1 lipca 2015 - Anna Karpińska   

„Przysługa” Anna Karpińska

przysługaWakacje sprzyjają czytaniu – zwłaszcza lekkich powieści polskich autorek.

„Przysługa” na lekką się nie zapowiadała – mroczna tajemnica, która miała nigdy nie wyjść na jaw…

Powieść przedstawia rodziny braci bliźniaków – Karola i Darka. Żyją w różnych miastach, nie mają pojęcia o swoim istnieniu. Bracia nie kontaktowali się ze sobą i nigdy nie wspominali żonom, że mają rodzeństwo. Sytuacja zmienia się, gdy Darek ginie w wypadku, a Karol postanawia spotkać się z jego żoną i synem, aby wyjawić im dość dramatyczną tajemnicę…

Pomysł bardzo ciekawy. Jednak, jak powiedział Mark Twain: „Prawda jest dziwniejsza od fikcji, a to dlatego, że fikcja musi być prawdopodobna. Prawda- nie.” Anna Karpińska nie przyjęła tej myśli za motto – w jej książce pojawia się zaskakująca ilość zbiegów okoliczności, które nie są ani prawdopodobne, ani wiarygodne.

Psychologiczny aspekt powieści również pozostawia wiele do życzenia – owszem, człowiek jest w stanie znieść wiele i przyjąć naprawdę ciężkie ciosy od życia, ale wymaga to czasu, wsparcia otoczenia i wewnętrznej siły. Autorka natomiast próbuje nas przekonać, że dojście do siebie po tragedii, odbudowanie zaufania czy wybaczenie to kwestia kilku dni.

W sam raz na wakacyjny wyjazd – szybko się czyta, a zakończenie jest trudne do przewidzenia (by nie powiedzieć – absurdalne).

31 maja 2015 - Joanna Sykat   

„Tylko przy mnie bądź” Joanna Sykat

pobraneNie tego się spodziewałam… Chyba przestanę czytać opisy okładkowe, bo potrafią wprowadzić w błąd.

Powieść przedstawia futurystyczną wizję korporacyjnego świata. Dome to „państwo w państwie”, odizolowana rzeczywistość, pełna plastiku i elektroniki. Pracownicy dostają tabletki, które oczyszczają ich z emocji, pragnień i wspomnień, ukierunkowując mózg wyłącznie na cel. Jedzenie jest skondensowaną papką, a mieszkania są pod stałym nadzorem dezynfektorów. Brzmi znajomo? Trochę jak uwspółcześniona wersja „Seksmisji”. Poza jedną różnicą – dookoła jest normalny świat. Toczy się zwyczajne życie.
Dome wpadają na siebie Marta i Wiktor. Znają się, ale ich wspomnienia są wygłuszone tabletkami. Marta, jako niższa w hierarchii firmy, ma kontakt ze światem zewnętrznym. Może wyjeżdżać do rodziny, do synka, którego zostawiła z babcią. Próbuje przypomnieć ten świat Wiktorowi, wydostać jego wspomnienia i uczucia.
Lektura niełatwa, ponieważ spodziewałam się innego typu literatury – czegoś o współczesnych korpoludkach, ich pustym i smutnym życiu.
W tej powieści autorka w przewrotny sposób uświadamia nam, jak łatwo się zatracić, jeśli w grę wchodzą duże pieniądze i prestiż. I że bez względu na czas i otaczającą nas rzeczywistość, najważniejsza jest miłość i rodzina. Czyli stare prawdy przekazane w inny sposób.
21 maja 2015 - A. S. A. Harrison   

„W cieniu” A. S. A. Harrison

indeksOpinie na okładce powieści są niezwykle entuzjastyczne, pełne wyrażeń typu „ostra, inteligentna, mroczna, wciągająca”. Ponadto nagrodzona w kategorii najlepszy thriller. Opis też interesujący – zdesperowana kobieta postanawia zamordować partnera, aby uniknąć rozstania…

Jodi i Todd to para z dwudziestoletnim stażem i poukładanym, stabilnym życiem. Ich uporządkowany świat kręci się wokół codziennej rutyny plus wspólne kolacje z winem, spacery z psem. Wszystko zmienia się, gdy okazuje się, że Todd ma młodszą kochankę, która w dodatku jest w ciąży… Jodi przeżywa dramat, ponieważ nie są małżeństwem i po rozstaniu zostanie z niczym. Uznaje więc, że jedyną opcją jest zabójstwo mężczyzny.

