12 kwietnia 2018 - Wojciech Chmielarz   

„Podpalacz” Wojciech Chmielarz

Nareszcie przeczytałam pierwszą część z cyklu o komisarzu Mortce. Właściwie zaczęłam od końca, ale jak wspominałam, Chmielarz nie szafuje spojlerami i nawet, jeśli ktoś nieopatrznie sięgnie po jego książki w niewłaściwie kolejności, dużo nie straci.

Powieść rozpoczyna się od pożaru na Ursynowie. Ponieważ przy okazji pożaru ginie właściciel domu, a jego żona cudem uchodzi z życiem, do akcji wkracza policja. Wspólnie ze strażakami ustalają, że to nie pierwsze tego typu podpalenie, więc sprawcą może być ta sama osoba. Jeden z tropów prowadzi do znanego warszawskiego gangstera, a także do studentów, z którymi komisarz wynajmuje mieszkanie. Kim jest tytułowy podpalacz i jakie motywy nim kierują? I co łączy ofiary? Odpowiedź na te pytania jest zaskakująca a także satysfakcjonująca. Wszystko się zgadza, wszystko pasuje, akcja jak zwykle jest dynamiczna i pełna niespodzianek.

Właściwie zastanawiam się czy kiedykolwiek skrytykuję Chmielarza. Jak dotąd za każdym razem jestem zadowolona, jego powieści są wciągające i zaskakujące.

Oby tak dalej.