20 marca 2018 - Joann Chaney   

“To, o czym nie wiesz” Joann Chaney

Powieść o seryjnym mordercy i jego naśladowcy. Jacky Seever zamordował kilkadziesiąt osób, zwłoki zakopując pod własnym domem. Po siedmiu latach, gdy zbliża się data egzekucji Seevera, zaczynają ginąć osoby powiązane ze sprawą…

Głównych bohaterów mamy troje: Paulie Hoskins, policjant, który prowadził śledztwo, Sammie Patterson, dziennikarka, która dzięki romansowi z Hoskinsem zdobywała najświeższe informacje o postępach w sprawie oraz Gloria, żona Seevera, która – jak twierdzi – nie miała pojęcia, co robił jej mąż.

To, co najbardziej przeszkadza to kiepsko prowadzona akcja. Podejrzany i skazany za zabójstwa siedzi w więzieniu, a tymczasem na zewnątrz działa jego szalony naśladowca. Jednak brak jest jakichkolwiek tropów, wskazówek, zaskakujących momentów. Śledczy to niezbyt rozgarnięty i flegmatyczny Hoskins oraz jego zawodowy partner Loren, z którym wspólnie doprowadzili do aresztowania Seevera. Loren ze wszystkich sił stara się upodobnić do Seevera poprzez strój, zachowanie, mimikę, na co nikt poza Hoskinsem nie zwraca uwagi. Odpowiedź na pytanie kto jest naśladowcą Seevera też nie jest szczególnym zaskoczeniem.

Takie sobie.

 

16 marca 2018 - Wojciech Chmielarz   

“Przejęcie” Wojciech Chmielarz

Kolejna fantastyczna powieść Chmielarza. Właściwie trudno powiedzieć coś odkrywczego o tak świetnej lekturze. Fabuła “Przejęcia” to splot dwóch historii – grupy polskich turystów, którzy skuszeni wizją występu w reklamie i wakacji w tropikach zostają zmuszeni do przemytu narkotyków, oraz zabitego w okrutny i dość teatralny sposób biznesmena w Warszawie. Śledztwo prowadzi komisarz Mortka, którego zdążyłam już poznać w “Osiedlu marzeń”.

Niewątpliwie trochę przeszkadza mi fakt, że nie czytam serii po kolei. Jednak wbrew początkowym obawom nie trafiam na spojlery co parę stron. Chmielarz umiejętnie napomyka o wydarzeniach z poprzednich tomów, ale robi to na tyle delikatnie, aby tylko zainteresować tych, którzy jeszcze ich nie czytali. Dzięki temu już szykuję się do przeczytania pozostałych części bez poczucia, że wiem zbyt dużo. A świadomość, że czeka na mnie jeszcze kilka nieprzeczytanych powieści Chmielarza, a on wciąż pisze nowe, jest naprawdę cudowna.

15 marca 2018 - Lisa Gardner   

“Dom dla lalek” Lisa Gardner

Do Lisy Gardner mam sporo sympatii i zawsze chętnie czytam jej powieści. Tym razem jest w szczytowej formie pisarskiej.

Bohaterką “Domu dla lalek” jest Nicky, która właśnie uległa wypadkowi. Jej auto wypadło z drogi, a ona ma w głowie tylko jedną myśl: musi odnaleźć Vero. Przybyli na miejscu funkcjonariusze ponad wszelką wątpliwość wykluczają, że z Nicky jechał ktoś jeszcze. Kim więc jest Vero i dlaczego Nicky wciąż o niej mówi? I dlaczego główna bohaterka boi się własnego męża? Fakt, że Nicky kompletnie nic nie pamięta, nie ułatwia sprawy. Ona sama nie wie, co robiła w noc wypadku. Zaczyna poszukiwania własnej przeszłości, które mogą ją zaprowadzić w bardzo mroczne zakamarki pamięci…

Dobry kryminał musi zaskakiwać. Gardner zawsze komplikuje wątki tak, że ciężko domyślić się prawdy, jednak tym razem przebiła wcześniejsze powieści (może poza “Niepewnością”, która króluje pod względem psychologicznym).

Niezwykła powieść. Lisa Gardner jak zwykle zaskakuje świetnym pomysłem, skomplikowaną intrygą i zwrotami akcji.

10 marca 2018 - Tatiana Mindewicz-Puacz   

“Luz, i tak nie będę idealna” Tatiana Mindewicz-Puacz

Autorkę znam z mediów, więc z ciekawości sięgnęłam po jej książkę, mimo że poradniki czytam rzadko. Ten jest jednak wart uwagi. Tatiana Mindewicz-Puacz, posiłkując się przykładami z własnego życia oraz doświadczenia w pracy terapeuty, porusza problem bagażu psychicznego, który tworzony w dzieciństwie wnosimy w dorosłe życie, związki, relacje rodzinne. Pokazuje, jak tę samą sytuację postrzega dorosły, a jak dziecko. To, co dla nas jest błahostką, dla kilkuletniego lub nastoletniego dziecka może być traumą, która zostaje w głowie i wpływa na nasze decyzje i relacje w dorosłym życiu.

