Archive from Sierpień, 2018
31 sierpnia 2018 - Mindy Mejia   

„Ostatnia rola Hattie” Mindy Mejia

Pine Valley to małe miasteczko w Minnesocie. Są tu głównie farmy, a przy Main Street poza kilkoma sklepami i knajpką znajduje się drogeria z punktem fotograficznym. W tym punkcie pracuje Hattie Hoffman: uczennica ostatniej klasy liceum, która marzy o wyjeździe do Nowego Jorku i  karierze aktorki. Hattie, obdarzona talentem scenicznym, znudzona życiem w małym miasteczku, wykorzystuje swoje zdolności na co dzień. Gra przed rodzicami, przed nauczycielami, znajomymi. Jest taka, jaką chcieliby ją widzieć jej bliscy. Jaka była naprawdę? Jakie miała tajemnice? Na to pytanie odpowiedź musi znaleźć szeryf Del Goodman, kiedy ciało zamordowanej Hattie zostaje znalezione w opuszczonej stodole. Podążając śladami dziewczyny, Del odkrywa coraz bardziej szokujące fakty…

Powieść niezwykle realistycznie oddaje atmosferę małego miasteczka, w którym wszyscy się znają. W tym wszystkim mroczny nastrój potęguje wprowadzenie do tak małej społeczności motywu zbrodni i zabójcy, który jest wśród mieszkańców. Mieszkańców, którzy nie są przygotowani na zaakceptowanie faktu, że mimo pozornego poczucia wspólnoty i wieloletnich znajomości, tak naprawdę niewiele o sobie wiedzą.

Jednak głównym motywem tej pełnej tajemnic ale też smutnej opowieści jest miłość. Pine Valley tworzy wspaniałe tło dla historii miłości, tej nastoletniej, pełnej naiwności i świetlanych planów, tej małżeńskiej, którą weryfikuje życie i dokonane przez nas wybory, i tej zakazanej, ukrytej przed światem. W tej powieści namiętności prowadzą do zbrodni, co jest z jednej strony typowym i znanym motywem, jednak sposób prowadzenia narracji, analiza charakterów bohaterów i oddanie klimatu Pine Valley sprawia, że o tej historii trudno zapomnieć.

29 sierpnia 2018 - Max Czornyj   

„Grzech” Max Czornyj

Z reguły unikam kryminałów z psychopatycznym, seryjnym zabójcą w roli głównej, jednak gdy książka staje się bestsellerem warto spróbować, zwłaszcza, jeśli miejscem akcji jest miasto, w którym mieszkam od urodzenia.

W spokojnej dzielnicy domków jednorodzinnych mąż zgłasza zaginięcie żony. Marta wyszła pobiegać i przepadła. Niebawem znalezione zostają zwłoki kobiety. Wkrótce potem dochodzi do następnych makabrycznych odkryć, a komisarz Deryło musi zmierzyć się nie tylko z ustaleniem, kto stoi za zabójstwami, ale również ze specyficzną, religijną symboliką na miejscach zbrodni.

Trzeba przyznać, że jest to pozycja dla czytelników o mocnych nerwach. Opisy miejsc zbrodni oraz działań mordercy są brutalne, wstrząsające i ogólnie lepiej sobie ich zbyt szczegółowo nie wyobrażać. Cała historia, opowiedziana przez autora jest wciągająca, chociaż podsumowanie nieco mnie rozczarowało: pozostawia niedomówienia, chyba głównie po to, aby czytelnik sięgnął po kontynuację. Trochę mi to przypomina Remigiusza Mroza, który każdy tom serii górskiej kończy stwierdzeniem, że Olga Szrebska żyje, ale w następnej części niewiele z tego wynika. Jak będzie tym razem zobaczymy, chętnie przeczytam „Ofiarę”, ponieważ spodobał mi się styl pisarza i jego bohaterowie.

Największym atutem dla mnie jest Lublin jako tło powieści, zwłaszcza, że Czornyj precyzyjnie i szczegółowo opisuje miejsca doskonale mi znane. Oby tak dalej.

27 sierpnia 2018 - Harlan Coben   

„W domu” Harlan Coben

Ta książka jest jak spotkanie starych znajomych. To nie tylko Myron, Esperanza i Win, ale także Mickey, Ema i Łyżka, Wielka Cindy i rodzice Myrona – wszyscy pojawiają się na kartach tej powieści.

