14 sierpnia 2018 - -   

„Lustereczko powiedz przecie” Alek Rogoziński

Kontynuacja perypetii Róży Krull. Tym razem pisarka jest świadkiem samobójstwa: przystojniak, pracujący w biurowcu naprzeciwko jej mieszkania skacze z okna. Ponieważ Róża niczym nastoletnia nimfomanka podglądała go za pomocą lornetki, doskonale widziała moment skoku. Po pewnym czasie pojawiają się jednak wątpliwości: czy mężczyzna rzeczywiście popełnił samobójstwo? Sprawa powiązana jest z konkursem Mister Polonia, a Róża chętnie zrobi wszystko, żeby spędzić trochę czasu wśród kandydatów…

Przyznam, że do powieści Rogozińskiego mam uczucia ambiwalentne. Z jednej strony ma naprawdę ciekawe pomysły i jego intrygi są niebanalne. Razi mnie jednak postać Róży: według mnie jest idiotką. Nie kojarzy faktów, nie potrafi wyciągać wniosków ani obserwować ludzi (zastanawia mnie jak wyglądają powieści kryminalne, które pisze). W dodatku jest nieokrzesaną nimfomanką, która rzuciłaby się na wszystko, co się rusza. Jej zachowanie i przemyślenia wywołują u mnie niechęć i irytację. Co ciekawe, inni bohaterowie nawet mi się podobają, są zabawni, często ironiczni, bardzo przypadła mi też do gustu pani Cecylia. Jednak Róży nie trawię, ponieważ według mnie jest wykreowana na osobę niezbyt lotną umysłowo i niewyżytą seksualnie.

Wiele osób porównuje Rogozińskiego do Chmielewskiej czy Rudnickiej: jeśli chodzi o tę drugą, zgodziłabym się pod względem kreacji głównej bohaterki (Emilia Przecinek także błyskotliwością umysłu nie powala). Stylistycznie i językowo Rogoziński stara się być podobny, jednak to trochę za mało. Tworzone przez niego sytuacje też szczególnie zabawne nie są.

Samą powieść całkiem szybko się czyta, chociaż denerwują literówki i błędy. Umieszczanie wśród bohaterów osób realnie istniejących jest często stosowanym zabiegiem, ale trzeba znać umiar. Wspominanie o Magdalenie Witkiewicz, Magdzie Gessler, blogerkach, a nawet o sobie samym (!) jest nieco żenujące.

Podsumowując: pomysł jest, skomplikowana intryga też, nad resztą trzeba jeszcze popracować…

7 sierpnia 2018 - Alek Rogoziński   

„Do trzech razy śmierć” Alek Rogoziński

„Do trzech razy śmierć” to pierwsza część serii o Róży Krull. Bohaterka jest autorką kryminałów, która ma spędzić weekend w malowniczym dworku na odludziu, w towarzystwie innych pisarek. Już pierwszego wieczoru dochodzi do zabójstwa, a Róża ma nieodparte wrażenie, że morderca skopiował modus operandi z powieści. Jej powieści…

Rogoziński jest porównywany do Joanny Chmielewskiej i Olgi Rudnickiej. Rzeczywiście przyjemnie się go czyta, ma zabawny styl i język. W swojej historii dba zarówno o warstwę obyczajową, jak i kryminalną. Intryga, na pozór banalna i łatwa do przewidzenia okazuje się być o wiele bardziej skomplikowana.

Zastanawiająca jest dla mnie lista bohaterów na początku książki. Jeśli osób pojawiających się w utworze jest nieco ponad dwadzieścia, założyłabym, że czytelnik sam się zorientuje kto jest kim.

Ogólnie lekka lektura z ciekawym wątkiem kryminalnym.

2 sierpnia 2018 - Remigiusz Mróz   

„Hashtag” Remigiusz Mróz

Premiery kolejnych powieści Mroza budzą wiele kontrowersji. Po rozczarowaniu „Nieodnalezioną” byłam pełna wątpliwości.

Historia Tesy zaczyna się dość zwyczajnie: dostaje SMS z informacją, że ma do odebrania przesyłkę w paczkomacie. Jej zawartość to dziwna, ametystowa czaszka oraz napis #apsyda. To słowo, wpisane do Twittera, wskazuje kolejne osoby, które go użyły. Osoby, uznane za zaginione. Wszystkie tropy prowadzą do Krystiana Strachowskiego, wykładowcy Tesy z czasów studiów, z którym od dawna starała się nie utrzymywać kontaktu.