Autorka pisze także o tym, jak osiągnąć poczucie spełnienia i równowagi bez dążenia do perfekcji w każdej dziedzinie. Żadna z nas nie jest i nie będzie idealna. I tak ma być.

Pozytywna, mądra lektura, pozwala na uporządkowanie w głowie pewnych spraw, z których czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy.

 

4 marca 2018 - Ewa Winnicka   

“Był sobie chłopczyk” Ewa Winnicka

Tą sprawą żyła cała Polska. Rodziców małego chłopca, którego ciało znaleziono porzucone w cieszyńskim stawie, poszukiwano ponad dwa lata. Na pogrzeb bezimiennego dziecka przyszły tłumy. W gazetach pojawiały się artykuły. Szokujące i wstrząsające, jak cała historia, która nie powinna się nigdy wydarzyć. Po pewnym czasie sprawa przycichła, przynajmniej w mediach. Potem odżyła, gdy w końcu udało się ustalić personalia rodziców. Mimo, że sprawa została zakończona, a winni ukarani, ciężko jest myśleć o tych wydarzeniach obojętnie.

Ewa Winnicka nie jest łowcą sensacji. Prowadzi swój reportaż metodycznie, przekazując relacje policjantów, prowadzących śledztwo, opisując środowisko, z którego wywodzili się rodzice Szymona, ich życie od czasów, gdy sami byli w wieku swojego syna. Syna, którego zabili, a potem pozbyli się, wyrzucając do stawu. Nie ocenia, nie usprawiedliwia. Oddaje głos bohaterom dramatu, z których każdy ma swoją historię. Ukazuje też jak bezradny jest system wobec takich sytuacji – policjanci chodzili od domu do domu, byli u każdego, kto miał dziecko w podobnym wieku. U rodziców Szymona też byli, matka pokazała im córeczkę zamiast syna.

Ciężko czytać o tej sprawie, ciężko pogodzić się z niskim wyrokiem, jaki dostali rodzice. W reportażu wspominana jest także sprawa Madzi z Sosnowca – jej matka przebywała w areszcie razem z matką Szymona. Mnie natomiast przypomina się jeden z tytułów prasowych z tamtego czasu: Nigdy nie odwracaj głowy na płacz dziecka.

 

1 marca 2018 - Joanna Jodełka   

“Wariatka” Joanna Jodełka

Specyficzna lektura. Niby sama fabuła nie jest skomplikowana: pisarka Joanna przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Dowiaduje się, że ktoś wydał jej debiut literacki, książkę, dotyczącą sprawy zaginięcia młodej kobiety. Niepokojący jest fakt, że personalia bohaterów pokrywają się z rzeczywistymi, mimo, że Joanna je zmieniła. Ktoś najwyraźniej chce powrócić do nierozwikłanej sprawy sprzed lat, Joanna ma również powody by sądzić, że ktoś próbuje ją zabić.

Sam zamysł nie wydaje się zagmatwany, co innego sposób przedstawienia. Przez pierwszą połowę książki ciężko się zorientować co wydarzyło się naprawdę, a co jedynie w powieści głównej bohaterki. Narracja także nie ułatwia sprawy: narratorem jest bohaterka czasem w pierwszej, czasem w trzeciej osobie, a także bohaterowie książki o zaginionej Justynie.

Podsumowując – przerost formy nad treścią, chociaż postać tytułowej wariatki i jej działania w próbie dojścia do prawdy są godne uwagi. Warto spróbować.

 

 

22 lutego 2018 - Kathryn Croft   

“Córeczka” Kathryn Croft

Są powieści, które są po prostu smutne. Takie, w których nie ma sprawiedliwości, dobro nie zwycięża nad złem, a zakończenie wzbudza wewnętrzny sprzeciw. Tak jest w tym przypadku, ponieważ myślą przewodnią tej powieści jest strata. Nie tylko zaginięcie dziecka – które pomimo upływu lat może się odnaleźć – bohaterowie bezpowrotnie stracili 20 lat życia, szansę na opiekę i wychowywanie Heleny. Kiedy do Simone przychodzi nastolatka Grace, twierdząc, że może być jej zaginionym dzieckiem, a potem znika bez śladu – Simone podejmuje trudną i ryzykowną próbę odnalezienia dziewczyny i przede wszystkim – ustalenia jej tożsamości. Okazuje się jednak, że prawda może być bardziej druzgocąca niż niewiedza…

Powieść szybko się czyta, akcja jest dynamiczna i zaskakująca. Sam pomysł na całą intrygę jest świetny, choć jak wspomniałam, nie jest łatwo pogodzić się z tym, że bohaterowie tyle stracili. I stracą jeszcze więcej…

 