Przyznam, że spodziewałam się większego rozmachu i inwencji twórczej w kwestii zbrodni (może nie na miarę „Nie-boszczyka męża” Chmielewskiej, ale jednak…), natomiast sprawa morderstwa jest zepchnięta na dalszy plan. Powieść ukazuje przede wszystkim, jak cienka granica dzieli nas od popełnienia zbrodni, jak zdesperowana może być kobieta, która traci poczucie bezpieczeństwa i stabilizację i w końcu – jak płytkie i nieprawdziwe mogą stać się relacje w związku. Dla mnie klasyfikacja thriller jest niewłaściwa. „W cieniu” to dramat psychologiczny, przepełniony szczegółowymi opisami przeżyć i emocji obojga bohaterów. Dodatkowo potęguje to sposób narracji – podzielonej na rozdziały „Ona” i „On” – dzięki czemu poznajemy sytuację z obu stron.

Zakończenie – trzeba przyznać – jest zaskakujące. Warto przeczytać.

11 maja 2015 - Michael Katz Krefeld   

„Wykolejony” Michael Katz Krefeld

Wykolejony - okladka.indd„Wykolejony” nie jest powieścią łatwą i przyjemną. Opisuje brutalny świat prostytucji, handlu ludźmi i przestępczości zorganizowanej.

Główny bohater – detektyw Thomas „Ravn” Ravnsholdt po śmierci żony przebywa na urlopie, zostaje poproszony o odszukanie Maszy – Litwinki, która pracowała jako prostytutka i zniknęła bez śladu. Trop wiedzie do Sztokholmu…

Narracja jest prowadzona w trzech płaszczyznach: poszukiwania detektywa są przeplatane pamiętnikiem Maszy, z którego dowiadujemy się o jej losach, trzecim wątkiem jest historia Erica, który jako dziecko uczył się od ojca sztuki wypychania zwierząt. Obecnie umiejętność tę wykorzystuje w inny sposób…

Wszystkie trzy wątki łączą się w przerażającą całość. Powieść trzyma w napięciu i ukazuje piekło, z którego wydostać można się tylko cudem.

Polecam ludziom o mocnych nerwach.

1 maja 2015 - Katarzyna Zyskowska-Ignaciak   

„Nie lubię kotów” Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

nie-lubie-kotow-b-iext25235456Na polskim rynku wydawniczym pojawia się bardzo dużo powieści obyczajowych. Pisanych głównie przez kobiety. „Nie lubię kotów” nie jest debiutem Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak, ale na pewno zasługuje na uwagę. W niebanalny sposób ukazuje problemy „ludzi sukcesu”.

Autorka przedstawia sześcioro bohaterów. Wojtek, który pracuje w Niemczech, a w weekendy wraca do rodziny i próbuje być idealnym mężem i ojcem. Malina, żona Wojtka – samotna w wielkim, pięknym domu, wiecznie czekająca na powrót męża. Karolina, typowa współczesna singielka, marząca o wielkiej miłości i mężczyźnie, który kocha inną. Jej brat Daniel, ambitny prawnik, wciąż wspominający ojca, dla którego był zawsze gorszym dzieckiem. Konrad – człowiek, który całe życie stara się spełniać oczekiwania innych i zachować pozory. Dagmara – dziewczyna z małego miasteczka, która liczyła na to, że w stolicy zarobi na swoje pasje. Obecnie próbuje się pozbierać po utracie pracy i romansie, pisząc powieść.

Wszystkie historie splatają się i przenikają wzajemnie. Książka jest podzielona na sześć rozdziałów, w każdym z nich świat jest pokazany z perspektywy kolejnej postaci. Poznajemy ich problemy i dylematy, przed którymi stają. Największym okazuje się pytanie: czy warto pokazać prawdziwego siebie, czy nadal grać szczęśliwego luzaka, spełnioną żonę, idealnego syna?

Wszystkie te historie zatrzymują się na jednym wydarzeniu – premierze powieści Dagmary, na której bohaterowie mają się spotkać. Czy choć przez chwilę pokażą swoje prawdziwe uczucia?

Świetna powieść. Ciekawa, dotycząca bardzo aktualnej problematyki i nietypowa. Zakończenie również daje do myślenia. Polecam zwłaszcza tym, którzy nie lubią cukierkowych powieści z happy endem.