Enigmatyczne są wskazówki, jakie dostaje bohaterka za pomocą kolejnych hashtagów, jednak zagadką jest przede wszystkim relacja Tesy i Krystiana, którą poznajemy w dość skąpych fragmentach wspomnień. Większość pochodzi z czasów, gdy Tesa studiowała i spotykała się ze Strachowskim. Z czasów pierwszych zaginięć…

Powieści Mroza zawsze czyta się od deski do deski, ciężko je odłożyć i skupić się na czymś innym. Tym razem ciekawe, a zarazem nieznośne jest to, że pewne elementy fabuły nawzajem się wykluczają. Czytając kryminał czy thriller zawsze czynimy pewne założenia, podejrzewamy któregoś bohatera albo uznajemy jakąś wersję zdarzeń za prawdziwą. Tu nie sposób czegokolwiek zakładać, ponieważ w gruncie rzeczy nie wiadomo o co chodzi. Autor celowo wprowadza wydarzenia, które nie mogą istnieć równocześnie, a zatem umysł czytelnika tworzy coraz bardziej szalone teorie. Trzeba przyznać, że mimo uważnej lektury łatwo się pogubić, zwłaszcza, jeśli zmuszeni jesteśmy poddawać w wątpliwość każdy otrzymany fakt.

Po pierwszym oszołomieniu pomysłowością autora przy zakończeniu zaczynają pojawiać się pytania. Niektóre rodzą się w głowie, inne zadają osoby, z którymi dzielimy się wrażeniami po lekturze. Pytania, na które jedyna odpowiedź to „Cóż, Mróz znów chciał wydać książkę w kilka miesięcy”. W związku z tym zmieniam podsumowanie tej recenzji. Tak jak wspomniałam, książki Mroza czyta się jednym tchem. Jeśli jednak czytamy je kolejny raz, znając zakończenie, zauważamy to, na co za pierwszym razem nie zwracamy uwagi.

Szkoda…

 

30 lipca 2018 - Wojciech Chmielarz   

„Farma lalek” Wojciech Chmielarz

Kolejna świetna książka Chmielarza, jaką miałam okazję przeczytać. Ponieważ serię z komisarzem Mortką zaczęłam od „Osiedla marzeń”, kontynuując z pełną dowolnością, „Farma lalek” wypadła jako ostatnia.

Historia rozpoczyna się w Krotowicach, gdzie komisarz Mortka został wysłany po sprawie Podpalacza. Oficjalnie w ramach projektu „Most”, który ma za zadanie wymianę doświadczeń między policjantami z różnych regionów.

Mortka ma nadzieję, że w karkonoskim miasteczku będzie miał czas na zastanowienie się nad swoim życiem i podjęcie decyzji o przyszłości. Wkrótce jednak znika jedenastoletnia dziewczynka, a odnalezienie w starej kopalni okaleczonych zwłok kilku kobiet staje się początkiem zagmatwanego śledztwa, tym trudniejszego, że wiele wątków prowadzi do społeczności Romów, mieszkających w okolicy.

Akcja powieści jest dynamiczna i pełna zwrotów. Komisarz na podstawie wątłych, często mało znaczących szczegółów i śladów krok po kroku zmierza do odkrycia prawdy. Ponieważ działa w obcym środowisku, nie wie, komu ufać. Chmielarz skupia się głównie na prowadzeniu akcji, wątki poboczne pozostają poboczne. W jego książkach wszystko jest potrzebne, każdy poruszony temat do czegoś prowadzi. A kiedy już wszystko się wyjaśnia, potrzeba długiej chwili na poukładanie wszystkiego w głowie.

Polecam.

 

 

28 lipca 2018 - Jeffery Deaver   

„Pocałunek stali” Jeffery Deaver

Kolejne spotkanie z Lincolnem Rhymem i Amelią Sachs. Policjantka, tropiąc mężczyznę, podejrzanego o morderstwo, jest świadkiem wypadku w centrum handlowym, spowodowanego przez awarię mechanizmu ruchomych schodów. Lincoln, który zrezygnował z pracy konsultanta policji, wraz z prawnikiem rodziny zmarłego prowadzi sprawę o odszkodowanie. Mimo to śledztwa łączą się, a wypadek na schodach okazuje się być pierwszym z całej serii…

Opis okładkowy powinien być opatrzony gigantycznym napisem „Uwaga, spojler!”. A tak naprawdę w ogóle nie powinien się pojawić w takiej formie. Wydarzenia, opisane na okładce pojawiają się dopiero na 270 stronie. A zatem przez ponad połowę powieści nie odkrywamy kolejnych zaskakujących faktów razem z bohaterami, ponieważ wydawnictwo już je przed nami odkryło.

Jeffery Deaver jak zwykle nie stroni od opisów szczegółowych badań kryminalistycznych, opartych na mikrośladach. I jak zwykle z przyjemnością obserwuje się jak analiza drobinek, pozostawionych na miejscu zdarzenia pozwala ustalić, kim jest poszukiwany.

