4 listopada 2017 - Remigiusz Mróz   

„Oskarżenie” Remigiusz Mróz

Po brawurowym zakończeniu każdej części serii nasuwa się myśl, że w świecie Chyłki i Zordona nic już nie będzie takie samo. A jednak mimo to pojawiają się w kolejnych tomach. W porównaniu do innych serii, które łączą postaci bohaterów ogromną różnicę stanowi to, że Chyłka i Zordon nieustannie się zmieniają. Na przestrzeni każdej powieści ich życie ulega diametralnym, nieodwracalnym zmianom.

Przyzwyczaiłam się już do tego, że autor nie oszczędza swoich bohaterów, jednak wciąż ciężko mi to do końca zaakceptować. Szczególnie tym razem. Szczególnie w przypadku Chyłki. Cała zresztą powieść tym razem bardziej skupia się na perypetiach dwojga prawników (w tym jednego niedoszłego).

Fabuła i akcja jak zwykle świetna, czyta się jednym tchem. Mróz kolejny raz odsłania mroczny świat układów, intryg, walki o pieniądze i władzę – tym razem osnute wokół opozycjonistów z lat ’80 oraz morderstwa sprzed kilku lat. Do tego dochodzi sprawa z przeszłości Kordiana – sprawa, którą starał się ukryć i zapomnieć…

Polecam jak zawsze, czekając na następne tomy.

30 października 2017 - Alex Marwood   

„Dziewczyny, które zabiły Chloe” Alex Marwood

Na wstępie należy stwierdzić, że tłumaczenie tytułu jest nieodpowiednie. Nie wiem, kto przetłumaczył „The wicked girls” w sposób tak niefrasobliwy. „Nikczemne dziewczyny”, „Niegodziwe dziewczyny” byłoby trafniejsze i bliższe oryginału.

Tytułowe dziewczyny to Jade i Bel, obecnie Amber i Kirsty – poznały się jako jedenastolatki i spędziły razem jeden upalny letni dzień, który doprowadził do tragedii. Po 25 latach każda ma swoje życie – Amber pracuje jako sprzątaczka w wesołym miasteczku w nadmorskim Withmouth, Kirsty jest dziennikarką, żoną i mamą. Seria morderstw sprawia, że kobiety ponownie się spotkają. Jaki będzie tego finał? Czy ich życie i nowa tożsamość przetrwają?

Autorka świetnie buduje napięcie. Opowiada historię dorosłych kobiet, przeplatając ją fragmentami tamtego dnia, dnia, w którym straciły dzieciństwo, rodzinę i szansę na normalne życie. Sprawa morderstw, popełnianych w Withmouth schodzi na dalszy plan, ponieważ ta powieść to nie zwykły kryminał, ale próba odpowiedzi na pytanie jak daleko można uciec od przeszłości oraz ile jesteśmy w stanie poświęcić, by nie stracić tego, co zbudowaliśmy przez lata.

Wciągająca, dająca do myślenia, a jednocześnie trzymająca w napięciu literatura.

24 października 2017 - Alex Marwood   

„Najmroczniejszy sekret” Alex Marwood

Powieść, po przeczytaniu której pierwszym określeniem, jakie przyszło mi do głowy było: smutna. Bardzo smutna. Ale czy niewyjaśniona sprawa zaginięcia dziecka może być określona inaczej? Zwłaszcza, jeśli dziecko było śliczną, uroczą trzylatką, a mimo nagłośnienia, rozsyłania informacji i apeli, po kilkunastu latach Coco nie odnaleziono?
Powieść zaczyna się od maila, rozesłanego przez matkę chrzestną Coco do wszystkich znajomych, protokołów zeznań uczestników przyjęcia, podczas którego zniknęła dziewczynka oraz polskich robotników, pracujących w domu obok. Następnie Alex Marwood przenosi akcję kilkanaście lat do przodu i oddaje narrację Camilli – przyrodniej siostrze Coco. Kiedy dostaje informację, że jej ojciec zmarł, wyrusza na pogrzeb, zabierając po drodze Ruby – bliźniaczkę zaginionej przed laty Coco. Ruby pragnie dowiedzieć się, co naprawdę stało się z jej siostrą, ponieważ uważa, że nikt nie mówi jej prawdy.
Wydarzenia przeplatane są historią sprzed dwunastu lat, weekendem, który rodzina i przyjaciele spędzali, świętując urodziny Sama. Sytuacja rodzinna Jacksonów jest mocno skomplikowana, powiązana licznymi koligacjami z przyjaciółmi i znajomymi, przebywającymi na przyjęciu. Drugie małżeństwo Sama nieuchronnie zmierza ku rozwodowi, a on sam jest bardziej zainteresowany nową kochanką niż własną rodziną. Spotkanie po latach uczestników tragicznej w skutkach imprezy może doprowadzić do katastrofy. Jaka tajemnicę ukrywają bohaterowie? I czy ujrzy ona światło dzienne?

