18 września 2017 - Remigiusz Mróz   

“Deniwelacja” Remigiusz Mróz

Czy można liczyć na zaskoczenie w przypadku autora, który wydaje kilkanaście książek rocznie, a każda zyskuje recenzje obfitujące w superlatywy? Mróz trzyma poziom i kolejny tom serii “górskiej” jest równie wciągający jak poprzednie. Jest to książka z gatunku tych, z którymi chodzi się wszędzie i każdą wolną chwilę poświęca na czytanie, choćby przez chwilę, na przystanku, w kolejce w sklepie, w autobusie.
W Tatrach znalezione zostają zwłoki kilku kobiet. Jedna z nich ma na sobie koszulę należącą do byłego komisarza. Szukaniem związku pomiędzy niezidentyfikowanymi ciałami a Forstem zajmuje się Osica oraz prokurator Wadryś-Hansen.
Gdzie natomiast jest Forst? Wypełnia tajemniczą misję, której cel i sens zna tylko on. Odkrywa przy tym świat brutalny, bezwzględny i śmiertelnie niebezpieczny.
Całość świetna, choć zakończenie nieco przesadzone, ale cóż… po tylu bestsellerach niełatwo jest wywołać u czytelnika prawdziwe zaskoczenie. Niemniej jak zwykle się nie zawiodłam.

6 września 2017 - Camilla Way   

“Obserwując Edie” Camilla Way

Jak bardzo nasza przeszłość może wpłynąć na przyszłość? I czy da się od niej naprawdę uciec? Z tymi pytaniami musi zmierzyć się tytułowa Edie, gdy w drzwiach jej londyńskiego mieszkania staje Heather, dawna przyjaciółka ze szkoły. Coś się między nimi wydarzyło. Jak doszło do tragedii, przez którą Edie wyprowadziła się z domu i zerwała kontakty z dawnym otoczeniem?

Historię przyjaźnie Edie i Heather poznajemy z perspektywy obu bohaterek. Narracja Edie dotyczy czasów obecnych, natomiast relacja Heather sięga do początku ich znajomości: Edie była szkolną gwiazdą, piękną i lubianą dziewczyną, Heather wręcz przeciwnie, nieatrakcyjną, wyśmiewaną przez rówieśników outsiderką.

Powieść Camilli Way jest świetnie napisana. Zaskakująca, pełna tajemnic z przeszłości, ukazująca skomplikowaną, toksyczną relację dwóch dziewczyn, które mimo młodego wieku miały za sobą niełatwe doświadczenia, a przed sobą trudne wybory.

Polecam.

 

2 września 2017 - Magda Stachula   

“Trzecia” Magda Stachula

Po spektakularnym debiucie niełatwo jest napisać kolejną, równie dobrą powieść. Kiedy pierwsza książka staje się bestsellerem, można się spodziewać porównywania do niej każdej następnej. Z przyjemnością stwierdzam, że “Trzecia” dorównuje “Idealnej”.
Narracja, podobnie jak poprzednio, oddana jest bohaterom: Elizie, młodej psychoterapeutce z Krakowa, Liliannie, która cierpi po utraconej miłości oraz Antonowi, tajemniczemu mężczyźnie z Rosji. Eliza ma wrażenie, że ktoś ją śledzi – zauważa błysk flesza, gdy ktoś robi jej zdjęcie z ukrycia, słyszy głosy w mieszkaniu, które wynajmuje. Lilianna, pogrążona we wspomnieniach gorącego romansu z młodszym mężczyzną postanawia go odszukać. Anton, ma listę, na której Eliza jest trzecia…

Na początku myślałam, że będzie to kolejna historia o stalkingu. Temat atrakcyjny, ale w większości znanych mi powieści nieumiejętnie potraktowany. Tym razem jednak intryga jest o wiele bardziej skomplikowana. Magda Stachula od początku podsuwa czytelnikowi fałszywe tropy, a gdy w końcu prawda wychodzi na jaw, konieczne jest przeczytanie niektórych fragmentów powieści jeszcze raz.
Cała historia jest genialna. Pełna tajemnic z przeszłości, które nie dają o sobie zapomnieć. Każdy z bohaterów ma swojego mroczne sekrety i zrobi wiele, aby nikt ich nie poznał. W tej kwestii powieść przypomina mi książki Lisy Gardner, w których większość intryg wynika ze skrywanej głęboko przeszłości.

