Przejdź do treści

„Dziennik pokojówki” Loreth Anne White

Kit pracuje w firmie sprzątającej – zajmuje się domami w bogatej dzielnicy Vancouver. Daisy oczekiwanie na narodziny dziecka umila spotkaniami z przyjaciółką, poznaną na jodze dla ciężarnych, Vanessą. Kit ma słabość do myszkowania w domach, które sprząta, często fotografuje się, udając panią domu i publikuje zdjęcia na fikcyjnym koncie w mediach społecznościowych. Gdy trafia do domu Daisy i Jona przeżywa szok, ale zamiast poprosić o zmianę zlecenia, rozpoczyna ryzykowną grę.

Cała narracja jest przeplatana relacją z późniejszych wydarzeń – policja, zaalarmowana przez sąsiadkę, znajduje w domu Vanessy mnóstwo krwi i but pokojówki. Sąsiadka widziała dwie osoby, które pod osłoną nocy wynosiły z domu coś, zawinięte w dywan… Wiedząc, że cała historia zmierza do tragedii, możemy tylko śledzić losy Kit, Daisy i Jona, zastanawiając się, czyją krew znalazła policja i jakie sekrety skrywa każdy z bohaterów.

Trzeba przyznać, że to bardzo dobrze napisana historia. Ogromne zaskoczenie, które zrzuca na nas autorka, oraz skomplikowana intryga jest naprawdę świetnie opracowana. To jedna z tych książek, które się pamięta długo po przeczytaniu.