Musze przyznać, że już w połowie książki domyśliłam się, co stało się z Coco. Nie przeszkodziło mi to jednak w lekturze, ponieważ powieść jest pod każdym względem świetna. Chociaż bardzo smutna.

18 października 2017 - Wojciech Chmielarz   

„Zombie” Wojciech Chmielarz

Co robi prokurator, który po przybyciu na miejsce zbrodni dostaje telefon od sprawcy? Zwłaszcza, jeśli przedstawia się jako osoba, którą prokurator zabił wiele lat temu, a zwłoki ukrył dokładnie w tym samym miejscu?
Korsarz był postrachem wśród uczniów szkoły, do której chodził. Zabierał dzieciakom pieniądze, bił je i obrażał. Kiedy zaginął, wszyscy odetchnęli z ulgą. Nikt nie podejrzewał morderstwa, a tym bardziej Adama Górnika. Niemal dwadzieścia lat później, podczas oględzin miejsca, w którym zakopał ciało, do Adama dzwoni osoba, podająca się za Korsarza. Ponieważ prokurator chce za wszelką cenę zatuszować sprawę, do odnalezienia Korsarza wynajmuje detektywa Dawida Wolskiego. Kontaktuje się też z Karoliną i Billem, szkolnymi przyjaciółmi, którzy jako jedyni wiedzieli o tym, co stało się z Korsarzem.
Chmielarz zaskakuje do samego końca. Okazuje się, że nic nie jest takie, jakim się wydaje, a nasza pamięć i wspomnienia mogą mocno odbiegać od rzeczywistości.

Do tego cudownie oddany klimat lat ’90-tych, w których toczą się wydarzenia, prowadzące do śmierci Korsarza oraz jak zwykle dosadny i cięty język powieści.
Świetny pomysł, wspaniale napisana książka. Polecam.

17 października 2017 - Alex Marwood   

„Zabójca z sąsiedztwa” Alex Marwood

Lisa znalazła się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu. Zobaczyła za dużo, więc od trzech lat ucieka przed tymi, którzy ją ścigają. Po kolejnej ucieczce wynajmuje pokój w londyńskiej kamienicy. Jako, że właściciel nie wymaga podpisywania umowy, jej sąsiadami są ludzie, którzy podobnie jak ona mają coś do ukrycia. Jest nieletnia Cher, która po ucieczce z ośrodka opiekuńczego zajmuje się głównie kradzieżami, Hossein, Irańczyk czekający na azyl, były nauczyciel muzyki, starsza pani, która mieszka w wynajmowanym lokum od urodzenia… Sąsiedzi nie są szczególnie wylewni, każdy zajmuje się swoimi problemami. Wśród nich jest jednak zabójca – nie dość, że seryjny, to na dodatek perwersyjny, ponieważ zamordowane dziewczyny mumifikuje, aby zachować na zawsze ich piękno.
O ile perypetie Lisy – Collette oraz reszty lokatorów śledziłam z zapartym tchem, opisy działań Kochanka czytałam dość pobieżnie, ponieważ były naprawdę ohydne.
Jako, że wszystkie wydane w Polsce książki Alex Marwood przeczytałam niedawno, trudno jest mi ocenić tę bez porównania do poprzednich. Trzeba przyznać, że autorka za każdym razem tworzy zapadające w pamięć, wyraziste postaci, ma ciekawe pomysły. Co prawda znów domyśliłam się, jakie będzie zakończenie, ale może dlatego, że Marwood od początku delikatnie naprowadza czytelnika na właściwy tok myślenia. Nie zwodzi, nie podsuwa fałszywych tropów, tak, jak robi to większość autorów. Może dlatego, że skupia się bardziej na aspekcie psychologicznym i pod tym względem nie można jej nic zarzucić.
Polecam, mając nadzieję, że jeszcze niejedna powieść Alex Marwood przed nami.