Zakończenie wprawiło mnie w osłupienie, większe niż w przypadku “Idealnej”. Nic nie jest takie, jak się wydawało. Wszystkie elementy układanki zostały dopasowane, ale finalny obraz jest kompletnym zaskoczeniem.
Cudowna lektura, Magda Stachula wprowadza do polskiej literatury nową jakość, thriller psychologiczny w najlepszym wydaniu.

 

1 września 2017 - Zygmunt Miłoszewski   

“Gniew” Zygmunt Miłoszewski

Ostatnie spotkanie z prokuratorem Szackim. Szkoda, to świetny bohater i myślę, że większość czytelników z radością powitałaby kolejne powieści z jego udziałem.
Obecnie Szacki jest w Olsztynie. Nie ma zbyt wiele pracy, więc gdy dostaje wezwanie do szkieletu, prawdopodobnie sprzed wojny, wyjątkowo starannie przeprowadza procedury. Dzięki temu okazuje się, że szkielet bynajmniej leciwy nie jest, a ktoś zadał sobie sporo trudu, aby go przygotować i ujawnić.
Ta sprawa będzie kosztować Szackiego najwięcej – ponieważ przyjdzie mu walczyć o znacznie więcej niż tylko sprawiedliwość.
Powieść, podobnie poprzednie jest rewelacyjna. Mimo porywającej akcji zachowana została warstwa obyczajowa, wątki prywatne z życia Szackiego, koloryt lokalny Olsztyna, przy czym proporcje są na tyle wyważone, że żadna warstwa nie jest dominująca. Język cięty i błyskotliwy, bohaterowie świetni.
Jedyne, co rozczarowuje to zakończenie – przejrzałam kilka dyskusji internautów na ten temat, przekonana, że czegoś nie zauważyłam, nie doczytałam, ale nie – rzeczywiście jest niedoprecyzowane. Jak na zakończenie całej trylogii dla mnie zbyt otwarte i wieloznaczne, choć trudno się spodziewać po autorze końcowej sceny, w której prokurator Szacki, po wymierzeniu sprawiedliwości wszystkim przestępcom i swoim wrogom, odchodzi w stronę zachodzącego słońca… Jednak pewien niedosyt został.
Mimo to gorąco polecam całą trylogię, najlepiej czytaną w odpowiedniej kolejności (ja zaczęłam od “Ziarna prawdy”, na szczęście ostatni tom pozostał ostatnim). Naprawdę warto.

20 sierpnia 2017 - Paula Hawkins   

“Zapisane w wodzie” Paula Hawkins

Po spektakularnym debiucie Paula Hawkins powraca. Powieść to historia kobiet z małego miasteczka, zapisana w wodach płynącej tam rzeki, w której według legend niegdyś topiono czarownice, w której samobójstwo przed laty popełniła żona jednego z mieszkańców, ostatnio życie straciła nastolatka Katie, a następnie matka jej przyjaciółki, Nel Abbott, która pisała książkę o tym miejscu. Co łączy te zgony? Czy rzeczywiście były to samobójstwa?

Powieść nie ma głównego bohatera. Jest podzielona na rozdziały, w których autorka oddaje głos kolejnym postaciom. Siostra Nel, Jules, która przyjeżdża zająć się siostrzenicą i próbuje uporać się z własnymi demonami przeszłości, związanymi z rzeką i miasteczkiem, córka zmarłej, Lena, która kilka miesięcy wcześniej straciła najlepszą przyjaciółkę, policjanci, prowadzący śledztwo, rodzice i brat Katie, staruszka, uważana w miasteczku za medium i oszustkę, nauczyciele z miejscowej szkoły – wszyscy się znają, lecz ostatecznie okazuje się, jak niewiele o sobie wiedzą.

Fenomenem powieści Hawkins jest niewątpliwie oparcie fabuły na domyśle. Nie ma morderstwa, dowodu zbrodni, jest tylko wątpliwość, czy samobójstwo rzeczywiście było samobójstwem. Od tego zaczyna się cała historia, pełna tajemnic z przeszłości. I jest naprawdę absorbująca.

To, czego zabrakło w “Dziewczynie z pociągu” – zaskoczenie przy zakończeniu.
Polecam.

