Browsing "Wojciech Chmielarz"
11 maja 2018 - Wojciech Chmielarz   

„Cienie” Wojciech Chmielarz

Kolejne spotkanie z komisarzem Mortką. Jak zwykle świetne, jak zwykle będę czekać na następne.

W powieści dowiadujemy się, co znalazła Sucha na pendrive, którego zabrała z pokoju zamordowanej w „Osiedlu marzeń” studentki. Na filmie, przedstawiającym brutalny, zbiorowy gwałt na młodym chłopaku widnieją twarze znanych, wpływowych ludzi. Sucha prowadzi więc prywatne śledztwo, poszukując niepodważalnych dowodów, które pozwolą ukarać winnych.

Komisarz Mortka musi się zmierzyć z podwójnym morderstwem. Dwie kobiety zostały zastrzelone z broni Darka Kochana. Kochan znika, więc Mortka musi nie tylko zbadać sprawę, ale i pomóc przyjacielowi, który według jego podejrzeń jest wrabiany. Przez kogo? I jaki związek z morderstwem ma sprawa Trójki z Neptuna, którą wcześniej badał Kochan? W śledztwie wciąż pojawia się postać Borzestowskiego, znana czytelnikom już od pierwszego tomu serii.

Chmielarz wciąż trzyma wysoki poziom. Jego książki to kawał dobrej literatury sensacyjnej, pełnej gangsterów, układów, szantażu i brutalnych zbrodni. W tym wszystkim znajduje się też miejsce dla życia prywatnego bohaterów i ich rodzin. To wszystko sprawia, że od lektury ciężko się oderwać. „Cienie” są jedną z tych książek, dla których warto zarwać noc.

Należy jednakże podkreślić, że ten tom warto poprzedzić przeczytaniem poprzednich. Tym razem sporo wątków pochodzi z wcześniejszych części serii, więc jeśli ktoś chce rozpocząć przygodę z Chmielarzem, lepiej zacząć od nich.

Polecam z całego serca.

 

12 kwietnia 2018 - Wojciech Chmielarz   

„Podpalacz” Wojciech Chmielarz

Nareszcie przeczytałam pierwszą część z cyklu o komisarzu Mortce. Właściwie zaczęłam od końca, ale jak wspominałam, Chmielarz nie szafuje spojlerami i nawet, jeśli ktoś nieopatrznie sięgnie po jego książki w niewłaściwie kolejności, dużo nie straci.

Powieść rozpoczyna się od pożaru na Ursynowie. Ponieważ przy okazji pożaru ginie właściciel domu, a jego żona cudem uchodzi z życiem, do akcji wkracza policja. Wspólnie ze strażakami ustalają, że to nie pierwsze tego typu podpalenie, więc sprawcą może być ta sama osoba. Jeden z tropów prowadzi do znanego warszawskiego gangstera, a także do studentów, z którymi komisarz wynajmuje mieszkanie. Kim jest tytułowy podpalacz i jakie motywy nim kierują? I co łączy ofiary? Odpowiedź na te pytania jest zaskakująca a także satysfakcjonująca. Wszystko się zgadza, wszystko pasuje, akcja jak zwykle jest dynamiczna i pełna niespodzianek.

Właściwie zastanawiam się czy kiedykolwiek skrytykuję Chmielarza. Jak dotąd za każdym razem jestem zadowolona, jego powieści są wciągające i zaskakujące.

Oby tak dalej.

 

 

16 marca 2018 - Wojciech Chmielarz   

„Przejęcie” Wojciech Chmielarz

Kolejna fantastyczna powieść Chmielarza. Właściwie trudno powiedzieć coś odkrywczego o tak świetnej lekturze. Fabuła „Przejęcia” to splot dwóch historii – grupy polskich turystów, którzy skuszeni wizją występu w reklamie i wakacji w tropikach zostają zmuszeni do przemytu narkotyków, oraz zabitego w okrutny i dość teatralny sposób biznesmena w Warszawie. Śledztwo prowadzi komisarz Mortka, którego zdążyłam już poznać w „Osiedlu marzeń”.

