23 lipca 2018 - Wojciech Chmielarz   

„Żmijowisko” Wojciech Chmielarz

Tytułowe Żmijowisko to wieś na Pomorzu. W otoczonej lasem agroturystyce co roku spotykają się dawni znajomi ze studiów. Po imprezie przy ognisku znika Ada, piętnastoletnia córka Kamili i Arka. Mimo poszukiwań nie została odnaleziona. Rok później Arek wraca do Żmijowiska, aby kontynuować poszukiwania. Czy odkryje prawdę o zaginięciu córki?

Autor jest świetnym obserwatorem. W swoich powieściach bardzo wiernie oddaje naszą polską mentalność: trochę zawiści, trochę zaściankowości, niechęć do obcych. Rodzina prowadząca agroturystykę jest przeciwstawiona grupie trzydziestolatków z Warszawy.

W opisach i recenzjach często powtarza się „pokolenie trzydziestolatków” – trochę rozczarowane tym, co mają, tęskniące do tego, co było i niepewne tego, co nadejdzie. Jednak równie istotną rolę w tej historii odgrywa para nastolatków. Syn właścicieli gospodarstwa, Damian, prosty i zakompleksiony chłopak chce za wszelką cenę zaimponować sąsiadce, Sabinie, która niedawno przeprowadziła się z Sopotu. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, jak wysoka będzie to cena…

Thrillery psychologiczne rzadko piszą mężczyźni. Jeśli chodzi o polskich autorów, swoich sił w tym gatunku spróbował (a jakże) Remigiusz Mróz. Chmielarzowi wyszło to jednak zdecydowanie lepiej.

Autor mistrzowsko żongluje czasem: powieść opisuje „Wtedy”, „Teraz” i „Pomiędzy” – dzięki temu fragmentarycznie odkrywamy kolejne elementy historii, dowiadujemy się jak toczyło się życie bohaterów po tragedii oraz stopniowo zbliżamy się do odkrycia prawdy o wydarzeniach z tamtej nocy. Pojawia się też wiele wspomnień, które – podobnie jak niewyjaśnione urazy i żale z przeszłości, stanowią clou całej historii.

Samo zakończenie wbija w fotel, Chmielarz jak zwykle zaskakuje do ostatniej strony. To jedna z tych książek, po których ciężko tak po prostu zacząć czytać następną.