15 kwietnia 2015 - Sandra Brown   

„Wyrok Śmierci” Sandra Brown

Typowa powieść 90089574 wyrok smierci.inddsensacyjna z niezbyt zaskakującym zakończeniem…

Pewnego dnia czteroletnia Emily mówi swojej mamie Honor, że na ich podwórku leży mężczyzna. Okazuje się, że to Lee Coburn – człowiek oskarżony o siedem zabójstw. Zmusza Honor do posłuszeństwa i przetrząsa jej dom w poszukiwaniu czegoś co jego zdaniem ukrył Eddie – zmarły mąż kobiety, policjant. Kiedy przerażonej Honor udaje się uwolnić, okazuje się, że tak naprawdę nikomu nie może ufać… Rozpoczyna się ucieczka, (której bynajmniej nie ułatwia czteroletnie dziecko) oraz poszukiwanie odpowiedzi na pytanie gdzie Eddie ukrył informacje, mogące zdemaskować szefów międzynarodowej mafii.

Powieść zaczyna się ciekawie, jednak moim zdaniem wiele wątków jest zbędnych, a liczne opisy i dygresje zwalniają akcję. Kilka razy pojawiają się zaskakujące momenty, zwroty akcji, które sprawiają, że powieść nabiera tempa. Jednak całość jest przeciętna. Czytanie zajęło mi tydzień (to dużo), a skończyłam po prostu dlatego, że zaczęłam. Nie można odmówić autorce kilku błyskotliwych pomysłów, ale to wszystko.
31 marca 2015 - Joanna Chmielewska   

„(Nie)boszczyk mąż” Joanna Chmielewska

nieboszczyk-maz-o8000Z przyjemnością powracam do powieści Chmielewskiej, choć te najnowsze nie budzą mojego zachwytu. Jednak „(Nie)boszczyk mąż” według mnie jest jedną z lepszych książek autorki.

Małżeństwo z kilkunastoletnim stażem: Malwina jest niepracującą panią domu, za którą większość czynności wykonuje gosposia. Malwina ma pretensje do męża, że nie ma dla niej czasu, nie rozmawia z nią, nie interesuje się jej sprawami. Karol ma dość płaczliwej, marudzącej żony, która ciągle czegoś wymaga, szasta pieniędzmi, a do tego przytyła i w niczym nie przypomina kobiety, którą poślubił. Kiedy decyduje się na rozwód, Malwina jest przerażona perspektywą utraty wygodnego, dostatniego życia i postanawia… zabić męża. Jako, że nie grzeszy inteligencją, rezultaty zbrodniczych działań są nie do końca zgodne z oczekiwaniami (np. wywołanie ostrej biegunki u wszystkich pracowników firmy Karola z wyjątkiem jego samego).

Cechą charakterystyczną powieści Joanny Chmielewskiej jest barwny, dowcipny język, bogaty w zabawne porównania i przenośnie. W połączeniu z ciekawym pomysłem tworzy naprawdę świetną książkę.

Polecam każdemu, kto jeszcze nie miał okazji przeczytać.

23 marca 2015 - Gillian Flynn   

„Ostre przedmioty” Gillian Flynn

ostre-przedmioty-b-iext27917640„Ostre przedmioty” to debiut Gillian Flynn z 2006 roku, a zarazem nowość wydawnicza w Polsce. Po sukcesie filmowym „Zaginionej dziewczyny” książki Flynn zyskują popularność i dobrze, bo są naprawdę świetne.

Powieść przedstawia historię Camille Preaker, dziennikarki, która zostaje wysłana do miasteczka, w którym dorastała, aby opisać tajemnicze zabójstwa dwóch dziewczynek. Przede wszystkim Camille musi zmierzyć się w własnymi demonami z przeszłości. Powracają wspomnienia tragedii z dzieciństwa, a bohaterka zaczyna odkrywać mroczne tajemnice swojej rodziny…

„Ostre przedmioty” są nazwane przez Stephena Kinga sagą rodzinną, ja raczej użyłabym określenia „studium przypadku”. A właściwie kilku. Gillian Flynn zawsze zgłębia psychikę swoich bohaterów. Każda postać jest „jakaś” – niekoniecznie budzi sympatię, ale jest wyrazista i posiada psychologiczną „skazę”. Camille jest osobą, która pod wpływem silnego stresu i emocji okalecza się – w dość specyficzny sposób – wycina słowa na skórze. Całe jej ciało jest pokryte wyrazami, zupełnie pozbawionymi sensu. Matka dziewczyny również ma skomplikowaną psychikę i problemy, których nie mogę szczegółowo opisać, bo będzie to spojler.

 

Stephen King powiedział „Gdy już zgasiłem światło, cała historia tkwiła w mojej głowie”. To prawda – powieści Gillian Flynn, pełne napięcia i przyprawiające o dreszcz grozy, pozostają w głowie na długi czas po przeczytaniu, zmuszając do przemyśleń.

14 marca 2015 - Charlotte Link   

„Ciernista róża” Charlotte Link

1024Kolejny raz Charlotte Link wydała książkę, kolejny raz po nią sięgnęłam i… kolejny raz się rozczarowałam.

