10 czerwca 2019 - Remigiusz Mróz   

„Umorzenie” Remigiusz Mróz

Dziewięć tomów serii prawniczej za nami, a ciągle chce się wracać do głównych bohaterów, nawet mimo koszmarnej TVN-owskiej interpretacji, która podoba się tylko tym, którzy nie spotkali się z Chyłką poza telewizyjnym ekranem.

Mróz już kilkakrotnie pozwalał na spotkania swoich bohaterów różnych serii. O ile do tej pory były to tylko luźne nawiązania, w „Umorzeniu” wątki z „Hashtagu” stanowią jeden z filarów fabuły.

W przeciwieństwie do Wojciecha Chmielarza, który nawet w obrębie jednego cyklu oszczędnie powraca do poprzednich tomów, Mróz zdradza cała intrygę z „Hashtagu”, więc czytelnik, który jeszcze nie miał okazji tejże powieści przeczytać, właściwie już nie musi, bo oto bez ostrzeżenia otrzymał streszczenie od samego autora.

W powieściach sensacyjnych czy kryminalnych z reguły wiodącym wątkiem jest intryga – zabójstwo, zaginięcie, spisek. W tym przypadku historia Adriana Skalskiego, który jest oskarżony o brutalne zamordowanie swojej rodziny nie stanowi clou powieści. Po raz pierwszy istotniejsze okazują się wątki osobiste z życia Chyłki i Zordona.

„Umorzenie” pokazuje, jak życie prywatne autora może wpłynąć na treść książki. Po raz pierwszy w serii prawniczej nikt nie został dotkliwie pobity, brutalnie napadnięty albo przynajmniej solidnie przestraszony, a fabuła dotyczy głównie niełatwej relacji łączącej głównych bohaterów i układa się w potężne love story. Na szczęście cukierkowe happy endy nadal nie są w stylu Mroza, a zaserwowany w epilogu zwrot akcji pozostawia wszystkich fanów prawniczego tandemu w pełnym niepokoju oczekiwaniu na kontynuację.