19 maja 2018 - D. B. Thorne   

„Obserwator” D. B. Thorne

Fortune nie był dobrym ojcem. Opuścił żonę i córkę dawno temu, przeprowadził się do Dubaju i żyje głównie po to, by zarabiać duże pieniądze. Kiedy jego córka Sophie znika bez śladu, a policja rezygnuje ze śledztwa podejrzewając samobójstwo, Fortune postanawia zrobić wszystko, aby ustalić prawdę. W poszukiwaniach nie pomaga mu zaawansowany rak płuc, a także zniknięcie ogromnej sumy pieniędzy z banku, w którym pracuje. Ktoś wyraźnie chce wyeliminować Fortune’a… Albo wręcz przeciwnie – wciągnąć do swojej gry…

Akcja powieści skupia się głównie na poszukiwaniach, które prowadzi ojciec. Poza tym jest trochę wspomnień, i jego, i Sophie. Dziewczyna wspomina głównie ostatnie tygodnie, które doprowadziły ją do totalnej utraty kontroli nad życiem – rzekome skargi sąsiadów na imprezy i hałas, oskarżenie o posiadanie narkotyków, utrata pracy… Sophie traci wszystko, co ma, nie wiedząc kto i dlaczego ją nęka. Odpowiedź na to pytanie jest zaskoczeniem, bodaj największym w całej książce. Mimo to czyta się ją szybko, zwłaszcza od momentu, w którym Fortune zdecydowanie rusza na poszukiwania. Wcześniejsze rozdziały, gdy ojciec nie jest pewien czy w ogóle warto podejmować próby odnalezienia córki oraz spekulacje dotyczące jej samobójstwa i załamania nerwowego są dość męczące. Skoro tytuł i opisy na okładce sugerują stalking i działanie osób trzecich, zbędne jest ciągnięcie wątku „A może Sophie się zabiła” przez pół powieści.

Po przekroczeniu tej granicy, gdy Fortune ściga się z czasem, jest naprawdę świetnie. Akcja nabiera tempa, a kolejne zagadki, które główni bohaterowie muszą rozwiązać są naprawdę przemyślane. Thorne prowadzi czytelnika metodycznie, punkt po punkcie, aż do odpowiedzi na najtrudniejsze pytanie: czy z tej gry ktoś wyjdzie wygrany?
Polecam, naprawdę warto.