Deaver jest mistrzem fałszywych tropów, a kiedy mamy wrażenie, że odkrył przed nami wszystkie karty, okazuje się, że nadal nie wiemy wszystkiego.

Godne polecenia, jak zawsze.

 

23 lipca 2018 - Wojciech Chmielarz   

„Żmijowisko” Wojciech Chmielarz

Tytułowe Żmijowisko to wieś na Pomorzu. W otoczonej lasem agroturystyce co roku spotykają się dawni znajomi ze studiów. Po imprezie przy ognisku znika Ada, piętnastoletnia córka Kamili i Arka. Mimo poszukiwań nie została odnaleziona. Rok później Arek wraca do Żmijowiska, aby kontynuować poszukiwania. Czy odkryje prawdę o zaginięciu córki?

Autor jest świetnym obserwatorem. W swoich powieściach bardzo wiernie oddaje naszą polską mentalność: trochę zawiści, trochę zaściankowości, niechęć do obcych. Rodzina prowadząca agroturystykę jest przeciwstawiona grupie trzydziestolatków z Warszawy.

W opisach i recenzjach często powtarza się „pokolenie trzydziestolatków” – trochę rozczarowane tym, co mają, tęskniące do tego, co było i niepewne tego, co nadejdzie. Jednak równie istotną rolę w tej historii odgrywa para nastolatków. Syn właścicieli gospodarstwa, Damian, prosty i zakompleksiony chłopak chce za wszelką cenę zaimponować sąsiadce, Sabinie, która niedawno przeprowadziła się z Sopotu. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, jak wysoka będzie to cena…

Thrillery psychologiczne rzadko piszą mężczyźni. Jeśli chodzi o polskich autorów, swoich sił w tym gatunku spróbował (a jakże) Remigiusz Mróz. Chmielarzowi wyszło to jednak zdecydowanie lepiej.

Autor mistrzowsko żongluje czasem: powieść opisuje „Wtedy”, „Teraz” i „Pomiędzy” – dzięki temu fragmentarycznie odkrywamy kolejne elementy historii, dowiadujemy się jak toczyło się życie bohaterów po tragedii oraz stopniowo zbliżamy się do odkrycia prawdy o wydarzeniach z tamtej nocy. Pojawia się też wiele wspomnień, które – podobnie jak niewyjaśnione urazy i żale z przeszłości, stanowią clou całej historii.

Samo zakończenie wbija w fotel, Chmielarz jak zwykle zaskakuje do ostatniej strony. To jedna z tych książek, po których ciężko tak po prostu zacząć czytać następną.

16 lipca 2018 - Clare Mackintosh   

„Widzę cię” Clare Mackintosh

Większość z nas codziennie przemierza tę samą trasę: jeśli pracujemy w stałych godzinach, zawsze jedziemy tym samym autobusem, pociągiem lub metrem, wysiadamy na tej samej stacji, chodzimy tymi samymi ulicami. A co, jeśli ktoś nas obserwuje? Jak łatwo jest wyśledzić kogoś, kto codziennie jest w tych samych miejscach o tej samej porze?

Bohaterką „Widzę cię” jest czterdziestoletnia Zoe. Matka dwójki dorosłych już dzieci, agentka nieruchomości. Jej codzienność to także rutyna: codziennie jeździ londyńskim metrem do pracy. Pewnego dnia w dziale z ogłoszeniami towarzyskimi w gazecie zauważa swoje zdjęcie. Gdy zaczyna obserwować fotografie, pojawiające się w kolejnych numerach, jedna z kobiet, których zdjęcie również zamieszczono w ogłoszeniu zostaje okradziona. Niedługo potem dochodzi do kolejnej napaści. Do sprawy zostaje przydzielona posterunkowa Kelly Swift, dla której sprawy dotyczące napadniętych kobiet są szczególnie trudne, ponieważ przed laty spotkało to jej siostrę bliźniaczkę.

„Widzę cię” to thriller, który jest oparty na świetnym, niebanalnym pomyśle. Historia Zoe jest dość przerażająca, ponieważ może dotyczyć każdej osoby, mieszkającej w wielkim mieście i korzystającej z komunikacji miejskiej. To niezwykła, wciągająca opowieść z zaskakującym finałem. Przeszkadzał mi jedynie sposób, w jaki została opowiedziana. Rozwlekła narracja, w której ważniejsze wydaje się to, jak bohaterowie byli ubrani i jak wyglądały ich domy, nie jest tym, czego szukam w thrillerze. Owszem, napomknięcie o ogólnym wyglądzie bohaterów i ich otoczeniu jest ważne, pobudza wyobraźnię. Ale napomknięcie. Do tego niezliczone porównania, metafory i przemyślenia głównej bohaterki. Nawet w najbardziej dramatycznych momentach autorka szczegółowo analizuje stan emocjonalny swoich bohaterów i szczegółowo opisuje ich odczucia. To bardzo utrudnia pełne zaangażowanie w lekturę.

