13 września 2019 - Katarzyna Nosowska   

„A ja żem jej powiedziała…” Katarzyna Nosowska

Większość recenzji tej książki rozpoczyna się od podkreślenia znajomości artystki od muzycznej strony. Nic dziwnego. Ja też słuchałam Hey’a, śpiewałam ich piosenki, chodziłam na koncerty. Jednak o wiele lepiej pamiętam felietony, pisane przez Nosowską do „Filipinki”. Mimo upływu czasu nie straciła swady, z jaką opisuje współczesny świat. Wydaje mi się nawet, że ten czas jej służy – dojrzała w roli bystrej, ironicznej obserwatorki otaczającej nas przedziwnej rzeczywistości i wartości nią rządzących.

Nosowska niczego niezwykłego nie odkrywa. Wręcz przeciwnie, nawiązuje do tematów tak popularnych, że już oklepanych: miłość, związki, przyjaźń, kompleksy, bagaż życiowych doświadczeń i jego wpływ na naszą osobowość. Ma jednak ogromny dystans, zarówno do siebie, jak i otoczenia. Mimo bycia swego rodzaju celebrytką (przepraszam za to słowo, ale trudno w tej sytuacji o odpowiedniejsze) nie napisała tej książki, żeby pochwalić się swoim cudownym życiem. Nie opisuje cukierkowego świata, w którym króluje miłość, samoakceptacja i spokój ducha. Wręcz przeciwnie: Nosowska mówi, że jej też nie jest łatwo, że życie dokopuje jej tak samo, jak każdemu z nas. Wspomina dzieciństwo, młodość, opowiada o swoich związkach i relacjach z rodziną, podkreślając, że jest zwykłym człowiekiem. Opisuje swoje wady i słabości bez użalania się nad sobą, z dystansem, ale też bez kokieterii, charakterystycznej dla znanych osób, które w dzisiejszych czasach są przekonane, że muszą wydać książkę. Nosowska jest w swojej książce prawdziwa, a ta prawdziwość w erze Instagrama i Photoshopa jest bez wątpienia potrzebna.

30 sierpnia 2019 - Alex Michaelides   

„Pacjentka” Alex Michaelides

Alicia zastrzeliła męża i podcięła sobie żyły. Po odratowaniu, w czasie śledztwa i procesu milczała. Nie odezwała się, gdy została uznana za winną i umieszczona w szpitalu psychiatrycznym The Grove. Sześć lat później, zafascynowany jej historią Theo otrzymuje tam posadę. Robi wszystko, aby być psychoterapeutą Alicii, ponieważ, jak twierdzi, będzie umiał jej pomóc. Rzeczywiście kobieta od początku silnie – choć negatywnie – reaguje na Theo. Jednak jakikolwiek postęp w przypadku pogrążonej w milczeniu i apatii pacjentki dobrze rokuje. Theo działa dalej, choć nie jest mu łatwo – został psychoterapeutą, aby okiełznać własne demony z przeszłości.

Historię, opowiadaną przez mężczyznę, uzupełniają fragmenty pamiętnika, pisanego przez Alicię jeszcze przed zabójstwem.

Mimo umieszczenia w posępnej scenerii szpitala, tę powieść czyta się błyskawicznie i z dużą przyjemnością. Od początku autor prowadzi nas przez wspomnienia, odczucia i lęki bohaterów, jednocześnie nie zaniedbując akcji.

Zakończenie jest zupełnym zaskoczeniem, Michaelides po mistrzowsku manipuluje czytelnikiem, sprawiając, że właściwie nie sposób domyślić się prawdy.

Godne polecenia.

16 sierpnia 2019 - Michelle Frances   

„Ta druga” Michelle Frances

Są małżeństwa, w których nie ma miejsca na dziecko… Taki doskonale zgrany duet stanowili Carrie i Adrian. Oboje na wysokich stanowiskach w branży telewizyjnej, żyjący w luksusie. Gdy w ich perfekcyjnym świecie pojawia się ciąża, Carrie postanawia urodzić i jak najszybciej wrócić do pracy. I tak w jej życie wchodzi Emma – młoda, ambitna dziewczyna, która marzy o tym, aby pisać scenariusze. Wydaje się być wszystkim, czego Carrie szuka, jednak w pewnym momencie sprawia wrażenie, jakby chciała zastąpić ją na stałe, zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym.