11 października 2017 - Remigiusz Mróz   

„Czarna Madonna” Remigiusz Mróz

To chyba najbardziej kontrowersyjna powieść autora. Tym razem nie jest to sensacja ani kryminał, a czynnikiem determinującym wydarzenia są szeroko pojęte siły nadprzyrodzone.
Początek powieści może być przyjęty jako sensacja – z radarów znika samolot, lecący do Tel Avivu. W samolocie znajduje się narzeczona Filipa – byłego księdza. Po wykluczeniu ataku terrorystycznego, porwania samolotu i katastrofy, możliwości racjonalnego wytłumaczenia zniknięcia samolotu jest coraz mniej. Tymczasem wokół Filipa zaczynają dziać się niewytłumaczalne rzeczy, a on sam zdradza objawy opętania przez demona…

Powieść jak na Mroza nietypowa, nie jestem jednak skłonna oceniać czy lepsza, czy gorsza. Horror religijny, pełen demonów i wątków biblijnych nie jest tym, co z reguły czytam. Jednak powieść jest dobrze napisana i naprawdę wciąga. Akcja jak zwykle wartka, pełna zaskakujących zwrotów, a zarazem – jak zawsze u Mroza – pełna rzetelnej i szczegółowej wiedzy. Spore zaskoczenie na sam koniec i mimo, że demony i egzorcyzmy to nie moja tematyka, całość czyta się naprawdę przyjemnie.

„Koma” Katarzyna Zyskowska-Ignaciak, Wojciech Chmielarz

Przed lekturą miałam naprawdę duże nadzieje, związane również z nazwiskami autorów. Niestety ich wspólne dzieło mocno mnie rozczarowało.

Szumna zapowiedź współczesnej wersji Romea i Julii jest mocno przesadzona i to nie tylko z uwagi na fakt, że domniemana Julia mogłaby być matką swojego ukochanego. Historie włoskich kochanków i naszych bohaterów łączy tylko konieczność ukrywania uczuć przed światem, jednak nawet w tym przypadku powody są diametralnie różne. Podobnie rozczarowująca jest zapowiedź zbrodni, której koniec końców nie ma.
Powieść jest raczej dramatem psychologicznym, rozgrywającym się głównie w głowach bohaterów: Ewy – pani burmistrz małego miasteczka na Lubelszczyźnie i Karola – maturzysty z zacięciem artystycznym. W chwili rozpoczęcia akcji Ewa trafia do szpitala po próbie samobójczej, matka Karola natomiast zgłasza jego zaginięcie.
Większość fabuły stanowią wspomnienia i przemyślenia bohaterów na temat ich zakazanego związku.
I kiedy już miałam wrażenie, że coś się w końcu wydarzy, na jaw wyjdzie jakaś wielka tajemnica, przełom – nie wydarzyło się nic.
Wiarygodne i bardzo realistyczne jest tło obyczajowe i małomiasteczkowa rzeczywistość, to zdecydowanie działa na korzyść całości. Bohaterowie natomiast są dość schematyczni – rozgoryczona czterdziestolatka, tkwiąca w małżeństwie z rozsądku i przyzwyczajenia, młody, zbuntowany chłopak, pragnący wyrwać się z małej mieściny, swojski policjant Rysiek, do bólu małomiasteczkowy i przewidywalny.
Pozytywnie mogę ocenić język w częściach „męskich”, czyli tych, które jak mniemam napisał Chmielarz. Jego narracja jest żywa i wyrazista. Na tym tle Zyskowska-Ignaciak wypada blado, podobnie, jak jej bohaterka.

Nie popisało się również wydawnictwo, już dawno nie czytałam tak najeżonej literówkami i błędami książki.

Podsumowując – spodziewałam się więcej.

