7 lipca 2020 - Wojciech Chmielarz   

„Wyrwa” Wojciech Chmielarz

Wojciech Chmielarz przeszedł od typowego, policyjnego kryminału do thrillera psychologicznego. To jego trzecia powieść w tym gatunku i tym razem psychologii jest więcej niż thrillera. „Wyrwa” to opowieść o stracie, śmierci i gniewie. To historia trzydziestokilkulatka, który za sprawą wypadku samochodowego staje się wdowcem i samotnym ojcem. Zamiast jednak przejść przez wszystkie etapy żałoby i nauczyć się życia bez żony, musi znaleźć odpowiedzi na mnożące się po śmierci Janiny pytania: co robiła na drugim końcu Polski? Jaki był prawdziwy powód jej ciągłych wyjazdów?

Podczas, gdy pojawiają się kolejne wątpliwości, Chmielarz stawia nas przed najważniejszym pytaniem: jak dobrze znasz tych, których kochasz? Pokazuje skomplikowany, długotrwały proces, prowadzący od młodzieńczej miłości do nudnego schematu, w którym nie wiemy nawet, kim dla siebie jesteśmy i dokąd zmierzamy, trafnie podsumowany przez głównego bohatera: “Oboje pragnęliśmy być kimś innym, kimś lepszym. Obojgu nam się to nie udało.”

Akcja powieści jest dynamiczna – Maciek, podążając śladami żony, odkrywa jej najmroczniejsze tajemnice i bolesną, trudną do przyjęcia prawdę.

Chociaż jestem w stanie zrozumieć, że Chmielarz celowo nie zamyka swojej historii w sztywnej ramie, trochę zabrakło mi kropki nad i. Oczywiście zakończenie jest przemyślane i nie zabrakło w nim zaskoczenia, ale jednak czekałam na mocniejszą puentę.

29 czerwca 2020 - -   

„Kłamstwa” T. M. Logan

Joe Lynch, zupełnie niewyróżniający się nauczyciel, wracając z pracy zauważa auto żony. Dociera za nią do hotelu, gdzie widzi jej kłótnię z Benem, ich wspólnym znajomym. Chwilę później, gdy próbuje się dowiedzieć od Bena, co zaszło, dochodzi do przepychanki. Ten z pozoru nieszkodliwy incydent staje się początkiem niebezpiecznej gry, w której stawką jest całe dotychczasowe życie Lyncha: jego praca, rodzina, reputacja.

Sposób prowadzenia akcji przypomina trochę Cobena. Bohater, tracąc zaufanie do kolejnych osób ze swojego otoczenia, jedyną szansę widzi w samodzielnym odkryciu prawdy, mając do dyspozycji jedynie wątłe poszlaki. Logan miał doskonały, niebanalny pomysł na historię przeciętnego Londyńczyka, który w ciągu kilku dni traci niemal wszystko i w mistrzowski sposób doprowadził ją do zaskakującego finału.

Doskonały thriller.

 

12 czerwca 2020 - Cara Hunter   

„Kto mieszka za ścianą” Cara Hunter

Po raz kolejny polski tłumacz popłynął z tytułem.  W oryginale „In the dark” – w ciemności została odnaleziona młoda, przerażona dziewczyna z malutkim dzieckiem. Uwięziona w piwnicy emerytowanego pracownika uniwersyteckiego, cierpiącego na Alzheimera. Dziewczyna milczy, nikt nie potrafi określić jej tożsamości. Jednak jej historia w pewien sposób łączy się z zaginięciem dziennikarki Hannah Gardiner sprzed dwóch lat. Odnalezienie klucza do obu zagadek autorka powierza zespołowi śledczych, znanych z poprzedniej powieści.

Akcja to niemal wyłącznie policyjne śledztwo: konsekwentne podążanie za kolejnymi poszlakami, które często prowadzą donikąd. W tym gąszczu fałszywych tropów trudno zorientować się w intencjach bohaterów, a intryga ostatecznie jest ogromnym zaskoczeniem, chociaż sprawa nie zostaje w pełni rozwiązana przez policję. Podobnie, jak w przypadku Daisy Mason, śledczy odkrywają tylko część prawdy. Reszta pozostaje w ciemności.

