Pod kapliczką przy stoku narciarskim zostają odkryte szczątki kobiety. Wkrótce okazuje się, że sprawa zaginięcia sprzed 48 lat w końcu znalazła swój finał. To burzy spokój sześciorga uczestników wydarzeń sprzed lat, znajomych zaginionej. Każdy z nich ma ułożone życie, rodzinę, stanowisko i szacunek społeczny. Jednak każdy miał również motyw i tajemnice do ukrycia. I każdy skłamał co do tamtej nocy.
Odkrycie, co się stało niemal pół wieku temu spoczywa na Jane Munro, która sama przeżyła zaginięcie swojego narzeczonego. Wiedząc doskonale, co czuje rodzina zaginionej, pragnie dać im spokój i doprowadzić do znalezienia winnych. Jednak nawet rodzina sprawia wrażenie, jakby nie chciała wracać do tamtych chwil.
Loreth Anne White ma na koncie kilka bardzo udanych powieści – „Pamiętnik mojej siostry” można do nich zaliczyć. Chociaż nieco brakowało napięcia, które zmusza do czytania kolejnych rozdziałów, a ilość bohaterów, pomnożona o ich wersje z młodości, na początku wprowadzała zamęt. Jednak jest to pozycja godna polecenia, z bardzo dobrze obmyślaną intrygą.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.