Autorka po raz drugi w swojej książce stosuje ciekawy zabieg – w połowie powieści wyjaśnia motywy, kierujące bohaterami. Większość thrillerów psychologicznych zawiera jedną, zawiłą intrygę, którą autor w pełni rozwiązuje na końcu. Tu już w połowie poznajemy intencje kluczowych postaci – a mimo to nie sposób odpowiedzieć sobie na pytanie, jak to się skończy.

Frances zadbała o każdy szczegół, więc ostateczne zaskoczenie zachowuje na sam koniec. Dodając świetny język i doskonale prowadzoną fabułę, otrzymujemy powieść, od której ciężko się oderwać.

26 lipca 2019 - B. A. Paris   

„Pozwól mi wrócić” B. A. Paris

Po dwóch świetnych thrillerach czas na trzeci. „Pozwól mi wrócić” to historia mężczyzny, który stracił ukochaną – Layla zniknęła na leśnym parkingu we Francji i przez 12 lat nie dała znaku życia. Gdy Finn pogodził się ze stratą i zaczął układać życie od nowa, dostaje wiadomość, sugerującą, że Layla żyje. Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że obecnie Finn planuje poślubić siostrę Layli, Ellen. Zostaje więc postawiony przed trudnym, niemal nierozstrzygalnym wyborem: czy kocha Ellen na tyle, że jest w stanie zapomnieć o Layli, czy też odrzuci narzeczoną, z którą planuje wspólne życie, na rzecz  dawnej miłości. Musi także odpowiedzieć sobie na pytanie, czy po tylu latach Layla nadal będzie osobą, którą pokochał. W całym dylemacie nie pomaga fakt, że do końca nie wiemy, czy to rzeczywiście Layla próbuje skontaktować się z Finnem, czy też ktoś próbuje wpędzić go w paranoję.

Historię tego specyficznego trójkąta poznajemy z perspektywy każdego z bohaterów: narracja, prowadzona przez Finna wzbogacona jest jego wspomnieniami od momentu zniknięcia dziewczyny aż do momentu, gdy się poznali. Autorka oddaje również głos samej Layli.

„Pozwól mi wrócić” to świetnie napisana powieść. Paris po raz kolejny udowadnia, że doskonale wie, jak budować napięcie i w jakim tempie prowadzić akcję. Jej książki po prostu chce się czytać dalej, aż do końca, i tak jest tym razem.

Nieco rozczarowało mnie zakończenie, głównie dlatego, że domyśliłam się, jakie będzie. Można uznać, że jest mało prawdopodobne – właściwie balansuje na granicy prawdopodobieństwa, jednak moim zdaniem jej nie przekracza.

Niewątpliwie warto tę pozycję przeczytać, ponieważ jest kolejną bardzo dobrą książką obiecującej autorki.

25 lipca 2019 - Shari Lapena   

„Niechciany gość” Shari Lapena

Już przy opisie okładkowym trudno nie doszukiwać się analogii do „I nie było już nikogo” Agathy Christie. Jedenaście osób zostaje uwięzionych przez pogodę w hotelu na odludziu. Bez prądu, bez możliwości wezwania pomocy, zdani tylko na siebie. Jedno z nich jest mordercą…

Lapena tworzy doskonały klimat w zimnym, mrocznym miejscu, które z luksusowego hoteliku zmienia się w pułapkę. Mimo, że powieść jest współczesna, dzięki odcięciu bohaterów od takich zdobyczy cywilizacji jak choćby telefon, sprawia wrażenie osadzonej w dalekiej przeszłości. Może dlatego, że ludzkie instynkty, lęki i pragnienia na przestrzeni lat właściwie się nie zmieniają.

Zakończenie jest satysfakcjonujące, choć nie wstrząsające. Shari Lapena nie skonstruowała bardzo skomplikowanej intrygi, ale umieściła ją w powieści o niepokojącym, klaustrofobicznym klimacie, stawiając bohaterów w niezwykle trudnej, wręcz ekstremalnej sytuacji, w atmosferze zagrożenia, wzajemnej nieufności i narastającego strachu.