8 czerwca 2020 - Amanda Robson   

„Jej obsesja” Amanda Robson

Czy da się jednym pytaniem zniszczyć szczęśliwe małżeństwo? Podczas rodzinnych wakacji Carly po pijaku zaczyna wypytywać męża, jaką kobietę chciałby mieć, gdyby mógł wybrać. Rob na odczepnego rzuca imię ich wspólnej przyjaciółki, Jenni. Od tej pory Carly zaczyna uważnie obserwować zarówno Roba, Jenni, jej męża Craiga, wkręcając się coraz bardziej w spiralę podejrzeń i paranoi. Wkrótce okazuje się, że każde z nich ma coś do ukrycia i prowadzi własną grę.

Amanda Robson pogrąża czytelnika w wirze podejrzeń, namiętności i kłamstwa. Pokazuje, jak pod powierzchnią spokojnej, zgodnej rodziny gromadzą się niedopowiedzenia i pretensje. I jak niewiele trzeba, aby doprowadziło to do tragedii. Oddając narrację wszystkim bohaterom, przedstawia obraz niejednoznaczny, widziany z perspektywy każdego uczestnika tej niebezpiecznej gry.

Niepokojąca, wciągająca historia, niepozostawiająca miejsca na happy end.

26 maja 2020 - Remigiusz Mróz   

„Wyrok” Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz uwielbia poniewierać życiowo swoich bohaterów. Zgodnie z zasadą: im więcej tym lepiej, przez dziewięć kolejnych tomów robił wszystko, aby Chyłka i Zordon byli jak najbardziej poturbowani – fizycznie i emocjonalnie. Obecnie młody mecenas i jego umierająca partnerka otrzymują coś w rodzaju światełka w tunelu – choć fakt, że propozycja pomocy pochodzi od Piotra Langera pozwala założyć, że światełkiem może być pociąg, który ostatecznie ich zgładzi: w zamian za obronę chłopaka, oskarżonego o makabryczne zabójstwo, Langer umieści Chyłkę w niemieckiej klinice na eksperymentalnej terapii.

Kordian postanawia zrobić wszystko, żeby uratować truciznę swojego życia – nawet jeśli oznacza to całkowite zrujnowanie własnej kariery.

Dziesiąty tom byłby dobry na zakończenie. Od dłuższego czasu historia prawniczego tandemu dogorywa, chociaż autor podejmuje kolejne próby reanimacji, zrzucając na nich kolejne bomby. W posłowiu przekonuje, że to nowe miłosne horyzonty, odkryte w życiu osobistym otwierają nowe perspektywy przed Joanną i Kordianem.

Mimo wszystko może już wystarczy. Mróz, zamykając serię z Forstem, pokazał, że potrafi to zrobić. Niemniej zakładam, że ciągnięcie perypetii prawniczej pary to jedyny sposób, aby zatrzymać tych czytelników, którzy sięgają po kolejne tomy z sentymentu, omijając inne utwory autora.

Oczywiście ostatnie strony powieści przynoszą niespodziewany zwrot akcji, który pozostawia czytelnika w pełnym napięcia oczekiwaniu na kontynuację. Ja będę z niecierpliwością oczekiwać. Na ostateczne zakończenie tej historii.

 

20 maja 2020 - Sam Carrington   

„Następna dziewczyna” Sam Carrington

Kiedy siedemnastoletnią Sophie przyprowadza do domu policja, jej matka Karen ma złe przeczucia. Sophie sprawia wrażenie odurzonej, mówi słowa bez sensu. Następnego dnia nic nie pamięta, ale okazuje się, że jej przyjaciółka Amy nie wróciła do domu. Kiedy odnalezione zostaje ciało, Karen chce dowiedzieć się, co działo się z jej córką. Tymczasem Sophie zaczynają dręczyć przerażające fragmenty wspomnień, ktoś wysyła jej zdjęcia z tamtej nocy. Dziwne jest tez zachowanie jej przyjaciół, którzy bagatelizują całe zdarzenie twierdząc, że Sophie wsiadła do taksówki i pojechała do domu.