15 lutego 2018 - Sebastian Fitzek   

“Odprysk” Sebastian Fitzek

Fitzek to jeden z autorów, których odkładałam na potem. I kolejny, który mnie nie zawiódł. Poziom intrygi i skomplikowania akcji na najwyższym poziomie. Tempo akcji także. Pomysł z czyszczeniem pamięci, usuwaniem traumatycznych wspomnień nie najnowszy, ale świetnie ujęty. Kto z nas nie zastanawiał się nad tym choć raz: jak by to było? Wymazać złe wspomnienia, trudne chwile? Zapomnieć o tym, co nas boli i zacząć nowe życie? Bohater “Odprysku” dostaje taką szansę po wypadku, w którym zginęła jego ciężarna żona: propozycję wzięcia udziału w projekcie naukowym, po którym dostanie nową tożsamość niczym świadek koronny. Ale czy Marc rzeczywiście chce zapomnieć? I czy żona faktycznie nie żyje? Kiedy bohater spotyka kobietę, która przedstawia mu teorię spiskową, dotyczącą projektu, w jego biurze pracują obcy ludzie, a w mieszkaniu spotyka swoją żonę, która go nie poznaje, rozpoczyna dramatyczną walkę o własne wspomnienia.

Cudowna, pełna napięcia historia, w której niczego nie można być pewnym. Polecam.

3 lutego 2018 - Ałbena Grabowska   

“Ostatnia chowa klucz” Ałbena Grabowska

Ałbena Grabowska zrobiła na mnie duże wrażenie nie tylko swoim wyczuciem psychologicznym w poprzednich powieściach (“Lady M. i “Coraz mniej olśnień”), ale także elementem zaskoczenia, grą, prowadzoną z czytelnikiem do samego końca.

W najnowszej powieści bohaterką jest nastolatka. Nie do końca współczesna, ponieważ akcja utworu rozgrywa się w okolicach roku 2000. Cztery koleżanki z klasy spotykają się na opuszczonym strychu. Mają przyjąć do swojego grona jedną znich, Julię, a co za tym idzie, przeprowadzić swoisty rytuał, wymyślony przez jedną z nich. Po spotkaniu Julia znika bez śladu. Co się z nią stało? Czy uciekła z domu czy ktoś ją porwał?

Marzena, której autorka oddaje narrację, prowadzi własne śledztwo, nastawione głównie na obserwację nie tylko rówieśników ze szkoły, ale także innych mieszkańców miasteczka. Poznajemy jej sąsiadów i znajomych, z których każdy jest nakreślony wyraźnie, choć niejednoznacznie. To niewątpliwie atut Ałbeny Grabowskiej, jej bohaterowie są prawdziwymi ludźmi, pełnymi słabości, niepewności i namiętności.

Niemniej jednak wątek kryminalny schodzi na drugi plan. Sama zagadka “Kto porwał Julię” nie jest szczególnie skomplikowana, bez wątpienia dobrze pomyślana, ale jej wyjaśnienie nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania, tropy, którymi podążała główna bohaterka. Ciekawy i nietypowy jest sposób podania rozwiązania czytelnikowi.

Podsumowując: dla miłośników dobrze skonstruowanych powieści psychologicznych. Wielbiciele kryminałów mogą czuć się nieco rozczarowani.

 

 

 

27 stycznia 2018 - Natalia Rogińska   

“Pokalane poczęcia” Natalia Rogińska

“Pokalane poczęcia” to portrety kobiet. W rożnym wieku, z rożnym wykształceniem, w różnych momentach życia. Są singielkami, mężatkami. Łączy je jedno – ciąża. U niektórych wymarzona i wyczekana, u niektórych tylko w planach, u innych – niechciana i nieoczekiwana. Autorka przedstawia losy kolejnych bohaterek: Honoraty, która ze względu na ultrakatolickie poglądy męża rodzi jedno dziecko za drugim, Gretę, która zrobi wszystko, żeby zajść w upragnioną ciążę, Adrianę, bizneswoman, która wymarzoną córeczkę chce mieć dzięki pomocy surogatki, Majkę, która misternie planuje “wpadkę”, chcąc usidlić odpowiedniego faceta… Kobiety muszą skonfrontować swoje marzenia z rzeczywistością, która wymaga od nich podejmowania bardzo trudnych decyzji.

Bohaterki łączy również ginekolog, do którego chodzą na wizyty. W pierwszym rozdziale głos ma właśnie on i ze swojego punktu widzenia opisuje każdą z kobiet. Według mnie nieco zbyt wulgarnie, bo nazywanie pacjentek “cipkami” nawet w myślach sprawia, że każda czytelniczka zastanowi się, czy na pewno chce korzystać z usług ginekologa-mężczyzny.

Patrząc na tytuł spodziewałam się czegoś bardziej kontrowersyjnego, jest to jednak zbiór niebanalnych wizerunków kobiet, które stają przed jednym z największych życiowych wyzwań i przygód, jaką jest macierzyństwo.

Strony:«12345678910...23»