Główny wątek stanowi poszukiwanie zaginionych chłopców. Zostali porwani z domu jednego z nich, w zamożnej dzielnicy New Jersey przez zamaskowanych przestępców, a jedynym świadkiem była fińska au-pair, która zresztą niebawem po tym wydarzeniu wróciła do ojczyzny. Po 10 latach Win, krewny jednego z porwanych, otrzymuje informację, gdzie szukać zaginionych. Jedzie do Londynu i wkrótce trafia na ślad jednego z chłopców. Ale tylko jednego…

Są tacy, którzy nie lubią serii z Myronem, wiele osób nisko ocenia trylogię z Mickeyem. Według mnie najbardziej skomplikowane i zaskakujące intrygi pojawiają się w powieściach spoza serii. Jednak uwielbiam Myrona i Wina, ich sposób bycia, charakterystyczne powiedzonka.

Ciekawym pomysłem jest oddanie części narracji Winowi: tego jeszcze nie było. Zresztą rewelacje, jakimi raczy nas autor na koniec powieści tłumaczą ten zabieg.

Spotkałam się z zarzutami, że powieści Cobena to tylko główny wątek i nic ponadto. Cóż – wszystkie elementy obyczajowe, perypetie głównych bohaterów tworzą wątki poboczne, ale stanowią tło. Bo u Cobena wszystko dzieje się szybko i to sprawia, że jego historie czyta się jednym tchem.

A na zakończenie okazuje się, że nieważne jak by się nie kombinowało, autor ma rozwiązanie, na które byśmy nie wpadli.

Jedyna wada tej pozycji to tłumaczenie: jeśli tłumacz ma przed sobą kolejny tom serii, powinien sugerować się poprzednimi częściami. Jeśli we wszystkich książkach występuje Wielka Cindy lub Łyżka, nie można tego zmieniać na Dużą Cindy i Łychę. Podobnie jest z nazwą Wspaniałe Damy Wrestlingu.

Na szczęście hasło „Wysłów się” pozostało niezmienione.

24 sierpnia 2018 - Anna Snoekstra   

„Córeczka” Anna Snoekstra

Nawet nie znamy jej prawdziwego imienia. Główna bohaterka „Córeczki” po zatrzymaniu przez policję przedstawia się jako zaginiona jedenaście lat temu Rebeca Winter. Wie, że jest do niej bardzo podobna, ale czy to wystarczy, żeby nikt się nie zorientował? Zasłaniając się utratą pamięci i traumą związaną z rzekomym porwaniem robi wszystko, aby stać się Rebecą.

Im dłużej jednak przebywa wśród bliskich Bec, tym bardziej czuje, że coś jest nie tak, że ta rodzina coś ukrywa…

Anna Snoekstra prowadzi narrację w sposób typowy dla thrillerów: wydarzenia z roku 2014 opowiada sama bohaterka, z drugiej strony mamy retrospekcje do roku 2003, opisane z punktu widzenia Bec. Poznajemy jej rozterki, marzenia i zwykłe, codzienne sprawy. Powoli wraz z nią zmierzamy do dnia, kiedy zniknęła bez śladu. Trzeba przyznać, że autorka zwodzi czytelnika do samego końca, a prawda o Rebece Winter i jej rodzinie jest ogromnym zaskoczeniem.

Anna Snoekstra opisuje tę historię tak obrazowo, że niemal czujemy na skórze palące australijskie słońce, zapach eukaliptusa i dymu. „Córeczka” to jedna z lepszych książek, które ostatnio czytałam.

 

23 sierpnia 2018 - -   

„Czas na miłość, czas na śmierć” Agnieszka Pietrzyk

Zora nie jest osobą przeciętną czy typową. Jej matka była Romką, pochodzącą ze Słowacji. Jej młodość nie była łatwa, spędziła dzieciństwo w rodzinach zastępczych, trafiła do więzienia. Obecnie wyszła na prostą: wspólnie z Niedźwiedziem, byłym policjantem i jedynym prawdziwym przyjacielem prowadzi strzelnicę i sklep myśliwski. Mają też drugie, nielegalne i skrzętnie ukrywane źródło dochodu, o którym nie wie nawet żona Niedźwiedzia Paulina. Na przyjęciu u przyjaciół Zora poznaje młodego artystę Sebastiana. Znajomość szybko ewoluuje w związek, po kilku miesiącach para bierze ślub… Wszystko byłoby jak w bajce, gdyby nie tajemnice: okazuje się, że nie tylko Zora ma wiele do ukrycia.

„Czas na miłość…” to świetny kryminał. Chociaż pewne elementy intrygi były łatwe do przewidzenia, całość zaskakuje. Autorka sporo czasu poświęca tematowi łowiectwa oraz posługiwania się bronią palną: to zupełnie nie moja bajka, ale ciekawie się czytało. Sam wątpliwy moralnie proceder, uprawiany przez głównych bohaterów również zmusza do przemyśleń.

Warto przeczytać.

22 sierpnia 2018 - -   

„Notebook” Tomasz Lipko

„Notebook” to historia pewnej znajomości. O tyle nietypowej, że w momencie spotkania Dagmara umiera na oczach prokuratora Radosława Bolesty, wezwanego na miejsce wypadku samochodowego.