Niewątpliwie trochę przeszkadza mi fakt, że nie czytam serii po kolei. Jednak wbrew początkowym obawom nie trafiam na spojlery co parę stron. Chmielarz umiejętnie napomyka o wydarzeniach z poprzednich tomów, ale robi to na tyle delikatnie, aby tylko zainteresować tych, którzy jeszcze ich nie czytali. Dzięki temu już szykuję się do przeczytania pozostałych części bez poczucia, że wiem zbyt dużo. A świadomość, że czeka na mnie jeszcze kilka nieprzeczytanych powieści Chmielarza, a on wciąż pisze nowe, jest naprawdę cudowna.

4 stycznia 2018 - Wojciech Chmielarz   

„Wampir” Wojciech Chmielarz

Pan Chmielarz zajął miejsce w ścisłej czołówce moich ulubionych autorów. Przez niektórych jest krytykowany za dosadny język, mnie akurat ten styl do jego bohaterów pasuje. Na przykład do detektywa Dawida Wolskiego. Wolski ma do rozwikłania dwie zagadki: czy Mateusz, młody chłopak, który zginął po upadku z dachu wieżowca popełnił samobójstwo? I co się z stało z Alicją, dziewczyną, która zniknęła bez śladu i poszukują jej wszyscy mieszkańcy Gliwic?

W poszukiwaniu prawdy Wolski kilka razy zostaje mocno poturbowany. To kolejna charakterystyczna cecha powieści Chmielarza – trochę w stylu Mroza, lecz mimo wszystko Chmielarz jest dla swojego bohatera łagodniejszy. Dawid pod koniec powieści zachowuje nadal większość własnych zębów oraz sprawność fizyczną.

Trochę żałowałam, że nie trzymałam się kolejności i „Zombie” przeczytałam wcześniej. Jednak Chmielarz nie odkrył wszystkich kart, mimo licznych nawiązań do „Wampira”. Rozumiałam za to wszystkie napomknięcia o zaginięciu Filipa Korsarskiego i sąsiadce Dawida, „pani, która źle się prowadzi”.

Zakończenie mistrzowskie, jak zwykle. Polecam.

 

18 października 2017 - Wojciech Chmielarz   

„Zombie” Wojciech Chmielarz

Co robi prokurator, który po przybyciu na miejsce zbrodni dostaje telefon od sprawcy? Zwłaszcza, jeśli przedstawia się jako osoba, którą prokurator zabił wiele lat temu, a zwłoki ukrył dokładnie w tym samym miejscu?
Korsarz był postrachem wśród uczniów szkoły, do której chodził. Zabierał dzieciakom pieniądze, bił je i obrażał. Kiedy zaginął, wszyscy odetchnęli z ulgą. Nikt nie podejrzewał morderstwa, a tym bardziej Adama Górnika. Niemal dwadzieścia lat później, podczas oględzin miejsca, w którym zakopał ciało, do Adama dzwoni osoba, podająca się za Korsarza. Ponieważ prokurator chce za wszelką cenę zatuszować sprawę, do odnalezienia Korsarza wynajmuje detektywa Dawida Wolskiego. Kontaktuje się też z Karoliną i Billem, szkolnymi przyjaciółmi, którzy jako jedyni wiedzieli o tym, co stało się z Korsarzem.
Chmielarz zaskakuje do samego końca. Okazuje się, że nic nie jest takie, jakim się wydaje, a nasza pamięć i wspomnienia mogą mocno odbiegać od rzeczywistości.

Do tego cudownie oddany klimat lat ’90-tych, w których toczą się wydarzenia, prowadzące do śmierci Korsarza oraz jak zwykle dosadny i cięty język powieści.
Świetny pomysł, wspaniale napisana książka. Polecam.

