciąż zaskakują. Może na tym polega siła tych powieści: zachowania Daniela, Weroniki, Strzałkowskiej czy Fijałkowskiej są często irracjonalne i całkowicie sprzeczne z tym, co chcielibyśmy, aby zrobili, czego się po nich, jako bohaterach powieści, spodziewamy. Policjanci z Lipowa nie są w żaden sposób lepsi, ukazują swoje słabości, lęki i animozje. Kwintesencją ich ludzkiej natury jest zakończenie, które, jak zwykle zaskakuje.

Świetna, jak zawsze.

 

13 lipca 2019 - Laura Marshall   

„Dawna znajoma” Laura Marshall

Ciekawa historia, opowiadająca o grzechach z przeszłości, rzucających długie cienie. Historia z końca lat ’80, rozgrywająca się w klasycznej scenerii amerykańskiej szkoły średniej jest wpleciona we współczesną, bardzo aktualną próbę odpowiedzi na pytanie, na ile nasze wirtualne życie może mieć wpływ na to realne.

Gdy Louise otrzymuje zaproszenie do grona znajomych Marii Weston, uznaje to za dziwny żart, ponieważ Maria popełniła samobójstwo ponad dwie dekady temu. Wkrótce jednak przekonuje się, że ktoś wie, co wydarzyło się przed laty, obserwuje Louise i chce ją ukarać za rolę, jaką w tej tragedii odegrała…

Fabuła jest dobrze pomyślana. Historia Louise, która za wszelką cenę chce zdobyć aprobatę najpopularniejszych dziewczyn, gnębiąc nową uczennicę – niby banalne, ale w tej sytuacji wiemy, że doprowadziło to do śmierci. Wydarzenia obecne skłaniają do refleksji na temat roli, jaką we współczesnym świecie przypisujemy mediom społecznościowym oraz informacji, które bezmyślnie udostępniamy.

Zakończenie jest bardziej skomplikowane, niż można zakładać, a jedyne, co tak naprawdę mocno zaniża poziom książki, to jej język. Jest toporny, ciężki do przebrnięcia. Nie wiem, czy to wina autorki, czy tłumaczenia, ale nie sądzę, że kuriozalne określenia jak „marszczymy oczy” lub „BAD&Breakfast”(nocleg B&B) pojawiły się w oryginale. Ponadto masa błędów, niewłaściwa deklinacja – to wszystko sprawia, że ciekawą książkę ciężko przeczytać z przyjemnością.

 

Strony:1234567...26»