10 marca 2021 - -   

„Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek” Filip Zawada

Ciężko jednoznacznie sklasyfikować tę powieść. Ciężko również określić uczucia, jakie budzi ta narracja, oddana jedenastoletniemu Franciszkowi. Stylem wypowiedzi i sposobem postrzegania rzeczywistości przypomina Mikołajka, jednak w nieporównywalnie mocniejszej odsłonie.
Franciszek nazywa siebie bękartem i wraz z innymi bękartami mieszka w domu Pana, prowadzonym przez zakonnice. Jego słodko-gorzka opowieść z jednej strony porusza prostotą, z drugiej onieśmiela wnioskami, do jakich prowadzi.
Kiedy oddajemy głos dziecku, spodziewamy się czystości, niewinności i prawdy. Tymczasem narracja Franciszka nie jest ani czysta, ani niewinna, a jednak boleśnie prawdziwa i w jakiś niezwykły sposób wartościowa. Sam bohater nie użala się nad sobą, ale pewna ironiczna zgorzkniałość, której nie spodziewamy się u dziecka, sprawia, że lektura tej książki pozostawi nas pełnych uczuć, które ciężko nazwać.