Większość akcji to śledztwo, które próbuje prowadzić Karen, co jest o tyle utrudnione, że kobieta cierpi na agorafobię i od dwóch lat nie wychodzi z domu.  Dociera jednak do kilku konkretnych wskazówek – jednak czy to wystarczy, żeby ochronić córkę?

Cała powieść to głównie opisy stanów psychologicznych oraz rozmowy bohaterów, z których niewiele wynika. Samo rozwiązanie staje się oczywiste mniej więcej w połowie książki, którą jednak czyta się dalej, z nadzieją na plot twist. Niestety, nic takiego się nie wydarzy. Jest malutkie, niezwiązane z całą intrygą zaskoczenie na końcu. I nic poza tym.

14 maja 2020 - Shalini Boland   

„Sekret matki” Shalini Boland

Ostatnio pojawia się sporo thrillerów, w których motywem przewodnim jest zaginięcie bądź strata dziecka. Bohaterką „Sekretu…” jest Tessa, która urodziła bliźnięta. Córka zmarła podczas porodu, syn kilka lat później, mąż odszedł. Osamotniona, pogrążona w żalu kobieta pewnego wieczora zastaje w domu kilkuletniego chłopca, który stwierdza, że jest ona jego prawdziwą mamą. Mimo natychmiastowego zgłoszenia na policję, Tessa jest podejrzewana o uprowadzenie. W jej smutny, cichy świat wdzierają się dziennikarze, powraca sprawa śmierci jej dzieci, Tessa jest atakowana z każdej strony. Postanawia dowiedzieć się, kim był chłopiec i kto sprawił, że pojawił się w jej życiu. Prawda jest jednak o wiele bardziej szokująca, niż można zakładać.

Mimo starań autorki, fabuła nie przynosi wielkiego zaskoczenia. Może dlatego, że nieco podobną wersję serwuje Sophie McKenzie w „Zamknij oczy”. A może dlatego, że cała historia jest przeładowana dzaiwnymi zbiegami okoliczności. Na niekorzyść działa również wprowadzony na siłę wątek miłosny tak, aby można było zamknąć powieść słowami „…i żyli długo i szczęśliwie”.

Podsumowując – szału nie ma. Można przeczytać.

 

28 kwietnia 2020 - Katarzyna Puzyńska   

“Pokrzyk” Katarzyna Puzyńska

Mimo osadzenia akcji na polskiej prowincji, dom Orłowskich i jego mieszkańcy wydają się być żywcem wyjęci z powieści Agathy Christie. Puzyńska tworzy klimat tajemnicy, niedopowiedzeń i zbrodni: ojciec, który zmarł kilka dni wcześniej, matka, której śmierć może być zarówno wypadkiem, jak i morderstwem. Do tego siostry, które się nienawidzą i ich partnerzy – każdy mógł mieć motyw, a jednocześnie wszyscy zgodnie wskazują na Klementynę Kopp, którą widziano w okolicy domu. Wszystkie wydarzenia są tajemniczo związane z tragedią rodziny Orłowskich sprzed lat.

W tym wszystkim musimy niestety zmierzyć się z kolejnymi perypetiami zawiłego trójkąta miłosnego Weronika – Daniel – Emilia. Relacja tych trojga jest już żenująca, ale cóż – autorka od początku robi wszystko, aby obecnie już małżonkom Podgórskim nie było dane żyć długo i szczęśliwie. Niemniej zakończenie jest wstrząsające i pozostawia w napięciu aż do następnego tomu.

Żaden ze stałych bohaterów sagi o Lipowie nie budzi mojej sympatii. W przypadku wielotomowych serii kolejne części czyta się ze względu na bohaterów, chętnie śledząc ich losy. Ja powracam pomimo tychże, zainteresowana głównie intrygą i wątkiem kryminalnym. I rzeczywiście nigdy nie jestem rozczarowana.

