Browsing "Harlan Coben"
8 czerwca 2017 - Harlan Coben   

„Już mnie nie oszukasz” Harlan Coben

Po kiepskim „Tęsknię za Tobą” i nie najlepszej serii z Mickey’em Bolitairem obawiałam się, że Coben powoli się kończy. Jednak zarówno „Nieznajomy” jak i „Już mnie nie oszukasz” stanowią dowód na to, że mój ulubiony autor nadal jest w świetnej formie.

Kolejny raz główną bohaterką jest kobieta – tym razem bardziej autentyczna niż bohaterka „Tęsknię za Tobą”.
Maya jest żołnierzem, mamą dwuletniej Lily i wdową – jej mąż został zastrzelony niemal na jej oczach. Kilka dni później, na filmiku nagranym ukrytą kamerą w jej domu widzi Lily bawiącą się z ojcem… W trakcie prób odkrycia prawdy o nagraniu Maya dociera do powiązania zabójstwa męża ze śmiercią jej siostry, która kilka miesięcy wcześniej również została zastrzelona.
Skomplikowana intryga, przeplatana traumatycznymi wspomnieniami głównej bohaterki z Iraku, oraz zupełnie niedostępny świat bogatego amerykańskiego rodu, z którego pochodził mąż Mai – wszystko to stanowi cudowną mieszankę, którą czyta się jednym tchem.
Genialne.
15 lipca 2016 - Harlan Coben   

„Nieznajomy” Harlan Coben

d_3583Po kiepskim „Tęsknię za tobą” oraz entuzjastycznych recenzjach „Nieznajomego” nie mogłam się doczekać lektury najnowszej książki autora, którego w moim rankingu najlepszych nikt dotąd nie zdetronizował…
Tytułowy Nieznajomy zajmuje się wyjawianiem ludziom prawdy – przynajmniej tak tłumaczy Adamowi, któremu mówi, że jego żona udawała ciążę, aby uratować ich małżeństwo. Gdy Adam żąda wyjaśnień, jego żona znika bez śladu, a jedyne, co po sobie zostawia to SMS z prośbą, by jej nie szukał… Gdy Adam zaczyna dociekać, co stało się z jego żoną, na jaw wychodzą kolejne jej tajemnice.

Tymczasem ekipa Nieznajomego odkrywa mroczne sekrety kolejnych osób, ściągając na siebie w ten sposób coraz większe niebezpieczeństwo…
Jest to powieść inna niż te, za które uwielbiam Cobena. Wielka szkoda, że porzucił Myrona, Esperanzę i Wina, tworząc innych bohaterów – tamta trójka miała charakter, mocne osobowości, dzięki którym powieści, których byli bohaterami były barwne. W „Nieznajomym” postaci zdają się być niedopracowane, mało wyraziste.
Chociaż sam pomysł na intrygę jest niezły i zakończenie jak zwykle zaskakuje, to jednak czegoś mi brakowało. Po przeczytaniu każdej powieści Cobena (z jednym, jedynym wyjątkiem „Tęsknię za tobą”) potrzebowałam kilku minut, aby poukładać sobie wszystkie wątki, zrozumieć, ogarnąć umysłem i stwierdzić: genialne! Tym razem tego mi zabrakło. 
Wciągające, zaskakujące, pomysłowe. Ale nie genialne.

31 stycznia 2016 - Harlan Coben   

„Obiecaj mi” Harlan Coben

157944_obiecaj-mi_2012_380Pozycja nie nowa, ale do Cobena lubię wracać, zwłaszcza w wersji audio – a ostatnio zatęskniłam za Myronem Bolitarem.

W „Obiecaj mi” Myron wiedzie stateczne życie – kupił dom swoich rodziców, związał się z sympatyczną Ali Wilder, jego agencja świetnie prosperuje. Wszystko zmienia podsłuchana przez niego rozmowa dwóch nastolatek – córki Ali, Erin oraz jej przyjaciółki Amy – i obietnica, którą mu składają…

Kilka dni później Myron w środku nocy odbiera telefon od Amy, która prosi go, żeby po nią przyjechał. Odwozi ją pod wskazany adres. Od tej pory Amy znika bez śladu.

Policja początkowo podejrzewa Myrona, ale potem łączy tę sprawę z zaginięciem innej nastolatki, Katie Rochester, która prawdopodobnie uciekła z domu. Myron zaczyna szukać Amy na własną rękę, kolejne tropy okazują się fałszywe, a w dodatku ojciec Katie jest przekonany, że Myron jest odpowiedzialny również za zaginięcie jego córki…

Intryga jest jak zwykle świetnie skonstruowana, kolejne wątki pojawiają się i przeplatają z innymi w mistrzowski sposób. Coben zwodzi czytelnika, podsuwając kolejne fałszywe tropy, aby na koniec podać rozwiązanie, do którego naprawdę trudno dojść samodzielnie.

Szczerze polecam.

22 stycznia 2015 - Harlan Coben   

„Tęsknię za Tobą” Harlan Coben

tesknie-za-toba-b-iext26969553Recenzja pani Ewy Tenderendy-Ożóg, zamieszczona w Angorze (nr 1/2015):

„Sądząc po Tęsknię za Tobą Harlan Coben niebezpiecznie zbliża się do granicy pisarskiego idiotyzmu. Wplątuje swoich bohaterów, nie wiadomo po co, w transseksualizm i homoseksualizm – bez sensu i bez wdzięku. Za to ze śmiertelną powagą, każąc te brednie traktować serio. I o tym facecie poważni, jak się zdawało, ludzie wypisywali androny, że to numer jeden współczesnego thrillera!”

