Browsing "Ewa Winnicka"
4 marca 2018 - Ewa Winnicka   

„Był sobie chłopczyk” Ewa Winnicka

Tą sprawą żyła cała Polska. Rodziców małego chłopca, którego ciało znaleziono porzucone w cieszyńskim stawie, poszukiwano ponad dwa lata. Na pogrzeb bezimiennego dziecka przyszły tłumy. W gazetach pojawiały się artykuły. Szokujące i wstrząsające, jak cała historia, która nie powinna się nigdy wydarzyć. Po pewnym czasie sprawa przycichła, przynajmniej w mediach. Potem odżyła, gdy w końcu udało się ustalić personalia rodziców. Mimo, że sprawa została zakończona, a winni ukarani, ciężko jest myśleć o tych wydarzeniach obojętnie.

Ewa Winnicka nie jest łowcą sensacji. Prowadzi swój reportaż metodycznie, przekazując relacje policjantów, prowadzących śledztwo, opisując środowisko, z którego wywodzili się rodzice Szymona, ich życie od czasów, gdy sami byli w wieku swojego syna. Syna, którego zabili, a potem pozbyli się, wyrzucając do stawu. Nie ocenia, nie usprawiedliwia. Oddaje głos bohaterom dramatu, z których każdy ma swoją historię. Ukazuje też jak bezradny jest system wobec takich sytuacji – policjanci chodzili od domu do domu, byli u każdego, kto miał dziecko w podobnym wieku. U rodziców Szymona też byli, matka pokazała im córeczkę zamiast syna.

Ciężko czytać o tej sprawie, ciężko pogodzić się z niskim wyrokiem, jaki dostali rodzice. W reportażu wspominana jest także sprawa Madzi z Sosnowca – jej matka przebywała w areszcie razem z matką Szymona. Mnie natomiast przypomina się jeden z tytułów prasowych z tamtego czasu: Nigdy nie odwracaj głowy na płacz dziecka.

 

5 sierpnia 2015 - Ewa Winnicka   

„Angole” Ewa Winnicka

indeksPo „Angoli” sięgnęłam z myślą, że tak tylko przejrzę… Przeczytałam od deski do deski. Ewa Winnicka oddaje głos swoim bohaterom. Ludziom, którzy są „najeźdźcami” na Wyspach. Przedstawia cały przekrój społeczny – począwszy od prezesów, właścicieli firm i dyrektorów, poprzez pracowników fabryk, hoteli, opiekunów, a skończywszy na osobach, których przygoda z Wielką Brytanią zakończyła się w więzieniu. Wśród nich są zarówno osoby, które przyjechały jako dzieci i opisują angielskie szkoły i uczelnie, jak też ci, którzy nie poradzili sobie z bezrobociem i problemami w Polsce i przybyli na fali emigracji po 2004 roku „bo wszyscy jechali”. Jednak – jak przestrzega jedna z bohaterek: Nie przyjeżdżaj jeśli nie układa ci się w życiu i masz problemy w Polsce – tu będzie jeszcze gorzej.

Polaków na Wyspach jest mnóstwo – dobrze mieć świadomość, że są wśród nich tacy, którym się powiodło – kupili mieszkania, założyli rodziny, mają pracę i przyjaciół. Są niestety także ci, którym jest bardzo ciężko ze względu na problemy z językiem, samotność, koszty utrzymania i przede wszystkim – odmienność kulturowa. Anglicy są narodem specyficznym, mają swoje nawyki i przekonania. Nigdy nie rozmawiają o swoich problemach, nawet z przyjaciółmi, tłumią emocje i bardzo poważnie traktują np. kwestię przemocy w rodzinie.

Książka naprawdę wciąga, jest świetnie napisana i przede wszystkim – bardzo prawdziwa. Dodatkowy plus za okładkę – bardzo symboliczna.