Niedopuszczalna jest natomiast ilość błędów, popełnionych w tekście. Nie do uwierzenia, że nikt nie poprawił zwrotu „ubierać buty/kurtkę/suknię”, powtarzającego się co kilkanaście stron, za każdym razem, gdy któreś z bohaterów zakłada na siebie jakiś fragment garderoby. Niewłaściwa deklinacja („poszukać książkę”), mylenie imion bohaterów (gdy Ian rozmawia z Ianem i odpowiada mu Ian) – niejednokrotnie utrudnia czerpanie przyjemności z lektury.

 

19 lipca 2019 - Katarzyna Puzyńska   

„Rodzanice” Katarzyna Puzyńska

Katarzyna Puzyńska doprowadziła czytelników do dziesiątej odsłony lipowskiej sagi, a ja mam wrażenie, że muszę powtórzyć sobie poprzednie tomy. W „Rodzanicach” znajdziemy trochę nawiązań do wcześniejszych części, choć jak zwykle autorka wprowadza na scenę zupełnie nowe postaci. W tytułowej miejscowości stoją trzy domy: Wilków, Piotrowskich i Kaczmarków. W mroźny, styczniowy poranek na plaży zostają znalezione zwłoki Michaliny Kaczmarek. Niedługo potem w lesie umiera dziennikarka, która dużo wiedziała i niejednokrotnie zaszkodziła wielu mieszkańcom Lipowa, co mogło stanowić motyw, podobnie jak traumatyczne wydarzenia z przeszłości Michaliny.

W tym tomie wyjątkowo dużo wydarzeń pojawia się tylko we wspomnieniach kolejnych osób. Wstrząsająca jest relacja Michaliny z czasu, który spędziła zamknięta w piwnicy sąsiada. Puzyńska pozwala spojrzeć na ten temat z zupełnie innej perspektywy, oddając głos swojej bohaterce. Każdy zna pojęcia syndromu sztokholmskiego, jednak trudno sobie wyobrazić jak funkcjonuje ten psychologiczny mechanizm.

Stali bohaterowie wciąż zaskakują. Może na tym polega siła tych powieści: zachowania Daniela, Weroniki, Strzałkowskiej czy Fijałkowskiej są często irracjonalne i całkowicie sprzeczne z tym, co chcielibyśmy, aby zrobili, czego się po nich, jako bohaterach powieści, spodziewamy. Policjanci z Lipowa nie są w żaden sposób lepsi, ukazują swoje słabości, lęki i animozje. Kwintesencją ich ludzkiej natury jest zakończenie, które, jak zwykle zaskakuje.

Świetna, jak zawsze.

 

13 lipca 2019 - Laura Marshall   

„Dawna znajoma” Laura Marshall

Ciekawa historia, opowiadająca o grzechach z przeszłości, rzucających długie cienie. Historia z końca lat ’80, rozgrywająca się w klasycznej scenerii amerykańskiej szkoły średniej jest wpleciona we współczesną, bardzo aktualną próbę odpowiedzi na pytanie, na ile nasze wirtualne życie może mieć wpływ na to realne.

Gdy Louise otrzymuje zaproszenie do grona znajomych Marii Weston, uznaje to za dziwny żart, ponieważ Maria popełniła samobójstwo ponad dwie dekady temu. Wkrótce jednak przekonuje się, że ktoś wie, co wydarzyło się przed laty, obserwuje Louise i chce ją ukarać za rolę, jaką w tej tragedii odegrała…

Fabuła jest dobrze pomyślana. Historia Louise, która za wszelką cenę chce zdobyć aprobatę najpopularniejszych dziewczyn, gnębiąc nową uczennicę – niby banalne, ale w tej sytuacji wiemy, że doprowadziło to do śmierci. Wydarzenia obecne skłaniają do refleksji na temat roli, jaką we współczesnym świecie przypisujemy mediom społecznościowym oraz informacji, które bezmyślnie udostępniamy.

Zakończenie jest bardziej skomplikowane, niż można zakładać, a jedyne, co tak naprawdę mocno zaniża poziom książki, to jej język. Jest toporny, ciężki do przebrnięcia. Nie wiem, czy to wina autorki, czy tłumaczenia, ale nie sądzę, że kuriozalne określenia jak „marszczymy oczy” lub „BAD&Breakfast”(nocleg B&B) pojawiły się w oryginale. Ponadto masa błędów, niewłaściwa deklinacja – to wszystko sprawia, że ciekawą książkę ciężko przeczytać z przyjemnością.