Recenzję przeczytałam, nie znając treści książki, więc nie mogłam się w żaden sposób do niej ustosunkować, aczkolwiek obrażanie mojego ulubionego autora zdenerwowało mnie i tak. Teraz, po lekturze, mogę dodać –bezpodstawne obrażanie.

Nie wiem, kogo autorka recenzji uważa za numer jeden współczesnego thrillera, ale chętnie bym się dowiedziała.

Bohaterowie są wplątani w homoseksualizm i transseksualizm, ale na tym wątku opiera się intryga (nie zagłębiam się w temat, żeby uniknąć spojlerów). Główną bohaterką jest Kat Donovan, która po osiemnastu latach po śmierci ojca – policjanta, ma powody sądzić, że osoba skazana za jego zabójstwo nie popełniła go. Rozpoczyna więc śledztwo na własną rękę. Drugim wątkiem jest zaginięcie kobiety, która rzekomo wyjechała z poznanym na portalu randkowym mężczyzną. Okazuje się, że mężczyzna ten to były narzeczony Kat, który odszedł od niej kilkanaście lat wcześniej.

Akcja toczy się dynamicznie, jak zwykle u Cobena, pojawiają się co chwila nowe wątki, fałszywe tropy. Zakończenie jest jak zawsze zaskakujące, choć tym razem częściowo domyśliłam się rozwiązania zagadki – co nigdy wcześniej się nie zdarzyło.

Minusem jest postać Kat Donovan. Po raz pierwszy u Cobena główna bohaterka to kobieta i jak dla mnie jest nieco bezbarwna, pozbawiona indywidualizmu i emocji. Po fantastycznej kreacji Myrona, Wina i Esperanzy ciężko jest przestawić się na innych, mniej barwnych bohaterów.

Gorszy też jest język powieści. Wcześniejsze ksiązki Cobena skrzą się dowcipem, język jest żywy, zabawny, również dzięki postaci Myrona – mistrza ciętej riposty. „Tęsknię za Tobą” jest stonowana, poważniejsza.

Mimo wszystko czyta się bardzo dobrze i uważam, że nie należy spychać Cobena z pierwszego miejsca wśród pisarzy kryminałów i thrillerów. Zasłużył na nie.

13 listopada 2014 - Harlan Coben   

„Zachowaj spokój” Harlan Coben

zachowaj-spokójW tym przypadku Coben nie zaskakuje – jak zwykle świetna, dynamiczna akcja z zaskakującymi zwrotami. Trzy różne historie doprowadzają do tragicznych wydarzeń i okazują się być ze sobą połączone. Nastoletni Spencer popełnia samobójstwo. Jego przyjaciel Adam znika bez śladu. Jedenastoletnia dziewczynka zostaje upokorzona przy całej klasie przez nauczyciela, który nie ponosi konsekwencji. Rodzice dziesięciolatka rozpaczliwie próbują znaleźć dawcę nerki dla syna. W trakcie badań wychodzi na jaw, że ojciec nie jest biologicznym rodzicem, a matka ma do ukrycia więcej niż banalny romans czy jednorazową przygodę… Z tym wszystkim związane są zabójstwa dwóch kobiet…

Coben jak zwykle nie zawodzi czytelnika. Wręcz przeciwnie – do ostatniej strony podaje nowe, zaskakujące fakty i tropy. A i tak jeszcze nigdy nie domyśliłam się poprawnie zakończenia. Mimo, że zawsze po przeczytaniu zakończenia pojawia się myśl – to takie proste i logiczne. I chyba na tym polega wielkość Cobena.

 

11 listopada 2014 - Harlan Coben   

„Nie mów nikomu” Harlan Coben

nie-mow-nikomu-187x300Od tej powieści zaczęła się moja przygoda z Cobenem. Był rok 2009, mieszkałam wtedy z Tatą w Warszawie i nie miałam nic do czytania. Zgrałam więc od Taty audiobooka, który był uszkodzony i kilka ostatnich zdań było nagrane na samym początku  W związku z tym poznałam zakończenie gdy tylko zaczęłam słuchać  Nie zmienia to faktu, że książka jest naprawdę wybitna i zaskakująca w każdym szczególe. Fabuła nie jest szalenie wymyślna – małżeństwo, znające się od najmłodszych lat, jedzie nad jezioro. Tam mąż zostaje ogłuszony, a żona porwana. Wkrótce zostaje znalezione jej ciało. Kilka lat później mąż (David Beck) dostaje wiadomość, że jego żona żyje… Beck zaczyna rozpaczliwie szukać żony i analizując nikłe wskazówki i poszlaki, dochodzi do coraz bardziej szokujących odkryć. Jednocześnie prowadzi wyścig z czasem, ponieważ jest poszukiwany przez policję…

Książkę czyta się jednym tchem. Jest naprawdę rewelacyjna i polecam ją każdemu.  „Nie mów nikomu” poza dynamiczną akcją i skomplikowaną intrygą to także love story – historia Davida i Elizabeth jest piękną opowieścią o miłości niemal idealnej, pełnej poświęceń, o związku dwojga ludzi, którzy są dla siebie bratnimi duszami.

Oczywiście powstał film, co – jak w większości takich przypadków – nie było udanym pomysłem. Film produkcji francuskiej, z mocno okrojoną fabułą i skróconymi wątkami. Jednak osoby, które nie znają książki i obejrzały film twierdzą, że jest niezły.