18 września 2017 - Remigiusz Mróz   

„Deniwelacja” Remigiusz Mróz

Czy można liczyć na zaskoczenie w przypadku autora, który wydaje kilkanaście książek rocznie, a każda zyskuje recenzje obfitujące w superlatywy? Mróz trzyma poziom i kolejny tom serii „górskiej” jest równie wciągający jak poprzednie. Jest to książka z gatunku tych, z którymi chodzi się wszędzie i każdą wolną chwilę poświęca na czytanie, choćby przez chwilę, na przystanku, w kolejce w sklepie, w autobusie.
W Tatrach znalezione zostają zwłoki kilku kobiet. Jedna z nich ma na sobie koszulę należącą do byłego komisarza. Szukaniem związku pomiędzy niezidentyfikowanymi ciałami a Forstem zajmuje się Osica oraz prokurator Wadryś-Hansen.
Gdzie natomiast jest Forst? Wypełnia tajemniczą misję, której cel i sens zna tylko on. Odkrywa przy tym świat brutalny, bezwzględny i śmiertelnie niebezpieczny.
Całość świetna, choć zakończenie nieco przesadzone, ale cóż… po tylu bestsellerach niełatwo jest wywołać u czytelnika prawdziwe zaskoczenie. Niemniej jak zwykle się nie zawiodłam.

6 września 2017 - Camilla Way   

„Obserwując Edie” Camilla Way

Jak bardzo nasza przeszłość może wpłynąć na przyszłość? I czy da się od niej naprawdę uciec? Z tymi pytaniami musi zmierzyć się tytułowa Edie, gdy w drzwiach jej londyńskiego mieszkania staje Heather, dawna przyjaciółka ze szkoły. Coś się między nimi wydarzyło. Jak doszło do tragedii, przez którą Edie wyprowadziła się z domu i zerwała kontakty z dawnym otoczeniem?

Historię przyjaźnie Edie i Heather poznajemy z perspektywy obu bohaterek. Narracja Edie dotyczy czasów obecnych, natomiast relacja Heather sięga do początku ich znajomości: Edie była szkolną gwiazdą, piękną i lubianą dziewczyną, Heather wręcz przeciwnie, nieatrakcyjną, wyśmiewaną przez rówieśników outsiderką.

Powieść Camilli Way jest świetnie napisana. Zaskakująca, pełna tajemnic z przeszłości, ukazująca skomplikowaną, toksyczną relację dwóch dziewczyn, które mimo młodego wieku miały za sobą niełatwe doświadczenia, a przed sobą trudne wybory.

Polecam.

 

2 września 2017 - Magda Stachula   

„Trzecia” Magda Stachula

Po spektakularnym debiucie niełatwo jest napisać kolejną, równie dobrą powieść. Kiedy pierwsza książka staje się bestsellerem, można się spodziewać porównywania do niej każdej następnej. Z przyjemnością stwierdzam, że „Trzecia” dorównuje „Idealnej”.
Narracja, podobnie jak poprzednio, oddana jest bohaterom: Elizie, młodej psychoterapeutce z Krakowa, Liliannie, która cierpi po utraconej miłości oraz Antonowi, tajemniczemu mężczyźnie z Rosji. Eliza ma wrażenie, że ktoś ją śledzi – zauważa błysk flesza, gdy ktoś robi jej zdjęcie z ukrycia, słyszy głosy w mieszkaniu, które wynajmuje. Lilianna, pogrążona we wspomnieniach gorącego romansu z młodszym mężczyzną postanawia go odszukać. Anton, ma listę, na której Eliza jest trzecia…

Na początku myślałam, że będzie to kolejna historia o stalkingu. Temat atrakcyjny, ale w większości znanych mi powieści nieumiejętnie potraktowany. Tym razem jednak intryga jest o wiele bardziej skomplikowana. Magda Stachula od początku podsuwa czytelnikowi fałszywe tropy, a gdy w końcu prawda wychodzi na jaw, konieczne jest przeczytanie niektórych fragmentów powieści jeszcze raz.
Cała historia jest genialna. Pełna tajemnic z przeszłości, które nie dają o sobie zapomnieć. Każdy z bohaterów ma swojego mroczne sekrety i zrobi wiele, aby nikt ich nie poznał. W tej kwestii powieść przypomina mi książki Lisy Gardner, w których większość intryg wynika ze skrywanej głęboko przeszłości.

Zakończenie wprawiło mnie w osłupienie, większe niż w przypadku „Idealnej”. Nic nie jest takie, jak się wydawało. Wszystkie elementy układanki zostały dopasowane, ale finalny obraz jest kompletnym zaskoczeniem.
Cudowna lektura, Magda Stachula wprowadza do polskiej literatury nową jakość, thriller psychologiczny w najlepszym wydaniu.

 

Strony:«123456789...19»