Nie najlepsza książka, jaką czytałam, niemniej warta uwagi.

12 lipca 2018 - Sebastian Fitzek   

„Lot 7A” Sebastian Fitzek

„Lot 7A” czytałam, a jakże, w samolocie. Wbrew przestrodze wydawcy na okładce nie poczułam strachu przed lataniem, ale może to kwestia samolotu, do którego się wsiądzie. Psychiatra Mats Krüger z pewnością wybrał niewłaściwy lot. Przezwyciężywszy swój paniczny strach przed podróżowaniem samolotem, przeprowadził dokładną analizę, wybierając cztery różne miejsca, które według ekspertów są najbezpieczniejsze w razie katastrofy. Mats zdecydował się na podróż z Argentyny do Niemiec tylko ze względu na córkę, która niebawem zostanie matką i potrzebuje jego pomocy. Wkrótce po starcie okazuje się, że rodząca Nele została porwana. Żeby ją ocalić, Krüger musi położyć na szali własne życie, oraz wszystkich, znajdujących się na pokładzie samolotu…

Pokład lecącego samolotu jest miejscem wręcz doskonałym do przeprowadzenia akcji thrillera psychologicznego. Jedyny kontakt ze światem zewnętrznym stanowi przyjaciółka doktora, Feli, która próbuje odnaleźć Nele zanim będzie za późno. Najgroźniejszą bronią w tej grze jest strach oraz kruchość ludzkiej psychiki, odbudowanej po traumie. Sytuacja, w której znalazł się Krüger wydaje się być bez wyjścia. Akcja pochłania bez reszty, prowadząc do zaskakującego finału.

Fitzek to mistrz sensacji w najlepszym wydaniu.

 

10 lipca 2018 - Lisa Gardner   

„Zaginiona” Lisa Gardner

Tytułową zaginioną jest Rainie Conner, była policjantka, której samochód został znaleziony w środku nocy, na drodze, z włączonym silnikiem. Jego właścicielka przepadła bez śladu. Jej mąż, psycholog kryminalny Pierce Quincy od razu angażuje się w poszukiwania. Rano okazuje się, że Rainie została porwana. Porywacz oprócz żądania niezbyt wysokiego okupu komunikuje się z policjantami za pomocą zagadek, wciągając ich w swoją grę. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy porwany zostaje również siedmiolatek, którego sprawą zajmowała się Rainie…

Lisa Gardner w każdej niemal książce porusza temat dzieci – skrzywdzonych, porzuconych, z ogromnym bagażem doświadczeń. Tak jest i tym razem – Dougie to siedmiolatek, który ze względu na swoją obsesję na punkcie ognia i  liczne podpalenia trafia do kolejnych rodzin zastępczych. Rainie jest psychicznie wykończona świadomością, że wielu dzieci nie udało jej się uratować. Lisa Gardner po raz kolejny stara się uwrażliwić czytelników na los dzieci.

Intryga, uknuta przez porywacza jest rzeczywiście zaskakująca, a liczne zwroty akcji sprawiają, że ciężko się oderwać.

Świetna, jak zawsze.

 

7 lipca 2018 - Amy Engel   

„Dziewczyny z Roanoke” Amy Engel

Roanoke to rodzinna farma w Kansas. Na tej farmie ponad dekadę temu spędziła lato Lane. Miała wówczas niespełna 16 lat i po samobójstwie matki trafiła pod opiekę dziadków. Po kilku miesiącach wyjechała, zrywając wszelkie kontakty z dziadkami oraz kuzynką Allegrą. Obecnie wraca, ponieważ Allegra zaginęła. Podczas poszukiwań Lane musi zmierzyć się z przeszłością i mrocznymi tajemnicami rodziny Roanoke.

Przewrotnością byłoby nazwanie tej historii sagą rodzinną. A jednak nią jest. „Dziewczyny z Roanoke” to historia Yatesa, jego siostry, żony, córek i wnuczek. Każda z nich ma swoją historię i każda zniknęła.

Zaginięcie Allegry nie jest głównym wątkiem, jest zaledwie pretekstem, aby dorosła, doświadczona kobieta rozliczyła się z tym, co odkryła jako nastolatka i od czego uciekła. Niezwykły jest stworzony przez autorkę klimat odizolowanej farmy, ogromnego, pełnego zakamarków domu i małego miasteczka, w którym dziewczyny przeżywały pierwsze zauroczenia i próbowały dorosłego życia.

„Dziewczyny z Roanoke” to smutna historia zaklętego kręgu, z którego udało się wyrwać przynajmniej jednej z nich.

 

Strony:1234567...20»