Przejdź do treści

„Lokatorka” Freida McFadden

Blake jest szczęściarzem – dostał wymarzony awans, ma wspaniałą narzeczoną Kristę i mieszkanie w kamienicy na Manhattanie. Gdy zostaje oskarżony o sprzedaż firmowych danych konkurencji i zwolniony, jego idealny świat się rozpada. Nie mogąc znaleźć pracy i opłacić kredytu, postanawia, za namową Kristy wynająć jeden z pokoi. Gdy po plejadzie dziwaków pojawia się Whitney, wydaje się być idealna – miła i bezproblemowa. Jednak po drobnej sprzeczce Blake’a i lokatorki, zaczynają się dziać niepokojące rzeczy. To dopiero początek koszmaru, który zmieni całkowicie życie mężczyzny.

Freida McFadden po raz kolejny pokazuje, jak świetną jest pisarką. Historia jest wymyślona doskonale, dopracowana w każdym szczególe i całkowicie nieprzewidywalna. Gdy czytelnik jest pewien, że wie, co jest grane, autorka zrzuca bombę, po której już nic nie jest oczywiste. Uwielbiam takie zaskoczenia, a styl pisania sprawia, że powieści McFadden czyta się jednym tchem. Już dawno żadna książka nie wciągnęła mnie tak, aby zarwać noc. Fenomenalna.