16 sierpnia 2017 - Anna Fryczkowska   

“Sześć kobiet w śniegu (nie licząc suki)” – Anna Fryczkowska

Po kilku mrocznych thrillerach psychologicznych dobrze jest przeczytać coś lżejszego.

Bohaterkami są tytułowe kobiety, znajome, które spotykają się na imprezie u jednej z nich. Skład osobowy imprezy jest interesujący – dwie nieznoszące się nawzajem pisarki, tworzące kryminały, prawicowa radna z ambicjami politycznymi, wdowa, pracująca w kancelarii parafialnej, ukraińska gosposia oraz przykładna pani domu, zarazem gospodyni przyjęcia.

W trakcie spotkania na jaw wychodzą skrywane sekrety, mroczne tajemnice i małe grzeszki, a także słabości i lęki sześciu kobiet, zamkniętych w domu na odludziu, odciętym od świata przez śnieżycę.

Czyja tajemnica jest warta morderstwa? Komu najbardziej zależało na śmierci jednej z nich?

Bez wątpienia lektura godna polecenia. Tym bardziej, że dotarcie do przyczyny zbrodni, znalezienie odpowiedzi na pytanie kto zabił jest szczególnie trudne, gdy w grę wchodzą wyłącznie koleżanki. Samo rozwiązanie ciekawe, natomiast ostateczny finał genialny.
Jedyne, co mi się nie podobało to dziwaczny wstęp, fragment powieści, pisanej przez jedną z bohaterek właściwie nic nie wnosi, a jedynie wprowadza nas w literackie upodobania jego autorki. Cała reszta jest świetna, postaci dopracowane, bardzo prawdziwe w swojej kobiecej naturze. Polecam.

29 lipca 2017 - Antonina Kozłowska   

“Kukułka” Antonina Kozłowska

Po temat rodzicielstwa zastępczego, surogatek, lub, mówiąc kolokwialnie, wynajmowanie brzucha, sięga coraz więcej autorek. Temat jest złożony i skomplikowany, chociaż morał zawsze jest ten sam.

Bohaterkami powieści są dwie, skrajnie różne kobiety – Marta ma wszystko oprócz dziecka. Iwona ma dzieci, ale poza tym mieszka kątem u matki, jej mąż odszedł do innej kobiety, ona sama pracuje jako woźna i ledwo wiąże koniec z końcem. Przy tak oczywistej sytuacji nietrudno domyślić się, jaki będzie ciąg dalszy. Panie poznają się przez agencję, kojarzącą osoby pragnące dziecka z surogatkami. Iwona ma urodzić dziecko Marcie. Niestety już w czasie ciąży Iwona odkrywa jak bardzo przywiązała się do maleństwa, które ma urodzić, więc wbrew wszystkiemu postanawia zatrzymać córeczkę.

Dalszy ciąg powieści budził we mnie coraz większy niesmak, ponieważ Iwonka nie widzi w swoim postępowaniu nic złego, bez skrupułów natomiast bierze pieniądze od męża Marty, który próbuje ją przekonać do zmiany decyzji. Marta pogrąża się w rozpaczy. Z całej historii wyłania się morał, taki sam, jak w każdej tego typu powieści – rodzenie na zamówienie i wynajmowanie brzucha do niczego dobrego nie doprowadzi. Tu należy się zgodzić. Jednak mimo wszystko ciężko czyta się tę powieść, bohaterki są irytujące, a ich zachowania irracjonalne. Zakończenie jest moim zdaniem wymuszone, a po przeczytaniu całości byłam zawiedziona.

23 lipca 2017 - Helen Fitzgerald   

“Jedyne wyjście” Helen Fitzgerald

Po pierwszej książce autorki “Wstyd” byłam bardzo ciekawa, co stworzy tym razem. Nie rozczarowałam się.

Bohaterką jest Catherine – dziewczyna dość płytka i powierzchowna. Czas spędza na Facebooku i imprezach. Jednak zmuszona przez matkę, podejmuje pracę w domu opieki, gdzie poznaje Rose – staruszkę, cierpiącą na Alzheimera, która z powodu traumy, przeżytej w dzieciństwie wciąż odgrywa tę samą scenę, próbując uratować młodszą siostrę. Tworzy też niepokojące rysunki, próbując przekazać swój niepokój otoczeniu. Catherine, początkowo obojętna, zaczyna coraz bardziej interesować się tym, co ma do przekazania jej podopieczna…

Powieść jest wciągająca, choć nabiera tempa dopiero po pewnym czasie. Fitzgerald tworzy świetnie postaci, dopracowane psychologicznie, a atmosfera grozy i tajemniczości spotęgowana jest wprowadzeniem bohaterów z demencją i zaburzeniami postrzegania rzeczywistości, oraz osadzenie akcji w na pozór spokojnym, bezpiecznym, ale pełnym tajemnic miejscu.