Początkowo sprawa wygląda na zwykły wypadek, kiedy jednak nikt nie zgłasza się w sprawie pogrzebu i odbioru rzeczy zmarłej, Bolesta, chcąc znaleźć rodzinę lub przyjaciół Dagmary, kopiuje zawartość dysku z komputera, który trzymała w chwili śmierci. Sprawy, w które zaangażowana była Dagmara jako dziennikarka sięgają wysoko postawionych osób, a początkowo niewinne zainteresowanie dziewczyną zamienia się w całkiem sprawne śledztwo, w którym bohaterowi pomagają kumple: policjant i proboszcz miejscowej parafii.

Trzeba przyznać, że Tomasz Lipko stworzył świetny thriller, pełen napięcia i zaskakujących wątków. W powieści pojawiają się zdjęcia, a także linki do stron internetowych, akcja jest mocno osadzona w czasie, osnuta wokół konkretnych wydarzeń (Euro 2012), co wzmacnia wrażenie realizmu. Historia Dagmary jest o tyle niezwykła, że poznajemy ją po jej śmierci, wyłącznie na podstawie zawartości komputera, portfela, telefonu. To budzi oczywistą refleksję na temat tego, co po nas zostanie w obecnych, naszpikowanych technologią czasach.

„Notebook” to nietypowa, ciekawa lektura, na kilka wieczorów (mimo imponujących rozmiarów). Jedyne, na co czekałam to mocna puenta, zaskoczenie, i tego mi trochę zabrakło.

20 sierpnia 2018 - Kathryn Croft   

„Tylko jedno kłamstwo” Kathryn Croft

To druga powieść Kathryn Croft, którą miałam okazję czytać.

Bohaterka, czterdziestoletnia Tara przeżywa szok, gdy budzi się w obcej sypialni. Obok niej leży jej sąsiad, Lee. Tara z przerażeniem odkrywa, że Lee nie żyje, został zamordowany. Ucieka w popłochu z miejsca zdarzenia, a ponieważ jest szansa, że nikt jej nie widział, postanawia zataić swoją wizytę w domu naprzeciwko – tym bardziej, że nie pamięta właściwie nic z poprzedniego wieczoru. Co się wydarzyło? Okazuje się, że w rodzinie Loganów każdy coś ukrywa, każdy ma na sumieniu więcej niż jedno kłamstwo…

„Córeczka” pokazała, jak dużą wagę autorka przywiązuje do zbudowania psychologii swoich postaci. Tak jest i tym razem. Każdy z bohaterów ma swoje problemy, z którymi musi się zmierzyć: mąż Tary Noah spotyka się z dawną kochanką, córka Rosie jest mitomanką, siostra Lisa chce się ustatkować, ale zarazem nie jest pewna uczuć wobec swojego partnera, a sama Tara oprócz rozpaczliwych prób ukrycia swojej obecności w domu Lee jest osaczana przez kolegę z pracy, którego zachowanie niebezpiecznie zbliża się do stalkingu. Jedyną pogodną i optymistyczną osobą w tej historii jest Spencer, jedenastoletni syn Tary, co było tak niezwykłe, że do końca miałam nadzieję, że i on pokaże swoje mroczne oblicze.

Mimo tak rozbudowanych charakterów miałam wrażenie pewnej sztuczności. Nagromadzenie wątków pobocznych sprawia wrażenie, jakby autorka starała się stworzyć szerokie grono podejrzanych. Każdy z tych wątków sprawia wrażenie niedokończonego i budowanego trochę na siłę.

Główna bohaterka miejscami jest irytująca i mimo, że narracja jest prowadzona z jej perspektywy, ciężko zrozumieć jej prawdziwe intencje.

Bardzo obrazowo został opisany klimat angielskich przedmieść, sąsiadów, którzy pod pozorem życzliwego zainteresowania wykazują niezdrowe zainteresowanie cudzymi sprawami, a w razie podejrzeń pierwsi rzucą kamieniem.

Zakończenie jest zaskoczeniem, zwłaszcza, że autorka podsuwa kolejne, fałszywe rozwiązania, aby pod sam koniec odkryć wszystkie karty.

Książka godna polecenia.

17 sierpnia 2018 - -   

„Kto zabił Kopciuszka?” Alek Rogoziński

Pełna mieszanych uczuć po „Lustereczku” kontynuuję przygodę z Różą Krull. Choć dotychczas przygoda porywająca nie była, w tej części jest zdecydowanie lepiej.

Kolejna zbrodnia, z jaką musi się zmierzyć pisarka to morderstwo młodej piosenkarki Lilian, która została zasztyletowana podczas balu charytatywnego. Róża wraz ze współpracownikami próbuje rozwikłać zagadkę śmierci celebrytki, co jest o tyle trudne, że motyw miał właściwie każdy, kto ją znał: Lilian była wredna i uwielbiała utrudniać życie innym.