 

9 kwietnia 2020 - Harlan Coben   

„O krok za daleko” Harlan Coben

Tytuł oryginału to „Run away” – uciekaj. To właśnie robi Paige, która z pięknej, pełnej życia studentki zmieniła się w wychudzoną narkomankę. Jej ojciec, Simon, próbuje zrobić wszystko, aby wyrwać ją z toksycznego związku z Aaronem i sprowadzić do domu. Po kłótni w Central Parku Paige znów ucieka, a niebawem okazuje się, że Aaron został zamordowany. Teraz Simon ma więcej powodów, by odnaleźć córkę – zwłaszcza, że w trakcie poszukiwań jego żona zostaje postrzelona. Wydawałoby się, że finansista będzie bezbronny w świecie dealerów narkotykowych, jednak Simon udowadnia, jak wiele jest w stanie zrobić, by uratować swoje dziecko.

Harlan Coben jest mistrzem budowania napięcia. Mimo, że pisze kilkusetstronicowe powieści, jest w nich ciągła, dynamiczna akcja, niepozbawiona jednak krótkich dygresji, obserwacji rzeczywistości i celnych spostrzeżeń na jej temat. Nie zaburza to jednak głównego nurtu wydarzeń.

Ostatnio Coben mniej zaskakuje – część zagadek wyjaśnia się już w zasadzie w połowie powieści, ale jeśli czytelnikowi wydaje się, że wie już wszystko – nic bardziej mylnego. Zakończenie – co też charakterystyczne dla autora – nie jest typowym happy endem. Coben nigdy nie kończy swoich powieści hasłem ”i żyli długo i szczęśliwie”.

Rezygnując z wręcz kultowej obsady (Myron, Win, Esperanza), Coben nie zapomina o innych bohaterach. W powieści pojawia się Hester Crimstein czy Lizzy Sobek, a nawet Nap z „Nie odpuszczaj”.

Przykra jest tylko niekonsekwencja polskiego tłumaczenia – kiedy Hester odbiera telefon słowem „Mów” i na zdziwienie Simona tłumaczy, że jej znajomy tak odbiera telefony – jestem pewna, że chodziło o Wina i jego słynne „Articulate” czyli „Wysłów się”.

Nie zmienia to faktu, że Harlan Coben wciąż jest w świetnej formie pisarskiej, a “O krok za daleko” czyta się z przyjemnością.

 

 

31 marca 2020 - Shari Lapena   

„Ktoś, kogo znamy” Shari Lapena

Olivia jest do bólu stereotypową mieszkanką amerykańskiego przedmieścia. Jej poukładany świat zaczyna się rozpadać, gdy dowiaduje się, że jej nastoletni syn zakrada się do domów sąsiadów pod ich nieobecność i szpera w ich rzeczach oraz włamuje się do komputerów. Przerażona Olivia, uznawszy, że postąpi słusznie, pisze do osób, wskazanych przez syna, anonimowe listy z przeprosinami. Sprawy mocno się komplikują, gdy kilka dni później okazuje się, że jedna z sąsiadek została zamordowana.

Shari Lapena kolejny raz udowadnia, że jest mistrzynią w budowaniu atmosfery. Jej intrygi nie są skomplikowane, a bohaterowie działają zgodnie z prostymi instynktami – miłość, zazdrość, strach o przyszłość. Cały świat, przedstawiony w powieści jest rzeczywisty, bliski i dobrze znany – na typowym amerykańskim przedmieściu, przy sąsiedzkim grillu czy wśród uczestniczek klubu czytelniczego nie ma miejsca na zbrodnię. Zbrodnię, która odsłoni mroczną stronę pozornie życzliwych, sąsiedzkich relacji.

Wydawnictwo Zysk i S-ka znów się nie popisało – koszmarne „ubieranie” butów, kurtek i innych części garderoby kłuje w oczy co kilkanaście stron, natomiast przetłumaczenie „mac & cheese” na „macę z serem” zasługuje na minutę milczenia.

Poza tymi redakcyjnymi niedociągnięciami – majstersztyk.

 

 

Strony:«1234567...30»