Browsing "Julie Cohen"
7 grudnia 2014 - Julie Cohen   

„Drogie maleństwo” Julie Cohen

drogie-malenstwo,big,499033Problem macierzyństwa zastępczego pojawia się coraz częściej w literaturze i nie tylko – także w filmach i serialach. Jeśli chodzi o książki, poruszające ten temat, ta jest zdecydowanie godna uwagi.

Zaczyna się prosto – idealna para: Claire, piękna, elegancka i  miła, Ben, przystojny, sympatyczny, tworzą perfekcyjne małżeństwo w pięknym domu na wsi, gdzie zawsze jest posprzątane i pachnie ciastem. Brakuje im tylko jednego – dziecka. Po kolejnych nieudanych próbach zapłodnienia metodą in vitro przyjaciółka Bena, proponuje, że sama urodzi im dziecko. Jest zdrowa, ma już córkę, nie planuje więcej dzieci… Plan wydaje się być prosty, gdyby nie fakt, że Romuly jest zakochana w Benie od kilkunastu lat… Walczy z tym uczuciem, ale bezskutecznie. Mimo to zaprzyjaźnia się z Claire, która robi wszystko, aby zapewnić jej jak najlepsze warunki w czasie ciąży – co nie jest łatwe, bo Romily jest naukowcem, mieszka w zabałaganionym mieszkaniu i żywi się głównie gotowymi daniami. Zupełnie nie pasuje do stylu życia Claire, pełnego ładu, harmonii i organicznych warzyw.

Ostatecznie prawda wychodzi na jaw i tworzy dziwny układ między trojgiem ludzi, którzy nie do końca wiedzą, czego chcą. Napięcie towarzyszy czytelnikowi do ostatnich stron, kiedy wciąż nie wiadomo, jaką decyzję podejmie każdy z  bohaterów i czyim dobrem będzie się kierować.

Powieść napisana bardzo dobrze – szybko się czyta i  niełatwo domyślić się zakończenia. Temat macierzyństwa zastępczego został opisany przez autorkę w sposób bardzo rzeczowy, bez zbędnego moralizatorstwa, jednak z ukazaniem ryzyka, jakie niesie urodzenie dziecka dla innej kobiety.

Według mnie zbędne są wątki poboczne (np. historia ucznia Claire), bez których książka byłaby równie dobra. Irytujący jest też angielski świat młodych mam – kobiety te starają się przekonać wszystkich, że opieka nad małym dzieckiem pochłania je do reszty, nie pozostawiając czasu nawet na założenie czystego swetra bez dziury – jednak należy im się co najmniej order za tak wielki wysiłek, jakim jest bycie matką… Cóż, w polskich realiach takie podejście razi. Przynajmniej mnie. Niemniej poza tym książka jest naprawdę warta przeczytania.