 

10 lipca 2019 - Rebecca Fleet   

„Zamiana” Rebecca Fleet

Określana jako „mroczna” i „seksowna”, dla mnie jest raczej przereklamowana. Małżeństwo, przechodzące kryzys, postanawia skorzystać z możliwości zamiany mieszkań. Przeprowadzają się na tydzień do domu na przedmieściach, aby tam, z dala od codziennych problemów, spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Niedługo po przyjeździe Caroline odkrywa, że na pozór przypadkowe przedmioty w domu nawiązują do zakończonego już dawno romansu. Tymczasem w ich domu pojawia się ktoś, kto za wszelką cenę szuka zemsty…

Kolejny raz świetny pomysł zderza się z przeciętnymi możliwościami twórcy. Thriller psychologiczny, jak sama nazwa wskazuje, powinien się na psychologii skupiać, ale nie kosztem akcji. „Zamiana” jest przegadana, bohaterowie głównie dryfują po własnych wspomnieniach, a ich przemyślenia właściwie do niczego nie prowadzą.

Mąż, uzależniony od psychotropów, żona rzucająca się w wir biurowego romansu i malutkie dziecko, będące jedynym powodem do tkwienia w tej toksycznej relacji – postaci są za mało wyraziste, aby unieść fabułę ponad przeciętność. Wprowadzenie tajemniczej osoby, pragnącej zniszczyć Caroline jej dotychczasowe życie jest jedynym ciekawym elementem akcji, jednakże wyjaśnienie zagadki nie jest zaskakujące. Zachowania bohaterów są nieracjonalne, a ich motywy mało przekonujące.

Do zapomnienia.

9 lipca 2019 - Greer Hendricks, Sarah Pekkanen   

„Żona między nami” Sarah Pekkanen, Greer Hendricks

Trudno jednoznacznie określić, co jest tematem przewodnim książki – wydawałoby się, że zazdrość. Vanessa po rozwodzie mieszka u cioci, pracuje jako ekspedientka, wręcz obsesyjnie myśli o swojej następczyni i za wszelką cenę chce uniemożliwić jej ślub z byłym mężem. Równolegle poznajemy Nellie, pełną nadziei, młodą i niewinną dziewczynę i jej szczęśliwy związek z Richardem, zmierzający do ślubu.

W „Żonie…” nic nie jest takie, jakim się wydaje. Autorki umiejętnie zwodzą czytelnika, aby w połowie powieści zaserwować brawurowy twist. Decydując się na taki krok, należy mieć w zanadrzu zakończenie, które to przyćmi. I to także się udaje. Cała historia miłosnego trójkąta ma, jak się okazuje, nie tylko drugie, ale i trzecie dno, a zawirowanie postaciami i ich intencjami jest naprawdę pomysłowe. Ta lektura zostaje na długo w pamięci.

Polecam.

8 lipca 2019 - Olga Rudnicka   

„Natalii 5” Olga Rudnicka

Nie jest łatwo, gdy dowiadujesz się, że twój ojciec był bigamistą i poza tobą miał cztery córki. A co, jeśli wszystkie mają na imię tak jak ty?

Pięć Natalii: żywiołowa dziennikarka, maturzystka, młoda matka, poważna bizneswoman i studentka z artystyczną duszą dowiadują się o swoim istnieniu dopiero u notariusza. Okazuje się, że poza ogromnym domem na odludziu ojciec pozostawił im kilka enigmatycznych wskazówek, dotyczących reszty spadku. Ponieważ każda z pań ma mocny charakter i własny pomysł na odnalezienie skarbu, łatwo nie będzie.

Rudnicka jest dość specyficzną autorką. Nie sposób unikać porównań do niekwestionowanej królowej komedii kryminalnej, zwłaszcza, że styl Rudnickiej jest do Chmielewskiej bardzo podobny. „Natalii 5” czyta się przyjemnie właśnie dzięki lekkiemu językowi, ciętym ripostom i zabawny sytuacjom. Intryga, osnuta wokół poszukiwanego spadku oraz nieoczywistej śmierci ojca nie jest tak istotna, ponieważ podstawowym pytaniem podczas lektury staje się „Do czego panie są jeszcze zdolne?”.

Fantastyczna lektura na wakacje.

 

Strony:1234567...26»