„Koma” Katarzyna Zyskowska-Ignaciak, Wojciech Chmielarz

Przed lekturą miałam naprawdę duże nadzieje, związane również z nazwiskami autorów. Niestety ich wspólne dzieło mocno mnie rozczarowało.

Szumna zapowiedź współczesnej wersji Romea i Julii jest mocno przesadzona i to nie tylko z uwagi na fakt, że domniemana Julia mogłaby być matką swojego ukochanego. Historie włoskich kochanków i naszych bohaterów łączy tylko konieczność ukrywania uczuć przed światem, jednak nawet w tym przypadku powody są diametralnie różne. Podobnie rozczarowująca jest zapowiedź zbrodni, której koniec końców nie ma.
Powieść jest raczej dramatem psychologicznym, rozgrywającym się głównie w głowach bohaterów: Ewy – pani burmistrz małego miasteczka na Lubelszczyźnie i Karola – maturzysty z zacięciem artystycznym. W chwili rozpoczęcia akcji Ewa trafia do szpitala po próbie samobójczej, matka Karola natomiast zgłasza jego zaginięcie.
Większość fabuły stanowią wspomnienia i przemyślenia bohaterów na temat ich zakazanego związku.
I kiedy już miałam wrażenie, że coś się w końcu wydarzy, na jaw wyjdzie jakaś wielka tajemnica, przełom – nie wydarzyło się nic.
Wiarygodne i bardzo realistyczne jest tło obyczajowe i małomiasteczkowa rzeczywistość, to zdecydowanie działa na korzyść całości. Bohaterowie natomiast są dość schematyczni – rozgoryczona czterdziestolatka, tkwiąca w małżeństwie z rozsądku i przyzwyczajenia, młody, zbuntowany chłopak, pragnący wyrwać się z małej mieściny, swojski policjant Rysiek, do bólu małomiasteczkowy i przewidywalny.
Pozytywnie mogę ocenić język w częściach „męskich”, czyli tych, które jak mniemam napisał Chmielarz. Jego narracja jest żywa i wyrazista. Na tym tle Zyskowska-Ignaciak wypada blado, podobnie, jak jej bohaterka.

Nie popisało się również wydawnictwo, już dawno nie czytałam tak najeżonej literówkami i błędami książki.

Podsumowując – spodziewałam się więcej.

12 kwietnia 2017 - Wojciech Chmielarz   

„Osiedle marzeń” Wojciech Chmielarz

Tytułowe Osiedle Marzeń to eleganckie, nowe bloki w Warszawie. Ogrodzone, obstawione przez firmę ochroniarską. Kiedy więc przy wejściu do jednego z budynków znalezione zostają zwłoki studentki, krąg podejrzanych zacieśnia się wokół mieszkańców i pracowników osiedla. A wśród nich jest niegdyś wpływowy polityk, wynajmujący mieszkania młodym dziewczynom, współlokatorki zamordowanej Zuzanny, ochroniarz, który od początku próbuje coś ukryć, a wreszcie ukraińska sprzątaczka, która zgłasza się na policję i twierdzi, że to ona zabiła studentkę…

Komisarz Mortka, badając ostatnie dni życia Zuzanny trafia na jej uczelnię, znajomych i rodzinę. Z każdym kolejnym rozdziałem pojawiają się kolejne tropy i możliwości, akcja jest dynamiczna i naprawdę trudno się oderwać, zwłaszcza, że realia są bardzo „nasze”.

A na koniec, gdy już myślałam, że wszystko jest jasne i rozgrzeszałam autora za mało zaskakujące zakończenie, uznając, że cała powieść jest świetnie napisana – otrzymałam mistrzowskie rozwiązanie zagadki: proste, logiczne, a jednak całkowicie zaskakujące.

Nie mogę się doczekać ciągu dalszego…