Polecam.

6 lipca 2017 - Zygmunt Miłoszewski   

“Uwikłanie” Zygmunt Miłoszewski

Zachwyciłam się “Ziarnem prawdy” po czym zupełnie zapomniałam o Miłoszewskim. Powróciłam do jego powieści i do prokuratora Szackiego i to z czasów warszawskich, gdy jeszcze wiódł życie prawie przykładnego męża.

Sprawa, którą prokurator się zajmuje, dotyczy zabójstwa jednego z członków grupy terapeutycznej, która odbywała kilkudniową sesję w pomieszczeniach klasztornych. Sceneria wymarzona do morderstwa, a i motywów z uwagi na nietypowy rodzaj terapii, pobudzający w uczestnikach skrajne emocje, aż nadto. Ale czy można kogoś skłonić do popełnienia zbrodni przez oddziaływanie na psychikę?
Tak, jak “Ziarno prawdy” było pełne historii i legend dotyczących Żydów, tak “Uwikłanie” pełne jest zagadnień z zakresu psychologii, psychiatrii i terapii ustawień. Intryga sięga aż do czasów PRL i SB, a prokurator Szacki, próbując ją rozwikłać przekona się, że czasy słusznie minione wcale nie przeminęły bez śladu i wciąż istnieją ludzie, którzy dla zatuszowania spraw z lat ’80 nie cofną się przed niczym…
“Uwikłanie” to mocny kryminał. Podobnie jak “Ziarno prawdy” jest misternie skonstruowany, dopracowany w najmniejszym szczególe. Zakończenie, w którym Szacki zbiera wszystkich świadków i podejrzanych na miejscu zdarzenia, aby wyjaśnić swoją teorię i wyłonić winnego przypomina Agathę Christie w najlepszym wydaniu. Samo rozwiązanie jest mistrzowskie. Polecam.
Nie polecam natomiast ekranizacji, ponieważ każdy, kto przeczytał powieść będzie nie tyle rozczarowany, co zażenowany i zniesmaczony. Prokurator Szacki w filmie ma na imię Agata i romansuje z komisarzem Smolarem. Scenariusz w ogóle nie uwzględnia pełnego rozwiązania zagadki, a całość to gniot nie do przełknięcia. Absolutnie nikt, kto zna książkę nie powinien tego oglądać. Współczuję Miłoszewskiemu, ponieważ z cudownego, skomplikowanego kryminału nie zostało nic.
2 lipca 2017 - Agnieszka Olejnik   

“Dziewczyna z porcelany” Agnieszka Olejnik

Agnieszka Olejnik pisze naprawdę ciekawie. Jej powieści są pozbawione nadmiernej słodyczy, obecnej w większości polskich powieści obyczajowych. Jednak “Dziewczyna z porcelany” jest trochę zbyt przewidywalna i oczywista.

Bohaterem jest Michał, student, fotograf, żyjący beztrosko i z rozmachem. Jego życie diametralnie się zmienia, gdy jego rodzice giną w wypadku. Musi zająć się czteroletnim braciszkiem Tomkiem oraz obciążonym hipoteką domem na peryferiach rodzinnej miejscowości. Wtedy poznaje Zuzannę – starszą o siedem lat nauczycielkę, mieszkającą nieopodal, opiekującą się Tomkiem. Relacja Michała i Zuzanny, przechodząca z pełnej rezerwy znajomości do gorącego romansu zostaje wystawiona wielokrotnie na ciężkie próby. Mimo tego od początku wiadomo, jak to się skończy, więc kolejne kłody, rzucane bohaterom pod nogi, stają się po pewnym czasie irytujące. Trzeba jednak przyznać, że autorka ma świetne pióro i mimo nieco banalnej i naciąganej historii miłosnej całość przyjemnie się czyta.
Strony:«1...78910111213...23»