Akcja powieści rozgrywa się na normandzkiej wysepce Guernsey. Charlotte Link przedstawia nam trzy kobiety: siedemdziesięcioletnią Beatrice, o dziesięć lat starszą Helene oraz Karin – nauczycielkę po trzydziestce, która pojawia się w życiu starszych pań przypadkiem i z zainteresowaniem słucha opowieści Beatrice z czasów wojny.

Beatrice w wieku jedenastu lat została na wyspie sama (rodzicom udało się uciec do Anglii). Wtedy do jej domu wprowadził się niemiecki oficer wraz z młodziutką żoną, Helene. Beatrice opowiada Karin o kolejnych latach życia z nieprzewidywalnym i porywczym mężczyzną, płaczliwą i zastraszoną Helene, swojej pierwszej wielkiej miłości i dorastaniu w cieniu wojny.

Przyznam, że ciekawie się czyta. Prowadzona dwutorowo narracja nadaje tempa i pobudza ciekawość czytelnika. Kiedy zauważyłam, że w książce mnóstwo jest retrospekcji do lat ’40-tych trochę się zniechęciłam, ale niesłusznie. Opowieści Beatrice są naprawdę wciągające.

Jednak historia na tym się nie kończy. Helene zostaje zamordowana. I tu w mojej głowie zaczynają się rodzić domysły – sprawa z dawnych lat, cienie z przeszłości, zemsta po latach – w końcu Helene była żoną nazisty! Domysły podsyca napis na okładce: „Przed przeszłością nie da się uciec, a wina zawsze pozostaje winą…”.

Nie napiszę, jak bardzo się myliłam. Zakończenie jest banalne i rozczarowujące, a motto z okładki zupełnie traci sens. Naprawdę szkoda. Mam wrażenie, że Charlotte Link miała świetny pomysł na powieść, ale nie przemyślała go do końca.

Duży minus dla polskiego wydania – w tekście znalazłam kilka błędów, głównie literówek (trony zamiast strony, pawie zamiast prawie, itp.). Według informacji wydawcy, korektę robiły dwie osoby. Może przydałaby się trzecia?

4 marca 2015 - Gillian Flynn   

„Mroczny zakątek” Gillian Flynn

Flynn_Mroczny_zakatek„Możesz ją kochać lub nienawidzić, ale łatwo nie zapomnisz o Libby Day…”. Faktycznie, główna bohaterka powieści na długo pozostaje w pamięci. Jako jedyna przetrwała masakrę swojej rodziny, której sprawcą – według policji – był jej brat Ben, skazany za to na dożywocie. Po dwudziestu pięciu latach jest cyniczną, pogrążoną w obojętności i zapomnieniu trzydziestolatką bez wykształcenia, kwalifikacji i planów życiowych. Na domiar złego kończą się pieniądze, które przez lata wpłacali ludzie dobrej woli, aby wesprzeć ofiarę zbrodni. Kiedy więc do Libby zgłasza się przedstawiciel Klubu Kryminalnych Ciekawostek, Libby zgadza się na ponowne przyjrzenie się sprawie, w nadziei, że uda jej się na tym zarobić. Ponowne śledztwo ujawnia zaskakujące fakty.

Narracja jest prowadzona dwutorowo: z jednej strony czasy obecne i Libby, poszukująca odpowiedzi na pytanie, kto jest odpowiedzialny za śmierć jej matki i sióstr, z drugiej strony – godzina po godzinie przedstawiony jest feralny dzień, w którym doszło do tragedii, z perspektywy Patty – matki, Bena i innych osób. Poznajemy w ten sposób rodzinę Day’ów – mieszkającą na podupadłej farmie, ledwie wiążącej koniec z końcem. Sama Libby wspomina, że motto Day’ów brzmi „My nigdy nie wygrywamy!”.  Autorka we wspomnieniach Patty opisuje losy rodziny, początkowe sukcesy, odejście męża i stopniowe wpadanie w coraz większe długi. Okazuje się, że tragedia jest wypadkową wielu czynników i  nie można wskazać jednej, odpowiedzialnej za wszystko osoby.

Po książkę sięgnęłam głównie dlatego, że znałam już „Zaginioną dziewczynę” (z filmu, nie z lektury, ale z tego, co wiem, są bardzo podobne) i uważam, że jest świetna. Spodziewałam się czegoś podobnego, niestety, według mnie „Mroczny zakątek” jest dobry, ale nie aż tak. Jednak warto przeczytać. Na pewno łatwo nie zapomnisz Libby Day…