Ten tom cyklu zdecydowanie przewyższa poprzedni. Rogoziński przestał kreować Różę na napaloną nimfomankę. Róża w końcu rozmawia z podejrzanymi, szuka odpowiedzi i wyciąga wnioski. Zaczęłam ją lubić.

Co do zakończenia – pierwsze, co się ciśnie na usta: to już było. To stwierdzi każdy, kto czytał „Zwierciadło pęka w odłamków stos”. Powieści Agathy Christie to klasyki, pisząc kryminały wypada je znać. Nie wiem, jak jest w tym przypadku, czy to inspiracja królową kryminału czy nieświadome i niezamierzone podobieństwo.

Wiele osób wychwala dowcip i poczucie humoru, które doprowadzają czytelnika do głośnych wybuchów śmiechu. Zdarzało mi się śmiać nad książką. Ale nie tym razem. Niby zabawnie jest, ale tak najwyżej na uśmieszek pod nosem. Nic ponadto.

14 sierpnia 2018 - -   

„Lustereczko powiedz przecie” Alek Rogoziński

Kontynuacja perypetii Róży Krull. Tym razem pisarka jest świadkiem samobójstwa: przystojniak, pracujący w biurowcu naprzeciwko jej mieszkania skacze z okna. Ponieważ Róża niczym nastoletnia nimfomanka podglądała go za pomocą lornetki, doskonale widziała moment skoku. Po pewnym czasie pojawiają się jednak wątpliwości: czy mężczyzna rzeczywiście popełnił samobójstwo? Sprawa powiązana jest z konkursem Mister Polonia, a Róża chętnie zrobi wszystko, żeby spędzić trochę czasu wśród kandydatów…

Przyznam, że do powieści Rogozińskiego mam uczucia ambiwalentne. Z jednej strony ma naprawdę ciekawe pomysły i jego intrygi są niebanalne. Razi mnie jednak postać Róży: według mnie jest idiotką. Nie kojarzy faktów, nie potrafi wyciągać wniosków ani obserwować ludzi (zastanawia mnie jak wyglądają powieści kryminalne, które pisze). W dodatku jest nieokrzesaną nimfomanką, która rzuciłaby się na wszystko, co się rusza. Jej zachowanie i przemyślenia wywołują u mnie niechęć i irytację. Co ciekawe, inni bohaterowie nawet mi się podobają, są zabawni, często ironiczni, bardzo przypadła mi też do gustu pani Cecylia. Jednak Róży nie trawię, ponieważ według mnie jest wykreowana na osobę niezbyt lotną umysłowo i niewyżytą seksualnie.

Wiele osób porównuje Rogozińskiego do Chmielewskiej czy Rudnickiej: jeśli chodzi o tę drugą, zgodziłabym się pod względem kreacji głównej bohaterki (Emilia Przecinek także błyskotliwością umysłu nie powala). Stylistycznie i językowo Rogoziński stara się być podobny, jednak to trochę za mało. Tworzone przez niego sytuacje też szczególnie zabawne nie są.

Samą powieść całkiem szybko się czyta, chociaż denerwują literówki i błędy. Umieszczanie wśród bohaterów osób realnie istniejących jest często stosowanym zabiegiem, ale trzeba znać umiar. Wspominanie o Magdalenie Witkiewicz, Magdzie Gessler, blogerkach, a nawet o sobie samym (!) jest nieco żenujące.

Podsumowując: pomysł jest, skomplikowana intryga też, nad resztą trzeba jeszcze popracować…

7 sierpnia 2018 - Alek Rogoziński   

„Do trzech razy śmierć” Alek Rogoziński

„Do trzech razy śmierć” to pierwsza część serii o Róży Krull. Bohaterka jest autorką kryminałów, która ma spędzić weekend w malowniczym dworku na odludziu, w towarzystwie innych pisarek. Już pierwszego wieczoru dochodzi do zabójstwa, a Róża ma nieodparte wrażenie, że morderca skopiował modus operandi z powieści. Jej powieści…

Rogoziński jest porównywany do Joanny Chmielewskiej i Olgi Rudnickiej. Rzeczywiście przyjemnie się go czyta, ma zabawny styl i język. W swojej historii dba zarówno o warstwę obyczajową, jak i kryminalną. Intryga, na pozór banalna i łatwa do przewidzenia okazuje się być o wiele bardziej skomplikowana.

Zastanawiająca jest dla mnie lista bohaterów na początku książki. Jeśli osób pojawiających się w utworze jest nieco ponad dwadzieścia, założyłabym, że czytelnik sam się zorientuje kto jest kim.

Ogólnie lekka lektura z ciekawym wątkiem kryminalnym.

Strony:12»