Browsing "Charlotte Link"
14 marca 2015 - Charlotte Link   

„Ciernista róża” Charlotte Link

1024Kolejny raz Charlotte Link wydała książkę, kolejny raz po nią sięgnęłam i… kolejny raz się rozczarowałam.

Akcja powieści rozgrywa się na normandzkiej wysepce Guernsey. Charlotte Link przedstawia nam trzy kobiety: siedemdziesięcioletnią Beatrice, o dziesięć lat starszą Helene oraz Karin – nauczycielkę po trzydziestce, która pojawia się w życiu starszych pań przypadkiem i z zainteresowaniem słucha opowieści Beatrice z czasów wojny.

Beatrice w wieku jedenastu lat została na wyspie sama (rodzicom udało się uciec do Anglii). Wtedy do jej domu wprowadził się niemiecki oficer wraz z młodziutką żoną, Helene. Beatrice opowiada Karin o kolejnych latach życia z nieprzewidywalnym i porywczym mężczyzną, płaczliwą i zastraszoną Helene, swojej pierwszej wielkiej miłości i dorastaniu w cieniu wojny.

Przyznam, że ciekawie się czyta. Prowadzona dwutorowo narracja nadaje tempa i pobudza ciekawość czytelnika. Kiedy zauważyłam, że w książce mnóstwo jest retrospekcji do lat ’40-tych trochę się zniechęciłam, ale niesłusznie. Opowieści Beatrice są naprawdę wciągające.

Jednak historia na tym się nie kończy. Helene zostaje zamordowana. I tu w mojej głowie zaczynają się rodzić domysły – sprawa z dawnych lat, cienie z przeszłości, zemsta po latach – w końcu Helene była żoną nazisty! Domysły podsyca napis na okładce: „Przed przeszłością nie da się uciec, a wina zawsze pozostaje winą…”.

Nie napiszę, jak bardzo się myliłam. Zakończenie jest banalne i rozczarowujące, a motto z okładki zupełnie traci sens. Naprawdę szkoda. Mam wrażenie, że Charlotte Link miała świetny pomysł na powieść, ale nie przemyślała go do końca.

Duży minus dla polskiego wydania – w tekście znalazłam kilka błędów, głównie literówek (trony zamiast strony, pawie zamiast prawie, itp.). Według informacji wydawcy, korektę robiły dwie osoby. Może przydałaby się trzecia?

16 listopada 2014 - Charlotte Link   

„Obserwator” Charlotte Link

obserwatorDałam szansę pani Link raz jeszcze. Ostatecznie każdy pisarz ma lepsze i gorsze książki na swoim koncie, więc warto spróbować ponownie. Okazało się, że to była słuszna decyzja :). „Obserwator” wprowadza kilka wątków naraz, które śledzi się z przyjemnością i zaciekawieniem. Do ostatnich rozdziałów trzyma w napięciu, które pojawia się już w prologu – zwłaszcza, że czytelnik cały czas zastanawia się, w jaki sposób prolog ten wiąże się z samym utworem, którego bohatera dotyczy.  Rozwiązanie akcji również należy pochwalić – są elementy zaskoczenia i raczej trudno jest od razu wszystkiego się domyślić.

Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę. Nie odpuściłam sobie po „Wielbicielu” i nie żałuję.

10 września 2014 - Charlotte Link   

„Wielbiciel” Charlotte Link

wielbicielW oczekiwaniu na najnowszą powieść Cobena (już po premierze, więc niebawem pojawi się w Bibliotece) szukam autorów piszących podobnie. Oprócz Jeffery’a Deavera i Tess Gerritsen można do nich zaliczyć również Link. „Wielbiciel” jest pierwszą powieścią tej autorki,  po którą sięgnęłam zachęcona przez Czytelnika, który ma podobny gust i często nawzajem polecamy sobie lektury :). Jednak… rozczarowanie. Lubię zwroty akcji, lubię trzymanie w napięciu i tę myśl pod koniec książki, kiedy intryga zostaje rozwikłana „przecież to było takie proste…”. U Link niestety proste jest od połowy powieści. Wiadomo, o co chodzi, kogo powinna się bać bohaterka i jedyne, co trzyma w niepewności to pytanie, czy zdoła uciec…

Moja przygoda z Charlotte Link zaczęła się zatem niezbyt obiecująco…